• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny v
1 2 Dalej »
[1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence

[1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#6
02.07.2026, 20:48  ✶  

Hogwart był wielkim zamkiem, łatwo było się w nim zgubić, jednak jakimś cudem oni zawsze trafiali na siebie, mimo, że bardzo tego nie chcieli. Miała wrażenie, że los śmiał jej się w twarz za każdym razem, kiedy trafiała na Rookwooda, no bo ileż można? Z początku można było uznać to za przypadek, ale to zdarzało się zbyt często, jakaś siła wyższa musiała stawiać ich na swojej drodze, na pewno całkiem nieźle bawiła się, kiedy mogła obserwować ich sprzeczki. Przynajmniej dla kogoś lub czegoś to było rozrywką… w sumie dla niej czasami też, mimo, że te spotkania kosztowały ją wiele nerwów, to czasem wbicie mu drobnej szpileczki niosło ze sobą również radość, którą ukrywała bardzo głęboko, żeby nikt nie daj Morgano nie domyślił się, że czerpała z tego jakąkolwiek przyjemność.

Prychnęła gdy usłyszała jego komentarz. No jasne, teraz będzie sobie porównywał jej stabilność, do ścian, które mogłyby się ruszać, fantastycznie. - Jeśli ktoś z nas jest niestabilny to na pewno nie ja. - Nie zamierzała dać mu ostatniego słowa w tej dyskusji, nigdy tego nie robiła. Musiała się odszczeknąć, bo inaczej nie byłaby sobą. Tak to już u nich wyglądało, uwielbiali sobie udowadniać swoje racje. Powoli przestawała odczuwać chłód, gdy zobaczyła, że to on znajduje się na dziedzińcu zaczęło jej się robić nieco cieplej, pewnie z nerwów, że jak zawsze musiała na niego wpaść.

Nie wydawało jej się, aby ruchome ściany faktycznie były czymś, czego nie można by znaleźć w Hogwarcie. Na pewno istniała gdzieś chociaż jedna taka ściana, znajdzie ją i go tam zaprowadzi tylko po to, by udowodnić mu, że się nie myliła. W tak ogromnym i pełnym tajemnic miejscu wydawało się to być całkiem proste do ogarnięcia.

Wyszła w końcu z cienia, nie było sensu się w nim dalej ukrywać skoro już wiedział, że to właśnie ona - jak zawsze stanęła mu na drodze, nasuwało się na myśl, że chciała pokrzyżować mu plany. Miała nadzieję, że nie pomyśli sobie, że go śledziła, to byłoby uwłaczające, naprawdę miała dużo ciekawszych rzeczy do roboty niż obserwowanie jego poczynań, a dziwnym trafem to zawsze wyglądało tak samo. On znajdował się gdzieś, gdzie nie powinien, a później ona wyłaniała się zupełnie znikąd przyłapując go na czymś, na czym nie powinna, a nawet jeśli nie, to zawsze była skłonna znaleźć na niego jakiś paragraf. Rookwood miał tendencje do pakowania się w kłopoty, taki już był, one zawsze go znajdowały.

Nie miała pojęcia, czego tu szukał, na pewno jednak miał jakieś niegodziwe intencje, nie mogło być inaczej, zdaniem Prue to zawsze wyglądało tak samo. Nie spodziewała się po nim i jego paczce kumpli zbyt wiele - uwielbiali ignorować regualminy, udawali, że one nie istnieją. Oczywiście on znajdował się na samym szczycie listy, przynajmniej w jej oczach, bo to jego najwięcej razy przyłapała w miejscach, w których nie powinien być. W tej chwili zupełnie ignorowała fakt, że ona również nie powinna się włóczyć po nocy.

Z tych rozmyślań wyrwał ją odgłos pękającego lodu, przeniosła swój wzrok w kierunku fontanny, której nigdy tu nie widziała. Interesujące, oczy jej błyszczały, widać było, że przedmiot wyjątkowo ją zaciekawił. Prue lubiła odkrywać tajemnice, mimo, że z pozoru mogła się wydawać raczej zupełnie tym niezainteresowana. Nie dało się jednak ukryć ciekawości, która malowała się właśnie na jej twarzy.

Już miała zrobić kolejny krok, kiedy na jej drodze pojawiła się przeszkoda w postaci jego ręki. Przeniosła na nią wzrok, wpatrywała się w nią dłuższą chwilę. Dlaczego to zrobił? Zmrużyła oczy, coś jej tutaj nie pasowało. Pewnie obawiał się, że jeśli coś jej się stanie, to zostanie oskarżony o udział w tym zdarzeniu, na pewno robił to, aby chronić siebie samego, tacy jak on nigdy nie byli bezinteresowni.

- Geniusz z Ciebie, to jest fontanna, chodziło mi o wodę, która zachowuje się dziwnie. - Przewróciła jeszcze oczami, bo oczywiście, że musiał potraktować ją lekceważąco. - Ale? - Powtórzyła za nim, bo nie dokończył - ale co? Być może to jednak ważne. - Weszła mu w słowo, bo nie podobało się Prue, że nie dokończył swojej myśli. - Nie było jej tutaj, ja jestem tego stuprocentowo pewna, prawie jest tu niepotrzebne. - Najwyraźniej i on zauważył, że tej fontanny nie było tutaj wcześniej. Ona doskonale zdawała sobie z tego sprawę, bo jej umysł nigdy się nie mylił, nie co do takich rzeczy, ale tego oczywiście nie zamierzała mu wyjaśniać, to miało pozostać jej tajemnicą, nie dzieliła się informacjami na temat swojej przypadłości praktycznie z nikim, a na pewno nie miała o niej opowiedzieć akurat jemu, nie wątpiła, że zacząłby to wykorzystywać przeciwko niej.

- Zaglądałeś do środka? - Czy było to rozsądne, pewnie niekoniecznie, zwłaszcza, kiedy woda w fontannie zachowywała się w taki dziwny sposób. - To dlaczego nie pozwolisz mi też zajrzeć? - Przeniosła wzrok znowu na jego rękę, która oddzielała ją od tej nieszczęsnej fontanny. Posłuchała go do końca i ciężko westchnęła. - No jasne, zaczęła robić trach - starała się wydać przy tym z siebie taki sam dźwięk jak on [b] - zaczęła tak robić, jak ja się pojawiłam, oczywiście, że to moja wina, jak zawsze Rooky, mógłbyś choć raz mnie zaskoczyć, wiesz? - Skoro to nie była jego wina, to na pewno jej, tak już to działało.

Postanowił się ruszyć, ona zrobiła to samo, wychyliła się zza niego, żeby również móc zobaczyć, co właściwie się tam działo. Nie było to wcale takie proste, bo Aloysius był wielki i skutecznie przeszkadzał jej w obserwacji wody, robiła co mogła, żeby mieć szansę na rzucenie na to wszystko okiem.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (9691), Prudence Fenwick (6016)




Wiadomości w tym wątku
[1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.07.2026, 15:14
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.07.2026, 17:43
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.07.2026, 18:17
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.07.2026, 18:35
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.07.2026, 20:16
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.07.2026, 20:48
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.07.2026, 16:33
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.07.2026, 19:00
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 04.07.2026, 16:22
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 13.07.2026, 19:53
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 14.07.2026, 18:40
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 14.07.2026, 20:47
RE: [1957] Nothing is ever as empty as it seems | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 17.07.2026, 17:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa