21.06.2026, 19:00 ✶
—05/10/1972—
Ambrosio,
z wielką radością przyjąłem Twój list. Ufam, że jest to oznaka tego, że wydarzenia minionych tygodni nie odcisnęły na Tobie zbyt głębokiego piętna. Wiele bym oddał, aby móc chociaż w części ulżyć bólowi i niepokojowi naszych wiernych w tym trudnym czasie. Choć od fali pożarów minęło już trochę czasu, nasz kowen nadal mierzy się z konsekwencjami tamtego okrutnego dnia. Codziennie przychodzą do nas ci, którzy potrzebują praktycznej pomocy, wsparcia lub zwykłego słowa otuchy.
Tym bardziej cenię Twoją gotowość do niesienia pomocy. W nadchodzącym miesiącu naszym głównym zadaniem jest przygotowanie się do spotkania wspólnoty na obchodach Samhain. Wszystko wskazuje na to, że w przeciwieństwie do ostatniego Lammas, święto duchów odbędzie się w bardziej kameralnej scenerii, poza terenem Londynu. Nie oznacza to jednak, że zabraknie na nim naszych kapłanek i kapłanów.
Jeśli faktycznie chcesz zacząć współpracę z tutejszymi kapłanami i kapłankami, sądzę, że asystowanie przy przygotowaniu naszych stoisk oraz wyrobów będzie doskonałym pierwszym krokiem. Pozwoli Ci to nie tylko lepiej nas poznać, lecz także wejść w rytm naszej pracy. Przyznam szczerze, że pakowanie kalendarzy i modlitewników nie jest zbyt porywającym zajęciem, ale myślę, że z uwagi na specyfikę święta Samhain szybko znajdziemy Ci coś ciekawego do roboty.
Moje lokum na Alei Śmiertelnego Nokturnu nie nadaje się obecnie do użytku, dlatego tymczasowo przeniosłem się do kwatery głównej kowenu. Dzięki temu pozostaję do dyspozycji przez większą część dnia - chyba że obowiązki służbowe w Ministerstwie Magii wzywają mnie w inne miejsce.
Daj proszę znać, kiedy chciałabyś do nas przyjść; zadbam o to, aby przygotowano dla nas drobny poczęstunek.
z wielką radością przyjąłem Twój list. Ufam, że jest to oznaka tego, że wydarzenia minionych tygodni nie odcisnęły na Tobie zbyt głębokiego piętna. Wiele bym oddał, aby móc chociaż w części ulżyć bólowi i niepokojowi naszych wiernych w tym trudnym czasie. Choć od fali pożarów minęło już trochę czasu, nasz kowen nadal mierzy się z konsekwencjami tamtego okrutnego dnia. Codziennie przychodzą do nas ci, którzy potrzebują praktycznej pomocy, wsparcia lub zwykłego słowa otuchy.
Tym bardziej cenię Twoją gotowość do niesienia pomocy. W nadchodzącym miesiącu naszym głównym zadaniem jest przygotowanie się do spotkania wspólnoty na obchodach Samhain. Wszystko wskazuje na to, że w przeciwieństwie do ostatniego Lammas, święto duchów odbędzie się w bardziej kameralnej scenerii, poza terenem Londynu. Nie oznacza to jednak, że zabraknie na nim naszych kapłanek i kapłanów.
Jeśli faktycznie chcesz zacząć współpracę z tutejszymi kapłanami i kapłankami, sądzę, że asystowanie przy przygotowaniu naszych stoisk oraz wyrobów będzie doskonałym pierwszym krokiem. Pozwoli Ci to nie tylko lepiej nas poznać, lecz także wejść w rytm naszej pracy. Przyznam szczerze, że pakowanie kalendarzy i modlitewników nie jest zbyt porywającym zajęciem, ale myślę, że z uwagi na specyfikę święta Samhain szybko znajdziemy Ci coś ciekawego do roboty.
Moje lokum na Alei Śmiertelnego Nokturnu nie nadaje się obecnie do użytku, dlatego tymczasowo przeniosłem się do kwatery głównej kowenu. Dzięki temu pozostaję do dyspozycji przez większą część dnia - chyba że obowiązki służbowe w Ministerstwie Magii wzywają mnie w inne miejsce.
Daj proszę znać, kiedy chciałabyś do nas przyjść; zadbam o to, aby przygotowano dla nas drobny poczęstunek.
Niech światło Matki prowadzi Cię w nadchodzących dniach,
Sebastian Macmillan