15.08.2026, 09:25 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.08.2026, 09:27 przez Hannibal Selwyn.)
Elegancko wyglądająca, z pewnością droga koperta dostarczona przez Arabeskę nosiła pieczęć The Globe. W środku znajdowały się dwa dokumenty: jeden - napisany na ozdobnej papeterii teatru - zawierał oficjalne stanowisko gwiazdy czarodziejskiej sceny:
Wydarzenia, które miały miejsce w Lamezia Terme powinny zwrócić naszą uwagę na bezpieczeństwo artystów, nie tylko moje, ale też - a może przede wszystkim - donny Anny, gwiazdy rewii kurortu. Jako czarodziej oddany sztuce, rozumiem empatię i wrażliwość emocjonalną, które być może uczyniły ją łatwym celem ataku. Nazwanie jej uratowania cudem byłoby umniejszaniem zasług osób, które wraz ze mną walczyły o jej ocalenie, ale trudno nie myśleć w ten sposób w obliczu tego, czego byliśmy świadkami. Pragnę wyrazić współczucie zarówno jej, jak i całemu zespołowi rewiowemu Lamezia Terme. Pamiętajmy, że twórcy kultury służą całemu społeczeństwu, a zarazem jako osoby publiczne, są często wystawieni na bezpodstawne ataki.
Drugi - zwykły pergamin - okazał się prywatnym listem od Hannibala:
Henry,
Załączam oficjalne stanowisko napisane w porozumieniu z naszym zespołem prasowym. Oczywiście zgadzam się z nim w pełni, ale gdybyś chciał czegoś mniej sztywnego, to tak prywatnie uważam, że to było całkiem chore! I przerażające! Myślałem, że wszyscy zginiemy (i pewnie by tak było, gdyby nie Ceolsige Burke i Hestia)! Nie będę mógł spojrzeć na rybę chyba do Nowego Roku!
Z drugiej strony kto inny może się pochwalić, że śpiewał w duecie (kwintecie?…) z jakąś wynaturzoną nekro-syreną? Anna ma cudowny głos!
Mam nadzieję, że Porok doceni Twoją pracę i że ta cała awantura nie zrazi Cię do podróży.
Londyn, 16.10.1972
Wydarzenia, które miały miejsce w Lamezia Terme powinny zwrócić naszą uwagę na bezpieczeństwo artystów, nie tylko moje, ale też - a może przede wszystkim - donny Anny, gwiazdy rewii kurortu. Jako czarodziej oddany sztuce, rozumiem empatię i wrażliwość emocjonalną, które być może uczyniły ją łatwym celem ataku. Nazwanie jej uratowania cudem byłoby umniejszaniem zasług osób, które wraz ze mną walczyły o jej ocalenie, ale trudno nie myśleć w ten sposób w obliczu tego, czego byliśmy świadkami. Pragnę wyrazić współczucie zarówno jej, jak i całemu zespołowi rewiowemu Lamezia Terme. Pamiętajmy, że twórcy kultury służą całemu społeczeństwu, a zarazem jako osoby publiczne, są często wystawieni na bezpodstawne ataki.
Hannibal Selwyn
Drugi - zwykły pergamin - okazał się prywatnym listem od Hannibala:
Londyn, 16.10.1972
Henry,
Załączam oficjalne stanowisko napisane w porozumieniu z naszym zespołem prasowym. Oczywiście zgadzam się z nim w pełni, ale gdybyś chciał czegoś mniej sztywnego, to tak prywatnie uważam, że to było całkiem chore! I przerażające! Myślałem, że wszyscy zginiemy (i pewnie by tak było, gdyby nie Ceolsige Burke i Hestia)! Nie będę mógł spojrzeć na rybę chyba do Nowego Roku!
Z drugiej strony kto inny może się pochwalić, że śpiewał w duecie (kwintecie?…) z jakąś wynaturzoną nekro-syreną? Anna ma cudowny głos!
Mam nadzieję, że Porok doceni Twoją pracę i że ta cała awantura nie zrazi Cię do podróży.
Pozdrawiam,
Hannibal