16.07.2026, 10:51 ✶
– Bajeczne – powtórzyła z odrobiną rozbawienia, spoglądając na niego przez chwilę. – Mogę ci potem wysłać ulotkę – zapewniła. Może faktycznie to zrobi.
Jeżeli szło o jego pytanie, zamyśliła się nad nim na chwilę. Ale z zupełnie innych powodów niż mogłoby się wydawać. Bo nie, w ramach pracy dla Zakonu w ostatnich dwóch miesiącach nie przypominała sobie, by zrobiła cokolwiek nielegalnego. Wyprawa na Posępną? Nie było wbrew prawu udawanie się tam, ot kwalifikowano to trochę jako samobójstwo, dosłownie pognali ratować znajomego. Spalona noc? Całą noc biegała i ratowała ludzi – ba, nawet najpierw robiła to z Brygadzistami, tyle że większość zespołu, z którym zaczynała, odpadła czy to dlatego, że ktoś zemdlał od dymu, ktoś musiał kogoś zabrać do szpitala… Raczej wbieganie do domów, by wyciągnąć z nich kogoś, kto zginąłby w płomieniach, było dokładnie tym, co robić powinna. Zbieranie zasobów? Też nie nielegalne.
Ale…
– Jakby się zastanowić, to nie do wywalenia, ale do nagany? Nie zostawienie sprawy Avery ot tak. Obawiam się, że żyjemy w czasach, gdy mogą cię wykopać, bo jak zobaczyć na przykład Fortynbrasa Malfoya rzucającego w kogoś avadę kedavrę, nie odwrócisz się dostatecznie szybko, by udawać, że wcale tego nie zrobił – westchnęła. Burke. Malfoy. Właściwie była pewna, że ten drugi był śmierciożercą, tylko jak do jasnej cholery to udowodnić. – Próbowałam się dowiedzieć, kto dokładnie podjął decyzję o zamknięciu wszystkiego, ale nawet to zakopano – mruknęła, zanim skupiła się na przerzucaniu wręczonych jej przez niego zapisków. On może wolał nie wiedzieć. Jeżeli szło o nią: czuła się nieswojo z przewidywaniem przyszłość, takie sytuacje jak ta napawały ją jakimś niepokojem, ale jeśli mogła zdobyć jakieś przydatne informacje… to chciała z nich korzystać.
Dziwne natomiast było to, że to samo przydarzyło się im obojgu.
Kto tu do cholery w coś pogrywał?
– Spróbuję, ale jeżeli się nawet uda, mam wrażenie, że zobaczę dokładnie to samo, co kiedy działałam u siebie. Te zapiski… wyglądają bardzo podobnie. Z tą różnicą, że no, masz trochę inny styl pisania niż ja – stwierdziła, zanim wstała i wyciągnęła z torby kilka świec, by rozłożyć krąg widmowidza.
Co ciekawego jest w zapiskach?
1 – opis dotarcia do kryjówki jakiegoś przestępcy
2 – opis znalezienia jakiegoś ciekawego przedmiotu
3 – coś bardzo głupiego i absurdalnego, co ma się wkrótce przydarzyć
percepcja
Jeżeli szło o jego pytanie, zamyśliła się nad nim na chwilę. Ale z zupełnie innych powodów niż mogłoby się wydawać. Bo nie, w ramach pracy dla Zakonu w ostatnich dwóch miesiącach nie przypominała sobie, by zrobiła cokolwiek nielegalnego. Wyprawa na Posępną? Nie było wbrew prawu udawanie się tam, ot kwalifikowano to trochę jako samobójstwo, dosłownie pognali ratować znajomego. Spalona noc? Całą noc biegała i ratowała ludzi – ba, nawet najpierw robiła to z Brygadzistami, tyle że większość zespołu, z którym zaczynała, odpadła czy to dlatego, że ktoś zemdlał od dymu, ktoś musiał kogoś zabrać do szpitala… Raczej wbieganie do domów, by wyciągnąć z nich kogoś, kto zginąłby w płomieniach, było dokładnie tym, co robić powinna. Zbieranie zasobów? Też nie nielegalne.
Ale…
– Jakby się zastanowić, to nie do wywalenia, ale do nagany? Nie zostawienie sprawy Avery ot tak. Obawiam się, że żyjemy w czasach, gdy mogą cię wykopać, bo jak zobaczyć na przykład Fortynbrasa Malfoya rzucającego w kogoś avadę kedavrę, nie odwrócisz się dostatecznie szybko, by udawać, że wcale tego nie zrobił – westchnęła. Burke. Malfoy. Właściwie była pewna, że ten drugi był śmierciożercą, tylko jak do jasnej cholery to udowodnić. – Próbowałam się dowiedzieć, kto dokładnie podjął decyzję o zamknięciu wszystkiego, ale nawet to zakopano – mruknęła, zanim skupiła się na przerzucaniu wręczonych jej przez niego zapisków. On może wolał nie wiedzieć. Jeżeli szło o nią: czuła się nieswojo z przewidywaniem przyszłość, takie sytuacje jak ta napawały ją jakimś niepokojem, ale jeśli mogła zdobyć jakieś przydatne informacje… to chciała z nich korzystać.
Dziwne natomiast było to, że to samo przydarzyło się im obojgu.
Kto tu do cholery w coś pogrywał?
– Spróbuję, ale jeżeli się nawet uda, mam wrażenie, że zobaczę dokładnie to samo, co kiedy działałam u siebie. Te zapiski… wyglądają bardzo podobnie. Z tą różnicą, że no, masz trochę inny styl pisania niż ja – stwierdziła, zanim wstała i wyciągnęła z torby kilka świec, by rozłożyć krąg widmowidza.
Rzut 1d3 - 1
Co ciekawego jest w zapiskach?
1 – opis dotarcia do kryjówki jakiegoś przestępcy
2 – opis znalezienia jakiegoś ciekawego przedmiotu
3 – coś bardzo głupiego i absurdalnego, co ma się wkrótce przydarzyć
percepcja
Rzut PO 1d100 - 15
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.