Nie do końca wiedziała gdzie jest, dlaczego się tutaj znalazła, czego szukała. Spojrzała na swoje mokre buty, urocze pantofelki zdecydowanie nie nadawały się do podobnych wędrówek, były całe zabłocone. Deszcz nie przestawał padać, robił to w rytm tylko sobie znanej melodii, krople nie spadały z nieba szczególnie intensywnie, ale robiły to nieprzerwanie od kilku godzin. Przesunęła dłonią po mokrych włosach, które kleiły jej się do twarz, chociaż przez chwilę chciała mieć lepszą widoczność. Jej płaszcz nie posiadał kaptura, przez co włosy zdążyły już jej bardzo mocno zmoknąć. Czuła, że niedawno było bardzo ciepło, nie mogła sobie jednak przypomnieć momentu, w którym tak się rozpadało. Nie była przygotowana do takich warunków.
Podskórnie czuła, że musi iść przed siebie, co by się nie działo, jakby przed czymś uciekała? Tylko dlaczego? Nie zamierzała się w tej chwili nad tym zastanawiać, miała wrażenie, że nie byłoby to dobrym pomysłem. Przeniosła wzrok na swoje dłonie, pod paznokciami miała ziemię, co było dziwne - raczej zawsze miała wyjątkowo zadbane dłonie. Była uzdrowicielką, no może jeszcze nie do końca, ale udało jej się skończyć pierwszy rok stażu, oczywiście z doskonałymi wynikami - nikt na roku nie mógł jej dorównać, co nie było niczym nowym, chłonęła wiedzę, tak naprawdę wystarczyło, aby przeczytała jeden raz materiał i zapamiętywała go idealnie. Czy wysłali ją tu z Munga? To była jakaś możliwość, w sumie najbardziej racjonalna, po co inaczej by się tutaj znalazła, tylko dlaczego była sama? Ktoś musiał jej towarzyszyć. Miała wrażenie, że jest nieco otumaniona, może jej się tylko wydawało.
Szła więc przed siebie, na tyle szybko na ile było to możliwe w podobnych warunkach. Coś nie podobało się jej w zapachu, który unosił się w powietrzu, ta słodycz, która niosła też ze sobą metaliczny aromat - ten wydawał jej się znajomy, był jednak za mało intensywny, aby mogła się na nim skupić. Zresztą wiatr całkiem skutecznie mieszał ze sobą wszystkie zapachy, trudno było podzielić je na części pierwsze.
Wybiegła spomiędzy drzew, przystanęła na moment i rozejrzała się dookoła. Próbowała złożyć fakty, dowiedzieć się, gdzie właściwie się znajduje i dlaczego świat wydawał się zatrzymać w miejscu.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control