24.08.2026, 20:45 ✶
Mała, zaaferowana płomykówka nieśmiało podleciała niedaleko adresata. Ostrożnie się rozglądając na boki podskoczyła kilkukrotnie. Gwałtownie zerwała się do lotu w pośpiechu niemal uderzając o framugę. Pozostała po niej niewielka, butelkowo zielona koperta zaklejona purpurowym, okrągłym lakiem.
Szanowny Panie Szafiq,
Pozwolą sobie na wstępnie jeszcze raz podziękować za pańskie gustowne towarzystwo i sprawną organizację wydarzeń podczas naszego poprzedniego spotkania. Liczę, ze ekspertyza jakiej mogła udzielić naprowadziła pana na dalsze interesujące tropy i jednocześnie nie przyczyniła panu żadnych niespodziewanych strat.
Piszę ten list, gdyż natrafiłam na interesującą zagadkę. Trop, który wydaje się niczym więcej jak bezwartościową ciekawostką. Informacja, która nawet we właściwych rękach wydaje się niepełnowartościowa. Jedynie, możliwe w dziwnym przypadku gdyby trafiła na podatny grunt specjalisty i badacza historii magii oraz magicznych artefaktów, potomka rodziny McGonagalów. Ewentualnie kogoś studiującego klątwę malediktusa.
Porządkując notatki z wyprawy gdzie natrafiłam na ten trop zastanawiam się czy może szczęśliwą kartą nie ma pan w swojej pamięci kogoś kto mógłby być zainteresowany wieściami o przeklętym artefakcie z okolic morza, śródziemnego, który odmienia przedstawicieli rodu McGonagal w mityczne istoty? Głównie ku mojej ciekawości jako, że trop jest fragmentaryczny.
Londyn, 14.10.1972
Szanowny Panie Szafiq,
Pozwolą sobie na wstępnie jeszcze raz podziękować za pańskie gustowne towarzystwo i sprawną organizację wydarzeń podczas naszego poprzedniego spotkania. Liczę, ze ekspertyza jakiej mogła udzielić naprowadziła pana na dalsze interesujące tropy i jednocześnie nie przyczyniła panu żadnych niespodziewanych strat.
Piszę ten list, gdyż natrafiłam na interesującą zagadkę. Trop, który wydaje się niczym więcej jak bezwartościową ciekawostką. Informacja, która nawet we właściwych rękach wydaje się niepełnowartościowa. Jedynie, możliwe w dziwnym przypadku gdyby trafiła na podatny grunt specjalisty i badacza historii magii oraz magicznych artefaktów, potomka rodziny McGonagalów. Ewentualnie kogoś studiującego klątwę malediktusa.
Porządkując notatki z wyprawy gdzie natrafiłam na ten trop zastanawiam się czy może szczęśliwą kartą nie ma pan w swojej pamięci kogoś kto mógłby być zainteresowany wieściami o przeklętym artefakcie z okolic morza, śródziemnego, który odmienia przedstawicieli rodu McGonagal w mityczne istoty? Głównie ku mojej ciekawości jako, że trop jest fragmentaryczny.
Z wyrazami szacunku
Ceolsige Burke