02.07.2026, 23:10 ✶
Chaos. Wrzawa. Krzyki. Pościg.
Krew pulsowała mocno, w trudniejszych, bo uniemożliwiających użycie różdżki warunkach. Rozdzielili się ale i od tego była ich dwójka, na dwa cele, które teraz mimo ryżych głów niknęły w mroku skąpanego deszczem sierpniowego wieczoru.
Ruari wypadł przez okno i momentalnie puścił się biegiem do głównej portowej arterii, a Ty… Ty byłeś tuż za nim. Widziałeś jak pomyka, jego ruchy były charakterystyczne dla dzieciaka wychowanego przez ulicę. Biedną ulicę, nie ważne czy mugolską, czy czarodziejską. Był przygarbiony, co jakiś czas podpierał się o ziemię, gdy tylko tracił przyczepność. Prawie go rozjechał samochód, klakson wbijał się w uszy nieprzyjemnie, gdy magowie przecinali kawalkadę pojazdów, która ruszyła spod niewielkiej stoczni. Właśnie skończyła się zmiana, a Ruari narzucając kaptur na głowę wmieszał się w tłum wychodzących z jednego z hangarów pracowników.
Aidan przemykał zwinnie jak gryzoń przez kuchnię, z której Victoria niemalże natychmiast była wypraszana. Wymijając kuchcików udało jej się uniknąć szmaty przelatującej nad głową i pomstowanie za skandaliczne wychowanie, choć była prawie pewna, że w tej kuchni poza pracownikami było tez kilka szczurów. Nie miało to znaczenia, gdy bocznym wyjściem wypadła na niewielkie podwórko zawalone śmietnikami. Jedyna możliwa droga wiodła dalej do portu, między dwoma rosłymi magazynami, na jej końcu majaczył się cień zdeterminowanego uciekiniera, który na jej końcu odbił w lewo. Tak samo uczyniła panna Lestrange, a gdy skręciła, okazało się że był to w pewien sposób ślepy zaułek. Wysoki na kilkanaście metrów żuraw właśnie wyciągał ogromne kontenery ze statku transportowego, osadzonego na spokojnych wodach doków. Ciężarówki oczekiwały na kolejny ładunek, jedna przejechała tuż obok aurorki. Wszystko i wszyscy (ta garstka pracowników portowych i niewielka obsługa statku) zdawali się pozornie na swoich miejscach. Z drugiej strony wiedziała co widziała i była pewna że zbieg gdzieś tu jest.
Krew pulsowała mocno, w trudniejszych, bo uniemożliwiających użycie różdżki warunkach. Rozdzielili się ale i od tego była ich dwójka, na dwa cele, które teraz mimo ryżych głów niknęły w mroku skąpanego deszczem sierpniowego wieczoru.
Atreus
Ruari wypadł przez okno i momentalnie puścił się biegiem do głównej portowej arterii, a Ty… Ty byłeś tuż za nim. Widziałeś jak pomyka, jego ruchy były charakterystyczne dla dzieciaka wychowanego przez ulicę. Biedną ulicę, nie ważne czy mugolską, czy czarodziejską. Był przygarbiony, co jakiś czas podpierał się o ziemię, gdy tylko tracił przyczepność. Prawie go rozjechał samochód, klakson wbijał się w uszy nieprzyjemnie, gdy magowie przecinali kawalkadę pojazdów, która ruszyła spod niewielkiej stoczni. Właśnie skończyła się zmiana, a Ruari narzucając kaptur na głowę wmieszał się w tłum wychodzących z jednego z hangarów pracowników.
W następnym poście możesz wykonać dwa dowolne rzuty. "Proste" wypatrzenie Percepcją Ruariego w tłumie mugoli wymaga przebicia wyniku 78, które chłopak rzucił na ukrywanie ale możesz podejść do zagadnienia inaczej, wtedy wystarczy Sukces na kości.
Victoria
Aidan przemykał zwinnie jak gryzoń przez kuchnię, z której Victoria niemalże natychmiast była wypraszana. Wymijając kuchcików udało jej się uniknąć szmaty przelatującej nad głową i pomstowanie za skandaliczne wychowanie, choć była prawie pewna, że w tej kuchni poza pracownikami było tez kilka szczurów. Nie miało to znaczenia, gdy bocznym wyjściem wypadła na niewielkie podwórko zawalone śmietnikami. Jedyna możliwa droga wiodła dalej do portu, między dwoma rosłymi magazynami, na jej końcu majaczył się cień zdeterminowanego uciekiniera, który na jej końcu odbił w lewo. Tak samo uczyniła panna Lestrange, a gdy skręciła, okazało się że był to w pewien sposób ślepy zaułek. Wysoki na kilkanaście metrów żuraw właśnie wyciągał ogromne kontenery ze statku transportowego, osadzonego na spokojnych wodach doków. Ciężarówki oczekiwały na kolejny ładunek, jedna przejechała tuż obok aurorki. Wszystko i wszyscy (ta garstka pracowników portowych i niewielka obsługa statku) zdawali się pozornie na swoich miejscach. Z drugiej strony wiedziała co widziała i była pewna że zbieg gdzieś tu jest.
W następnym poście możesz wykonać dwa dowolne rzuty. "Proste" wypatrzenie Percepcją Aidana w scence rozładunkowej wymaga przebicia wyniku 62, które chłopak rzucił na ukrywanie ale możesz podejść do zagadnienia inaczej, wtedy wystarczy jeden Sukces na kości.