22.08.2026, 16:27 ✶
Mała sówka tradycyjnie zaaferowana zatoczyła kółko pod sufitem. Inaczej jednak niż zazwyczaj podrzuciła tylko kopertę i natychmiast poleciała w dalszą drogę ukradkowo ścinając zakręt przy najbliższym zaułku.
Pozostawiona koperta była brązowa, z tłoczonym wzorem klonowych i bukowych liści. Zalakowana purpurowym kręgiem miękkiego wosku. Byłą nieco wypukłą jakby w środku był jakiś dodatkowy element. Po otwarciu z wnętrza wychynął delikatny aromat morza.
Wewnątrz był złożony brązowy list na miękkim papierze także z tłoczonym wzorem klonowych i bukowych liści. Na nim elegancko wykaligrafowanym pismem stały rzędy czarnego tuszu.
Droga Mildþryþ,
Żywię nadzieję, że list mój zastanie Cię z w dobrym zdrowiu. Wydaje się, że nastroje w Londynie nieco się uspokoiły i choć trochę nasza społeczność poddała się bardziej tradycyjnym aktywnościom. Mam nadzieję, że i ty miałaś okazję zaznać trochę spokoju.
Chciałabym jednocześnie złożyć Ci tradycyjne życzenia obfitości i zdrowia z okazji nadchodzącego mabon. Niech starczy ci sił i środków by powrócić do pełnej sprawności byś mogła ponownie zawodowo nękać mój uczciwy przybytek. Żeby sytuacja serca stała się "pewna" bo ciekawość mnie kłuje by wiedzieć czy istnieje ktoś pasujący do Ciebie, a skoro by istniał to kim by się okazał.
I w końcu, z odrobiną czułej złośliwości życzę by łaska bogini oświetliła coś na tyle długo byś mogła zamienić to w obraz. Od początku do końca.
W środku poza listem znajdował się jeszcze niewielki przedmiot przypominający małą różdżkę. Po wyjęciu okazał się niewielkim pędzlem o pękatym, lśniącym włosiu w kolorze żółtym przenikającym w czerwień, jak płomień. Wydawał się wyrastać wprost z kawałka czerwonego koralu, który był osadzony na trzonku owiniętym czarną skórą rekina.
Pozostawiona koperta była brązowa, z tłoczonym wzorem klonowych i bukowych liści. Zalakowana purpurowym kręgiem miękkiego wosku. Byłą nieco wypukłą jakby w środku był jakiś dodatkowy element. Po otwarciu z wnętrza wychynął delikatny aromat morza.
Wewnątrz był złożony brązowy list na miękkim papierze także z tłoczonym wzorem klonowych i bukowych liści. Na nim elegancko wykaligrafowanym pismem stały rzędy czarnego tuszu.
Londyn, 21.09.1972
Droga Mildþryþ,
Żywię nadzieję, że list mój zastanie Cię z w dobrym zdrowiu. Wydaje się, że nastroje w Londynie nieco się uspokoiły i choć trochę nasza społeczność poddała się bardziej tradycyjnym aktywnościom. Mam nadzieję, że i ty miałaś okazję zaznać trochę spokoju.
Chciałabym jednocześnie złożyć Ci tradycyjne życzenia obfitości i zdrowia z okazji nadchodzącego mabon. Niech starczy ci sił i środków by powrócić do pełnej sprawności byś mogła ponownie zawodowo nękać mój uczciwy przybytek. Żeby sytuacja serca stała się "pewna" bo ciekawość mnie kłuje by wiedzieć czy istnieje ktoś pasujący do Ciebie, a skoro by istniał to kim by się okazał.
I w końcu, z odrobiną czułej złośliwości życzę by łaska bogini oświetliła coś na tyle długo byś mogła zamienić to w obraz. Od początku do końca.
Z wyrazami sympatii
Ceolsige Burke
W środku poza listem znajdował się jeszcze niewielki przedmiot przypominający małą różdżkę. Po wyjęciu okazał się niewielkim pędzlem o pękatym, lśniącym włosiu w kolorze żółtym przenikającym w czerwień, jak płomień. Wydawał się wyrastać wprost z kawałka czerwonego koralu, który był osadzony na trzonku owiniętym czarną skórą rekina.