• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji

[01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
22.06.2026, 11:14  ✶  
– Ja zawsze pięknie wyglądam – odparła żartobliwie. – Ja lubię wszystko, Tommy – zbyła jego słowa, machając przy tym ręką. – Byłam trzy dni w Egipcie z Victorią latem, i udało nam się wyrwać trochę czasu na zakupy na bazarze.
Przywiozła więc trochę kolorowych materiałów, przypraw i kawę. Nie wiedziała sama do końca, co kupuje, nie znając ani języka, ani lokalnych specjałów, ale skoro były już w Alexandrii, i miały trochę czasu, zanim wejść na statek, to dlaczego nie miały wykorzystać okazji na zakupy? I jak zwykle Brenna zgarnęła tyle herbaty i kawy, ile tylko się dało, z myślą o tym, aby się nią podzielić z innymi. Ta konkretna kawa okazała się zresztą dobra: ale może Brenna oceniała trochę przez pryzmat tego, co było dostępne w ministerialnej stołówce i co napędzało większość Detektywów z Brygady…
– Portrety miałyby służyć do komunikacji pomiędzy kryjówkami. Jeden trafi do Księżycowego Stawu, co do drugiego, to jeszcze do zastanowienia. Może byłoby dobrym pomysłem podarować go Dumbledorowi albo Jonathanowi? Możemy użyć niby sieci Fiuu jako kanału do rozmowy, ale śmierciożercy obierają kominki jako swój cel, poza tym niektóre z nich da się śledzić, no i tutaj wciąż go nie podpięliśmy.
Co było trochę celowe. Musieliby złożyć podania o zgody, a Brenna nie chciała zwracać uwagi na to miejsce, zapomniane przez czarodziejów, położone z dala od Londynu, którego adresu przecież nie podawali na prawo i lewo.
– Tak, to prawda. Mamy kilka kompletów, wzięłam się za załatwienie jeszcze jednego, ale sądzę, że do sprawy najlepiej podejść kompleksowo. Fale, znam je ja, Heather, ma poduczyć się Erik. Ja i Dora mamy lusterka, drugi komplet ma Erik i da jedno z nich prawdopodobnie Norze. Trzeci dokupię. Portrety, jako forma komunikacji między kryjówkami… byłoby jednak dobrze mieć jeszcze jakiś magimechanizm, który nie byłby tak ograniczający jak one. Pomyślałam, że warto poszukać – przytaknęła na jego przemyślenia, upijając kolejny łyk mocnej, ciemnej kawy, roztaczającej wokół intensywny zapach. – Coś do noszenia w kieszeni byłoby najwygodniejsze, ale szczerze? Jeśli to będzie magiczny telefon, też może się nam przydać – przytaknęła. – Każda forma komunikacji będzie lepsza niż żadna.
Podczas Spalonej Nocy przekazywanie informacji kulało. Wszystko opierało się głównie na falach jej i Heath, na lusterku i na podrzucaniu informacji do Nory. A co jeśli dojdzie do kolejnych ataków przed Smagani albo podczas Samhain?
– O, to świetnie, że to mówisz, bo mam przygotować plan szkolenia z fal, więc część materiałów jest już tutaj w bibliotece. Możemy je przejrzeć i sprawdzić, zanotować pomysły odnośnie lusterek i tak dalej, i pomyślisz, czy magimechanizm mógłby je zastąpić? Może nawet znajdziemy coś o innych magimechanizmach, w sumie na półkach stoi parę książek – zasugerowała, podnosząc się z miejsca, wciąż z kubkiem w ręku, gotowa od razu przejść do biblioteki, by pokazać mu informacje odnośnie fal. Odnotowała sobie przy okazji, że to była kolejna rzecz, jakiej potrzebowali poza komunikacją i zabezpieczeniami: uzupełnienie zasobów bibliotecznych Księżycowego Stawu.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1652), Thomas Figg (1793)




Wiadomości w tym wątku
[01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Brenna Longbottom - 05.03.2026, 10:54
RE: [01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Thomas Figg - 04.04.2026, 16:36
RE: [01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Brenna Longbottom - 05.04.2026, 09:11
RE: [01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Thomas Figg - 18.06.2026, 15:41
RE: [01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Brenna Longbottom - 22.06.2026, 11:14
RE: [01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Thomas Figg - 24.06.2026, 13:42
RE: [01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Brenna Longbottom - 25.06.2026, 09:22
RE: [01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Thomas Figg - 26.08.2026, 12:12
RE: [01.10.72, Księżycowy Staw] Porozmawiajmy o komunikacji - przez Brenna Longbottom - 26.08.2026, 12:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa