Prue!
Też dostałaś ten dziwny list o wiecu na Horyzontalnej i czyż to nie brzmi trochę niesamowicie?
Nie tylko dlatego, że sam temat jest ważny, chociaż oczywiście!!! to liczy się właśnie przede wszystkim, ale też przez to, że wreszcie ktoś organizuje coś takiego otwarcie i powiem Ci szczerze, naprawdę chciałabym zobaczyć, kto przyjdzie, co będą mówić i czy rzeczywiście znajdą się ludzie, którzy będą chcieli o tym wszystkim normalnie rozmawiać, zamiast udawać, że problemu nie ma. Mam już nawet pomysł, co założę, chociaż wiem, że to absolutnie nie jest najważniejsza rzecz na takim wydarzeniu, ale przecież kobieta może jednocześnie walczyć o równe prawa i zastanawiać się, czy nie wygląda w czymś głupio.
Uważam, że równe prawa dla czarodziejów, goblinów i charłaków wcale!!! nie są żadną przesadą. Właściwie nie rozumiem, jak można twierdzić inaczej, skoro wszyscy żyjemy na tym samym świecie i wszyscy zasługujemy na to, żeby traktowano ich przyzwoicie. Właśnie dlatego chciałabym się tam wybrać, zwłaszcza po tym wszystkim, co ostatnio…
Tylko jest jeden mały problem - bardzo, bardzo chcę pójść, ale absolutnie nie mam zamiaru iść tam zupełnie, całkowicie, totalnie sama. Znam siebie, jeszcze się zgubię, trafię do jakiejś podejrzanej alejki albo zacznę rozmawiać z pierwszą osobą, która powie coś ciekawego i wrócę za późno albo, co gorsza, w, a wiesz, jaka jest moja matka…
Czy poszłabyś tam ze mną, proooszę? Byłoby mi o wiele raźniej, gdybym miała obok siebie kogoś znajomego, szczególnie Ciebie, bo masz taką rozległą!!! wiedzę.
Nawet jeśli nie dostałaś zaproszenia, absolutnie nie powinnaś myśleć, że to cokolwiek zmienia, bo to wydarzenie otwarte. Będę Cię bardzo długo namawiać, bo baaaaaaardzo mi zależy na Twojej obecności. Znasz mnie zresztą, jestem przekonana, że potrafię być wyjątkowo przekonująca, kiedy mi na czymś zależy.
Ściskam Cię mocno!