Atreus, skoro już Victoria przedstawiła mu tę sprawę jako coś, w czym potrzebuje pomocy, starał zapamiętać jak najwięcej z tego, co czarownica do niego mówiła. Mógł często nie wyglądać, albo grać kogoś kto podchodzi do tematu w zobojętniały, nieco olewacki sposób, ale prawda była taka że jeśli istniała taka możliwość, to starał się najlepiej przygotowywać do powierzanych mu spraw. Nie posiadał też złudzeń co do tego, że pod każdym względem była to sprawa Lestrange – począwszy od faktu, że brała udział w spotkaniu kółka zielarskiego, a kończąc na prostej kwestii tego, ze posiadała o wiele rozleglejszą wiedzą przyrodniczą.
— Jeśli nie czuliście na sobie czegoś takiego lub jakiegokolwiek osłabienia, to może nie ma się co tym przejmować w tym momencie. Może to czerpie tylko z roślin — wzruszył ramionami. Z jednej strony nie było co martwić się na zapas, przynajmniej jego zdaniem, bo co niby może im zrobić taka mandragora, zakrzyczeć na śmierć? Znaczy mogła, ale póki mieli nauszniki, to nie było aż takiego problemu. A jeśli się okaże, że podczas swojej nieobecności, zmutowała poza granice zdrowego rozsądku to cóż, wtedy dopiero będą się tym przejmować. Przynajmniej on.
— Czyli zgaduję, ze najlepiej by było, gdybyśmy i tę odzyskali w całości, aby ją poddać badaniom. Tak? — upewnił się, ale po prawdzie nie potrzebował od niej dodatkowego potwierdzenia. Cóż, trzeba będzie uważać.
— Jak ci to wystarczy, no to fantastycznie. Wolałem uprzedzić — uśmiechnął się płytko, wsłuchując się w jej dalsze słowa. Trochę nadstawił bardziej uszu, słysząc przewijające się imię Brenny, ale oprócz tego nie zrobił nic co zdradziłoby większe zainteresowanie tematem. Przez chwile może myślał, ze i ją Victoria postanowiła bardziej zaangażować w sprawę, ale najwyraźniej chodziło tylko o jakieś rozeznanie. — No dobra, to w takim razie możesz na mnie liczyć. Możesz mi potem powiedzieć nieco więcej odnośnie tego, co ustalili w brygadzie uderzeniowej, ale skoro mówisz, ze i tak musimy większość roboty zrobić na nowo, to równie dobrze można to chyba zrobić bardziej pro forma. To co? Zbieramy się? Bo jak dla mnie to możemy zabierać się za to już teraz. Tylko daj mi złapać marynarkę — bo tę jak zwykle zostawił przy swoim biurku, nie znosząc sztywnego uniformu.