10.08.2026, 16:24 ✶
Na otwarcie Zaklętej Łyżeczki nie przyszedł spóźniony celowo. Zmiana w szpitalu sprawiła jednak, że na ulicy Pokątnej pojawił się już po tym, jak zebrali się tu ludzie, chcący skosztować potraw w nowej restauracji. Émile w Paryżu regularnie chodził na premiery i uroczyste otwarcia. Tam był rozchwytywany, a tutaj dopiero stawiał pierwsze kroki. Wypadało chodzić na takie wydarzenia, a kontakty, które się tu zawierało, zostawały na długo. Choć nie to stanowiło główny cel odwiedzenia przez niego Zaklętej Łyżeczki.
Wszedł tam ze swoją narzeczoną, Lydią Black. Wiedział, że tutaj występować mieli jako tandem. Zresztą prezentowali się doskonale. Panna Black zawsze olśniewała urodą, a Émile nie potrafił się nadziwić, że wcześniej nie znalazła męża. On zaś tego dnia dopasował się paletą kolorystyczną właśnie do niej. Kamizelkę miał w kolorze fiołkowym jak jej oczy. Do tego czarne spodnie ze srebrnymi zdobieniami, biała koszula z haftami i taliowana szata, sięgająca niemal podłogi, również zachowana w ciemnych barwach. Wysokie buty, doskonale wypastowane, stukały w podłogę, gdy weszli do środka.
– Muszę przyznać, że ta restauracja wygląda obiecująco. Zgodzisz się ze mną, mon cœur? – uśmiechnął się do kobiety. – Słyszałem o słodyczach od monsieur Botta. Ponoć wszyscy je tu uwielbiają.
Wtedy właśnie, widząc przybycie nowych gości, podszedł do nich kelner niosący kosz, dość sporych rozmiarów. Z uśmiechem wyjaśnił im, że to drobne upominki dla pierwszych klientów restauracji.
– Cóż, lekarz nie powinien promować jedzenia słodyczy, ale skoro już tu jestem, to chętnie się skuszę – zażartował i włożył rękę do kosza, by zaraz wyciągnąć małą paczuszkę ze słodyczami.
!Słodycze Bertiego
Wszedł tam ze swoją narzeczoną, Lydią Black. Wiedział, że tutaj występować mieli jako tandem. Zresztą prezentowali się doskonale. Panna Black zawsze olśniewała urodą, a Émile nie potrafił się nadziwić, że wcześniej nie znalazła męża. On zaś tego dnia dopasował się paletą kolorystyczną właśnie do niej. Kamizelkę miał w kolorze fiołkowym jak jej oczy. Do tego czarne spodnie ze srebrnymi zdobieniami, biała koszula z haftami i taliowana szata, sięgająca niemal podłogi, również zachowana w ciemnych barwach. Wysokie buty, doskonale wypastowane, stukały w podłogę, gdy weszli do środka.
– Muszę przyznać, że ta restauracja wygląda obiecująco. Zgodzisz się ze mną, mon cœur? – uśmiechnął się do kobiety. – Słyszałem o słodyczach od monsieur Botta. Ponoć wszyscy je tu uwielbiają.
Wtedy właśnie, widząc przybycie nowych gości, podszedł do nich kelner niosący kosz, dość sporych rozmiarów. Z uśmiechem wyjaśnił im, że to drobne upominki dla pierwszych klientów restauracji.
– Cóż, lekarz nie powinien promować jedzenia słodyczy, ale skoro już tu jestem, to chętnie się skuszę – zażartował i włożył rękę do kosza, by zaraz wyciągnąć małą paczuszkę ze słodyczami.
!Słodycze Bertiego
Monsieur sans visage
Et quand le soir viendra, l'air sera doux
Qui se jouera, caressant, dans vos voiles,
Et les regards paisibles des étoiles
Bienveillamment souriront aux époux.
Et quand le soir viendra, l'air sera doux
Qui se jouera, caressant, dans vos voiles,
Et les regards paisibles des étoiles
Bienveillamment souriront aux époux.