- Wiem czym jest bombowiec. - Skomentowała jeszcze. Być może Norka nie wyglądała jakby dużo wiedziała o świecie, jednak była naprawdę oczytana, nie tylko jeśli chodzi o czarodziejski świat, ale ten mugolski. Spędziła z Wendy dużo czasu, ta zdołała ją wprowadzić w świat z którego pochodziła i zaciekawić wieloma tematami.
- Gdyby nie te bzdury pewnie byśmy się nigdy nie poznali. - Rzuciła krótko, bo właściwie ich znajomość rozpoczęła się wyłącznie dlatego, że to, co wtedy wymyślił Flynn sugerowało, że mogą mieć ze sobą coś wspólnego. Ich znajomość przetrwała mimo tego, że okazało się zupełnie inaczej. W sumie to nie żałowała, że pojawiła się wtedy w Kotle - dzięki temu mogli bowiem się zaprzyjaźnić.
Figgówna upiła odrobinę swojego soku, nie do końca rozumiała, co właściwie się wokół niej dzieje. Coś zdecydowanie przeoczyła, chociaż może po prostu przymykała na to oko. Nie wnikała w to, jaka relacja łączy siedzące przy jej stole osoby. Uniosła wzrok znad swojego talerza, kiedy Edge się odezwał. - Na zdrowie. - Rzuciła obserwując jak podnosi się z krzesła. Nałóg potrafił odzywać się w najmniej oczekiwanym momencie, wiedziała o tym po innych znajomych. Później wstał Zenek, odprowadziła go jeszcze wzrokiem i wzruszyła sama do siebie ramionami. Zaczęła jeść zupę, bo przecież przyszła tu po to, by skosztować kuchni Bertiego Botta.