09.07.2026, 17:38 ✶
Basilius pokiwał głową ze zrozumieniem. Nie znał brata Astorii, nie miał pojęcia jakim jest człowiekiem, nie zakładał więc że mógłby tak po prostu wystawić swoją siostrę.
– Rozumiem. Niestety czasem tak się zdarza – stwierdził, próbując przypomnieć sobie, czy Astoria mówiła coś wcześniej o swoim rodzeństwie. Uśmiechnął się nieco, gdy wspomniała o wykorzystaniu nieobecności jego towarzyszy, nawet jeśli bardzo liczył, że będzie im dane usiąść dzisiaj przy jednym stole. Oczywiście nie mogło być to takie łatwe. – Poczekaj chwilę. Zaraz wrócę.
Wstał ze swojego miejsca, chwycił dwie paczuszki i wrócił do stolika, wręczając jedno z zawiniątek Astorii.
– Coś ciekawego? – zagadał, jeszcze zanim spojrzał na własny podarunek. – Mam nadzieję, że nie będzie dzisiaj żadnych dziwnych zmian. Na balu maskowym komuś chyba wyrosły skrzydła po jednym z eliksirów, co było… Dość zastanawiające. – Na balu maskowym były też zakopane w ogrodzie plugawe eliksiry, ale Basilius był na tyle wprawiony w pogawędkach, aby wiedzieć, że zdanie Powiedz mi, a co myślisz o eliksirach z krwią niewinnych istot w ogrodzie Lestrange'ów za dobry wstęp do rozmowy nad zupą. Czy też raczej do rozmowy nad paczką słodyczy.
– Trudno nie znać Bertiego Botta – zauważyl z uśmiechem. — Ale tak. Kojarzę go lepiej niż tylko jako imię w gazecie. – Zerknął na menu po czym przeniosł spojrzenie na powitalny upominek. — Może najpierw sprawdzę to. Co dostałaś?
!Słodycze Bertiego
– Rozumiem. Niestety czasem tak się zdarza – stwierdził, próbując przypomnieć sobie, czy Astoria mówiła coś wcześniej o swoim rodzeństwie. Uśmiechnął się nieco, gdy wspomniała o wykorzystaniu nieobecności jego towarzyszy, nawet jeśli bardzo liczył, że będzie im dane usiąść dzisiaj przy jednym stole. Oczywiście nie mogło być to takie łatwe. – Poczekaj chwilę. Zaraz wrócę.
Wstał ze swojego miejsca, chwycił dwie paczuszki i wrócił do stolika, wręczając jedno z zawiniątek Astorii.
– Coś ciekawego? – zagadał, jeszcze zanim spojrzał na własny podarunek. – Mam nadzieję, że nie będzie dzisiaj żadnych dziwnych zmian. Na balu maskowym komuś chyba wyrosły skrzydła po jednym z eliksirów, co było… Dość zastanawiające. – Na balu maskowym były też zakopane w ogrodzie plugawe eliksiry, ale Basilius był na tyle wprawiony w pogawędkach, aby wiedzieć, że zdanie Powiedz mi, a co myślisz o eliksirach z krwią niewinnych istot w ogrodzie Lestrange'ów za dobry wstęp do rozmowy nad zupą. Czy też raczej do rozmowy nad paczką słodyczy.
– Trudno nie znać Bertiego Botta – zauważyl z uśmiechem. — Ale tak. Kojarzę go lepiej niż tylko jako imię w gazecie. – Zerknął na menu po czym przeniosł spojrzenie na powitalny upominek. — Może najpierw sprawdzę to. Co dostałaś?
!Słodycze Bertiego