• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius]

[11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius]
kasjusz burek
he is – an a b y s s

wiek
27
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
złotnik/syn swego ojca
Zielono-niebieskie bystre tęczówki spoglądają na otaczający go świat z rezerwą, chociaż gdzieś głęboko można dostrzec błysk, który towarzyszył im nieustannie jeszcze kilka lat temu. Przeważnie porusza się o lasce – bez niej kuleje – ciągnie protezę za sobą, bo ta na zawsze pozostanie obca. Jest wysoki (191 centymetrów wzrostu) oraz postawny, a szerokie barki dalej przypominają te należące do doświadczonego w boju pałkarza. Mówi spokojnie; nigdy nie podniesie na swego rozmówce głosu. Jego ubiór jest do bólu praktyczny i zwyczajny, a palce, oprócz sygnetu rodowego nie przyozdabia biżuteria. Pachnie pergaminem, dymem żarzącego się w pracowni ognia i miętą.

Caius Burke
#11
27.07.2026, 01:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.07.2026, 02:20 przez Caius Burke.)  

Tak, jak w przypadku wszystkich, bardziej prywatnych rozmów badał grunt, próbując wyłapać niezbędne niuanse, które miały służyć, jak drogowskaz, kierujący kolejne wypowiadane przez Caiusa słowa. Gdyby otwarcie powiedziała mu, że to nieprawda i powinien wypowiadać się na temat mugoli lepiej, i że byli równie poszkodowani, i właściwie to powinni się z nimi bratać, to zmieniłby temat, ukrócił rozmowę zanim ta weszła na wyższy poziom zażyłości tylko upewniając się w fakcie, że jest kolejną, szlamolubną dziewczyną, której nie warto poświęcać nawet sekundy swego jakże cennego czasu.

Nie przeszkadzała mu, więc ta jej "ignorancja", przez głowę przeszła mu nawet myśl, że miło jest porozmawiać z kimś, kto potrafi trzymać język za zębami, kiedy jest to potrzebne i potrafi zachować dozę względnego spokoju, szczególnie w tak burzliwych czasach — szczególnie, że wielu rzeczy panienkom w oczach Caiusa nie przystało. On jako mężczyzna, mógł sobie mówić co chce, zresztą, po tym ataku zdziwiłby się, gdyby inny mieli zdanie inne od niego, szczególnie w kwestii feralnego mugola w Ministerstwie Magii, ona powinna być raczej powściągliwa, szczególnie gdy jeśli nie była jeszcze niczyją żoną.

Lyssa miała prawo nie orientować się w wydarzeniach z przeszłości, nie podejrzewał, że w wieku nastu lat obserwowała gazety, śledząc losy jednego z obiecujących graczy, który spadł z miotły. Porównanie do Louvaina przyjął więc z zupełną obojętnością. Było w tym coś tragicznego, byłe gwiazdy Quidditcha, które dotknęła tragedia, ale on już dawno pogodził się z wypadkiem i gdyby nie brak kończyny, który zdecydowanie utrudniał życie, to może byłby nawet za to wszystko co się wtedy stało wdzięczny. Z wiekiem doszedł do wniosku, że profesjonalna gra to były tylko mrzonki; ambicje młodego chłopaka, który za wszelką cenę chciał pokazać światu, że jest inny od całej swojej rodziny. Ostatecznie, z czystym sumieniem mógł powiedzieć, że dużo lepiej odnajduje się u Borgina&Burkesa niż na boisku do gry. Z drugiej strony wielu chłopców z Slytherinu wychowywało się w podobnych warunkach, kierowała nimi wielka duma, w szkole rozmawiali o podobnych rzeczach, tylko umacniając się wzajemnie w przekonaniu o swej własnej, narcystycznej wyższości, płynącej z bycia czystej krwi. Więc skoro podobny był w tym co mówił do Lestrange to znaczy, że robił coś dobrze, prawda?

— Przepraszam, chyba nie powinienem o tym mówić. Ostatnimi czasy nie opuszczam pracowni, skupiając się na interesach oraz rodzinie, a że targają mną różne emocje, pozwalam im ujść w najbardziej nieodpowiednich momentach. — udał zmieszanie i uśmiechnął się przepraszająco. — Możesz być z siebie dumna, bo nie przypominam sobie sytuacji, w której tak wiele bym przepraszał, a może w Twoim towarzystwie nie potrafię inaczej, niż robić z siebie głupca. — dodał, ostatecznie urywając ten dość niebezpieczny temat, nie chciał w końcu wyjść na kompletnego ksenofoba, a przynajmniej nie otwarcie. Maska pozorów, którą przez tak długi czas i tak pieczołowicie pielęgnował, nie miała prawa opaść, ukazując przed całym światem jego prawdziwe oblicze.

— Osobiście uważam jednak, że żaden ptak nie zasługuje na zamknięcie w złotej klatce, szczególnie ten najpiękniejszy z nich. Po kilku latach zamknięcia, nawet klatka z złota i kamieni szlachetnych staje się zbyt mała, zbyt ciasna, zbyt dusząca, a czar ptaszyny gaśnie i staje się one jedynie ozdóbką w jednym z pokoi w wielkiej posiadłości. - Umiejętnie czytał pomiędzy wierszami i być może pozwalał sobie na zbyt wiele, ale nie potrafił znieść myśli, że coś albo ktoś, mógłby Lysse ograniczać, zamykając ja w złotej klatce. Nie mógł być pewny, czy sugeruje mu właśnie instytucje małżeństwa, ale przekonany był, ale jego myśli wręcz mimowolnie odpłynęły w tę stronę. Wiedział, że stać Dolohownę na więcej niż bycie wepchniętą w ciasną ramy bycia żoną. W przyszłości widział ją raczej w roli muzy, podpory swego partnera, która również ma swoje zdanie i pomaga małżonkowi podejmować nawet te najtrudniejsze decyzje. Sposób postrzegania świata Caiusa był jednak spaczony, bo to on o takiej żonie właśnie marzył — o kimś z kim mógłby iść przez świat na równi, ramię w ramię. Nie interesowały go kobiety bez swojego zdania i życiowych aspiracji, a samo to, że zajmowała się sztuką, wskazywało, że nie jest tylko kolejną, niewiele wartą panienką z dobrego domu, którą od najmłodszych lat przygotowywano jedynie do roli matki, posłusznej żony oraz organizatorki wystawnych przyjęć.

— Być może zajrzę tam na chwilę, — bo tak wypada — ale teatr nie jest miejscem do którego mnie ciągnie, powiem wprost, wolę brutalniejsze formy rozrywki, takie jak Quidditch. — Przemilczał oczywiście tytuł, który jemu, Ślizgonowi z dziada, pradziada wydawał się zbyt śmiały, uderzający wręcz w majestat Merlina, który wielkim czarodziejem był. Sztuka rządziła się jednak innymi prawami, miała prowokować i wzbudzać różne emocje, w jego przypadku wzbudzała akurat złość oraz zniesmaczenie. — Gdybym mógł to obiecałbym Ci taniec, ale z uwagi na swoją niedołężność nie mogę tego zrobić. Będę Cię jednak wypatrywał, Lysso. Nie wiesz nawet, jak wielką przyjemność sprawiła mi ta nasza krótka rozmowa. — Miał powiedzieć coś więcej, może zaprosić na tę popołudniową herbatę czy spacer po Londynie, gdy już cała ta sytuacja się uspokoi, a popiół po Spalonej Nocy opadnie. Nie miał jednak na to czasu. Drzwi jednego z gabinetów uchyliły się i zawołano ją do gabinetu. Uśmiechnął się więc po raz ostatni raz, może nawet szczerze, bez grama udawania, które już na stałe wżarło się w jego kości, kiwnął głową na pożegnanie i ruszył w stronę kolejnego gabinetu, bo i jego w końcu przywołano.


Koniec sesji


Ah, there he is.
That motherfucker.
What a tool.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Caius Burke (3345), Lyssa Dolohov (2058)




Wiadomości w tym wątku
[11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Caius Burke - 31.07.2025, 23:17
RE: [11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Lyssa Dolohov - 31.07.2025, 23:50
RE: [11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Caius Burke - 01.08.2025, 01:57
RE: [11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Lyssa Dolohov - 01.08.2025, 02:31
RE: [11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Caius Burke - 01.08.2025, 04:57
RE: [11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Lyssa Dolohov - 01.08.2025, 05:34
RE: [11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Caius Burke - 03.08.2025, 01:47
RE: [11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Lyssa Dolohov - 03.08.2025, 02:27
RE: [11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Caius Burke - 07.08.2025, 20:14
RE: [11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Lyssa Dolohov - 08.08.2025, 05:18
RE: [11/09/72] i am not very demure, i will cause a scene [Lyssa&Caius] - przez Caius Burke - 27.07.2026, 01:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa