• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold

[05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold
mały książę
Parle-moi de la mort, du songe qu'on y mène,
De l'éternel loisir,
Où l'on ne sait plus rien de l'amour, de la haine,
Ni du triste plaisir;
wiek
370
sława
II
krew
czysta
genetyka
wampir
zawód
prywatny detektyw
186cm | 83 kg | szczupła, atletyczna sylwetka | nienaturalnie blada skóra | lekko falujace włosy, ciemny blond | błękitne, zdystansowane oczy | w mowie zwykle silny francuski akcent, ale kiedy chce może z powodzeniem naśladować akademicki brytyjski

Gabriel Montbel
#4
04.08.2026, 12:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.08.2026, 13:25 przez Gabriel Montbel.)  
W teorii słowa były kluczowe. Podczas prób, podczas przedstawienia i nawet teraz, gdy światło opromieniające scenę powinno zgasnąć, a umęczeni artyści ogarnąć się na tyle na ile, by móc dotrzeć do domu. Wtedy też słowa były kluczowe - jasne, migotliwe komplementy, słodki nimb opromieniający bożki, które na ołtarzu sztuki stawały się na moment kimś innym.

Hrabia Montbel założył na to spotkanie maskę, dołożył wszelkich starań, aby wyjść na przeciw pewnym oczekiwaniom, stylizacji gotyckiego, dusznego romansu, który nie tracił na impecie pokusy, z której złożony był rdzeń opowieści. Niemniej podobało mu się, jak autentyczny i szczery pozostawał w tym spotkaniu młodzik, które nie miał siły nosić na sobie już nic. Nic nie powinien na sobie nosić.

Słowa były kluczowe, ale nie odpowiedział mu, pozwalając wybrzmieć szelestowi ciszy, materiałowi śpiewającemu ciche pochwalne psalmy przy każdym ruchu, kamiennym szlifowanym kuleczkom obijającym się o siebie, gdy odwrócił dłoń, pozwalając wrzącym opuszkom upewnić się, że pulsu jak nie było, tak nie ma wciąż. A może ofiarowującym mu nadmiar uderzeń ciała doprowadzonego do skraju wyczerpującą choreografią, sztuką, która nie brała jeńców.

Podążył za nim jak cień do misy, nie był typem osoby, której wystarczyło tylko patrzenie. Nie musiał brać się za bary z chrześcijańskim bóstwem, które pozwalało patrzeć ku pokusie, ale nie dotykać jej, nie próbować. Nie on, nie ucieleśnienie diabła żywiącego się otaczającym go życiem. Grzeszność stanowiła jego codzienność.

– Pozwolisz – wcale nie zapytał tym lustrzanym stwierdzeniem. Stwierdził, wysuwając gąbkę z wilgotnej potem, drżącej dłoni aktora. Podczas ich poprzedniego spotkania było stanowczo za dużo słów, za dużo też świadków jak na skromne zdanie Gabriela. Ale teraz, świadkami tej sceny były tylko migotliwe światła świec na ścianach, ulubione akcesoria i kostiumy minionego i obecnego sezonu, bukiet ususzonych kwiatów. Bukiet świeżych kwiatów. Wampirze dłonie, jak chłodzące kompresy, wilgotna myjka niespiesznie i metodycznie rozpoczęła swoją wędrówkę od szyi właśnie, zupełnie jakby Gabriel jeszcze przez moment chciał pozostawić tę gorącą głowę z przyklejonymi do lepkiego czoła ciemnymi kosmykami niezmienioną. – Podczas sceny biczowania, żałowałem tylko, że wybrałem miejsce w loży – nie szeptał, lecz jego głos przemieszczał się na granicy słyszalności. Podążał wzrokiem za trajektorią własnej dłoni ściągającej teatr ze skóry młodzieńca, mimowolnie oceniając jego stan fizyczny, obdarzając go wypalającą dziury uważnością, której poskąpił mu poprzednio. Skanował napięcia, niespiesznie kierował ku nim ofiarowaną mężczyźnie pielęgnacje, rzucając co jakiś czas kontrolnie okiem na jego wyraz twarzy, doszukując się w niewielkich grymasach bolesności, echa minionych, lub heroldów przyszłych kontuzji. – Bardzo bym Cię rozproszył, gdybyś zobaczył mnie w pierwszym rzędzie? Czy może moja obecność zmotywowała by Cię do scenicznej… ekstrawagancji? – Łagodny uśmiech zakwitł na twarzy eleganckiego gościa, widza, fana być może. Takie miłe role, miękkie, nienaturalne dla martwego żywiołu, który dziś na kole fortuny po zmroku wylosował "spokój" i zdecydował się zaprezentować go światu w najbardziej karykaturalnej formie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Gabriel Montbel (3116), Hannibal Selwyn (3383)




Wiadomości w tym wątku
[05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 12.07.2026, 11:01
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 28.07.2026, 11:46
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 02.08.2026, 01:16
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 04.08.2026, 12:07
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 05.08.2026, 22:23
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 06.08.2026, 12:10
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 08.08.2026, 10:24
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 08.08.2026, 20:24
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 09.08.2026, 16:33
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 04.09.2026, 20:37
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 10.09.2026, 08:04
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 28.09.2026, 14:34
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 06.10.2026, 17:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa