06.06.2026, 17:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.06.2026, 17:13 przez Robert Albert Crouch.)
– Oczywiście. Zawsze powtarzam, że jedynym z naszych najważniejszych obowiązków jest wspieranie młodzieży. To dbanie o przyszłość naszego nieszczęsnego kraju. Cieszę się, że są młodzi, którzy chcą walczyć ze Śmierciożercami – westchnął. Sam, gdy był w szkole, niespecjalnie się przejmował polityką. Dla niego liczyły się wtedy tylko gra w Quidditcha i flirtowanie z dziewczynami. Choć wydawało się, że nastolatki powinny myśleć właśnie o tym. I o własnej przyszłości. Na pewno nie o naprawianiu świata zepsutego przez starsze pokolenia.
Pamiętał ataki na Beltane, a tym bardziej Spaloną Noc. To dobrze, że Atreus wreszcie kierował ministerialne siły przeciwko czarnoksiężnikom Voldemorta. Utworzenie bezpośredniej grupy uderzeniowej stanowiło najlepsze możliwe rozwiązanie.
– W takim razie nie drążę. Wierzę, że ty i reszta świetnie sobie poradzicie. Cieszę się, że będę mógł być tego częścią i pomogę, jak tylko będzie się dało – uśmiechnął się.
Po tych słowach wstał i uścisnął Atreusowi dłoń. A kiedy auror wyszedł, zwołał do gabinetu pracowników swojego biura. Objaśnił krótko inicjatywę Bulstrode'a, omówił ją z nimi i razem wstępnie zaplanowali sporządzenie odpowiedniej dokumentacji. Robert myślał, że dodatkowy nawał pracy zniszczy wszystkim humory, ale okazało się, że wprost przeciwnie. Każdy w pomieszczeniu ucierpiał jakoś przez Spaloną Noc. Galinda, Adrian i John chcieli dołożyć swoje cegiełki, by sprowadzić sprawców koszmaru z zeszłego miesiąca przed oblicze sprawiedliwości.
Pamiętał ataki na Beltane, a tym bardziej Spaloną Noc. To dobrze, że Atreus wreszcie kierował ministerialne siły przeciwko czarnoksiężnikom Voldemorta. Utworzenie bezpośredniej grupy uderzeniowej stanowiło najlepsze możliwe rozwiązanie.
– W takim razie nie drążę. Wierzę, że ty i reszta świetnie sobie poradzicie. Cieszę się, że będę mógł być tego częścią i pomogę, jak tylko będzie się dało – uśmiechnął się.
Po tych słowach wstał i uścisnął Atreusowi dłoń. A kiedy auror wyszedł, zwołał do gabinetu pracowników swojego biura. Objaśnił krótko inicjatywę Bulstrode'a, omówił ją z nimi i razem wstępnie zaplanowali sporządzenie odpowiedniej dokumentacji. Robert myślał, że dodatkowy nawał pracy zniszczy wszystkim humory, ale okazało się, że wprost przeciwnie. Każdy w pomieszczeniu ucierpiał jakoś przez Spaloną Noc. Galinda, Adrian i John chcieli dołożyć swoje cegiełki, by sprowadzić sprawców koszmaru z zeszłego miesiąca przed oblicze sprawiedliwości.
Koniec sesji
Vox populi
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.