• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold

[05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#1
12.07.2026, 11:01  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.07.2026, 13:32 przez Hannibal Selwyn.)  
05.10.1972, The Globe
po wieczornym spektaklu

Krople potu żłobiły ślady w zaschniętej krwi. Narzucona naprędce iluzja ukrywająca plamy przed oczami widzów rozpływała się, odsłaniając w całej okazałości opłakany stan Hannibala - ruchy ociężałe zmęczeniem ostatnich godzin i dwóch przedstawień pod rząd, białe płótno anachronicznych spodni i koszuli splamione czerwienią od pleców po uda, sugestywnie, obscenicznie. Cudownie zrujnowany. Reżyser Kendrick doskonale wiedział co robi, odziewając swego Merlina w biel.

Publiczność kochała destrukcję. Kochała bezczeszczoną niewinność, tragicznie doświadczaną młodość. Nieswoją, oczywiście.

Katharsis.

Hannibal westchnął i uśmiechnął się zmęczonym, zadowolonym uśmiechem, trochę zbyt miękkim na brzegach, przeznaczonym tylko dla siebie, nie dla widzów, i dla takich rozsianych po jego życiu, wypełnionych wyczerpaniem i euforią chwil, jak ta.

Krew była sztuczna.



Nacisnął klamkę swojej prywatnej garderoby. Tu, w wielokrotnym objęciu teatralnych murów, odgłosy z Sali Wawrzynowej były wytłumione podczas spektakli, a teraz, kiedy widzowie zbierali się do wyjścia, ledwo słyszalne. Przestępując próg ściągnął przez głowę brudną i przepoconą koszulę, którą otarł pot z czoła, zanim rzucił ją w kąt pomieszczenia - pusty, bo najwyraźniej ciśnięty w to samo miejsce trzy godziny temu kostium z poprzedniego przedstawienia został już zabrany przez skrzaty. Tak, jak powinno być.
Poruszył obolałymi ramionami i omiótł wzrokiem znajome, nieco zagracone wnętrze: lustro, szezlong, bukiet świeżych róż wieńczący wieczny nieład na blacie zaczarowanej toaletki, hrabia Montbel, karafka z wodą do picia i miska z wodą do - wreszcie - umycia się…

Chwila, moment!

Hrabia Montbel?!

Hannibal zamarł, wpatrując się w niespodziewanego gościa. Jego twarz poważniała asynchronicznie - najpierw zszedł z niej uśmiech, potem czujność zepchnęła na drugi plan beztroską, endorfinową mgiełkę przesłaniającą oczy. Drzwi za jego plecami zamknęły się z cichym i nieodwołalnym odgłosem. Tak, to się najwyraźniej działo.
- Gabriel?… - zapytał, drugi raz w tym tygodniu - Co ty tu robisz?

Był zbyt wyczerpany, by obronić się przed myślą, że tym razem role były niejako odwrócone - to on jest mokry i rozchełstany, a wampir nieporównanie lepiej pozbierany do kupy. Rozluźniony po całym wieczorze zawodowej mobilizacji, nie miał siły oprzeć się temu kontrastowi i prychnął przez nos jakimś mimowolnym, niedokończonym śmiechem, który nie sięgnął mimiki. Tym razem przynajmniej blizna, którą zostawił mu Montbel była starannie zasłonięta iluzją - zdecydowanie lepszą, niż ta tymczasowo narzucona na ubranie między scenami.

Może powinien ją zdjąć?…

Wyprostował się, gotów - no, bardziej niż wcześniej gotów, by przyjąć gościa, ruchem głowy strząsnął niesforne, zmierzwione włosy w tył. Odruchowe, mimowolne gesty kogoś, dla kogo pilnowanie własnego wizerunku było drugą naturą. Wierzchem dłoni otarł łaskoczącą go w plecy strużkę potu - jak się okazało, zmieszaną ze sztuczną krwią. Zerknął na brudną rękę i roztargnionym gestem wytarł ją o własne udo, zostawiając kolejną smugę na spodniach.
- Wybacz, jak widzisz jestem trochę hors service - spojrzał w dół na siebie, a potem w stronę prowizorycznej umywalni. Jego francuski akcent był w minimalnym stopniu nieskładny, odrobinę za bardzo z przodu, jakby Selwyn nie do końca przestawił się z angielskiego, coś, co zdarzało się po alkoholu i - jak widać - po dwóch rundach wymagającej fizycznie sztuki.

- Powinienem się doprowadzić do porządku… - dodał, nie zrobił jednak nic, by wyrzucić wampira ze swego sanktuarium.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Gabriel Montbel (3116), Hannibal Selwyn (3383)




Wiadomości w tym wątku
[05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 12.07.2026, 11:01
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 28.07.2026, 11:46
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 02.08.2026, 01:16
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 04.08.2026, 12:07
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 05.08.2026, 22:23
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 06.08.2026, 12:10
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 08.08.2026, 10:24
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 08.08.2026, 20:24
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 09.08.2026, 16:33
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 04.09.2026, 20:37
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 10.09.2026, 08:04
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Gabriel Montbel - 28.09.2026, 14:34
RE: [05.10.1972, Gabriel & Hannibal] Blood and Gold - przez Hannibal Selwyn - 06.10.2026, 17:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa