30.08.2026, 21:04 ✶
Gdy rozmawiasz z Sabriną, możesz dostrzec i usłyszeć kilka charakterystycznych rzeczy.
o pierwsze: Brina jest osobliwa nie dlatego, że ma szkocki akcent, łagodny, kobiecy głos, czy że bywa niesamowicie ekspresyjna pod względem gestykulacji czy głośnego śmiechu. Jest charakterystyczna, bo zależnie od sytuacji jest albo zamknięta i wycofana, albo otwarta i bezpośrednia. Gdy przebywa w dużej grupie, często się gubi, nie wie co powiedzieć, a gdy już musi się wypowiedzieć to bywa przy tym niezwykle niezręczna i w ogromnym stresie zaczyna się jąkać. Gdy jest w mniejszej grupie lub rozmawia z kimś sam na sam, mogłoby się wydawać, że rozmawia się z najbardziej otwartą i bezpośrednią osobą, stąpającą po świecie. Tak oczywiście nie jest, ponieważ Brina w gruncie rzeczy jest zbyt niepewna siebie, aby w ogóle pomyśleć o sobie w ten sposób, choć w szkole udało jej sie wykształcenia pewność siebie. Tę jednak straciła tuż po przemianie w wilkołaka. Ale o tym… kiedy indziej. Gdy czuje się w rozmowie swobodnie, niemal ożywa. Na tematy, które uwielbiam, mówi dużo, bardzo dużo, niekiedy nie zdając sobie sprawy z tego, że brzmi jakby się przemądrzała. Jednak taki jest jej urok. Czasami probuje z tym walczyć, ale czy jest sens?
rugą rzeczą, którą zauważysz od razu jest to, że kobieta jest dobrą słuchaczką. Aktywną, można by rzec. Gdy mówisz coś do niej, ona patrzy ci prosto w oczy tak, jakby próbowała zajrzeć do twojej duszy. Oczywiście nie próbuje, nie umie czytać ani w myślach, ani w znakach, które daje niektórym otoczenie, jednak skoncentrowane uwagi na rozmówcy pomaga jej się skupić. Lepiej też wtedy zapamiętuje co ktoś do niej powiedział.
o trzecie, gdy jest spokojna, mówi normalnie – raczej wolno, wypowiadając wszystkie słowa niemalże idealnie wyuczoną dykcją. Gdy jednak czymś się stresuje, zaczyna jej się plątać język i wszystkie nauki ojca z dzieciństwa wypadają jej z głowy. Mówi wtedy szybko, czasami niezrozumiałe i chaotycznie, niekiedy gubiąc myśl, którą chwilę wcześniej chciała wypowiedzieć. Zupełnie jakby traciła kontrolę nad własnym językiem. Takie sytuacje zdarzają się rzadko, ale zapewniam, każdy kto poruszy przy nie temat jej świeżych blizn i znikania co miesiąc na kilka dni w domu pod pretekstem przeziębienia doświadczy tej panik, którą ją niemal obezwładnia.
kwestii dzieciństwa i tego, jak nauczyła się wypowiadać z klasą i wyraźnie jak aktorka na scenie, wcale nie było to dla niej łatwe. W dzieciństwie, szczególnie zanim poszła do Hogwartu, nie mówiła zbyt wiele. Nie dlatego że nie umiała, nie. Raczej dlatego, że z natury nie była głośnym i przebojowy dzieckiem. Doceniała ciszę, spokój, zacisze swojego własnego pokoju z magicznym domkiem dla lalek, które mogła przebierać do woli, czy ogrodu jej mamy, gdzie mogła posłuchać całej kakofonii dźwięków natury. Gdy jednak mówiła, często zapominała słów lub się zacinała, a w obecności ojca, który był surowy, zaczynała się jąkać, skubać skórę na dłoniach dla ukojenia nerwów i strachu przed krzykiem ojca. Na początku wolała nic nie mówić, niż wypowiadać słowa w niewłaściwy sposób. Dopiero gdy mama wymyśliła dla niej ćwiczenia i łamańce językowe, zaczęła sobie z tym lepiej radzić. A gdy ojciec umarł, problem zniknął niemal całkowicie. Do dziś tylko w sytuacjach nerwowych wraca ta mała Sabrina, która wydawałoby się, że zniknęła kilkanaście lat temu, tuż po śmierci ojca i pierwszych miesiącach spędzonych w Hogwarcie.
Czy Sabrina ma niezdiagnozowane AuDHD? More likely than you think.
P
D
P
W
Czy Sabrina ma niezdiagnozowane AuDHD? More likely than you think.