01.06.2026, 09:51 ✶
No cóż, przynajmniej nie musiała martwić się, że Atreus przy swojej niechęci do Alexandra zaprosi do pomocy jakiegoś Mulcibera. A Borginów chyba w ogóle pośród Niewymownych nie było, przynajmniej Brenna nie mogła sobie żadnego z nich przypomnieć. Jeżeli zaś szło o Harper i jej przyklaśnięcie pomysłowi, to Brenna nie była jeszcze pewna, na ile to co Moody pokazała Atreusowi było prawdą, i… czy na pewno Harper miała w stu procentach trzeźwy osąd.
Bulstrode o tym nie wiedział, ale jego i Moody w tej chwili sporo łączyło. Bolesne strata z rąk śmierciożerców. Brenna martwiła się tylko, czy obok Harper był ktoś, kto mógł pomóc jej się po tym pozbierać. Ale i tak musiała do niej napisać w najbliższych dniach. Nie wspominając o tym, że to oznaczało, że Heather należało przekazać pod opiekę Erika, jeżeli faktycznie w to w pełni wejdzie.
– W kwestii Funduszy być może będę mogła pomóc, zresztą prawda jest taka, że jestem w stanie zebrać kasę od kilku osób – westchnęła. Podejrzewała, że zna przynajmniej parę osób, które chętnie sięgną do swoich skrytek przekazać jakieś kwoty, jeżeli usłyszą, że to na lepszą organizację w Ministerstwie przeciwko śmierciożercom. I chociaż jej ocena sytuacji po prawdzie nie zawsze była najlepsza, to wolałaby odciąć sobie rękę niż wkopać w coś Victorię albo Atreusa. Martwiły ją zupełnie inne rzeczy, ale uścisnęła jego dłoń i uśmiechnęła się lekko. Bo prawda była taka, że nawet jeżeli podchodziła do tego pomysłu z pewnym wahaniem, to jeżeli skakał w ten ogień… w ten czy inny ona za nim pójdzie, bo jak płonąć, to w towarzystwie.
Bulstrode o tym nie wiedział, ale jego i Moody w tej chwili sporo łączyło. Bolesne strata z rąk śmierciożerców. Brenna martwiła się tylko, czy obok Harper był ktoś, kto mógł pomóc jej się po tym pozbierać. Ale i tak musiała do niej napisać w najbliższych dniach. Nie wspominając o tym, że to oznaczało, że Heather należało przekazać pod opiekę Erika, jeżeli faktycznie w to w pełni wejdzie.
– W kwestii Funduszy być może będę mogła pomóc, zresztą prawda jest taka, że jestem w stanie zebrać kasę od kilku osób – westchnęła. Podejrzewała, że zna przynajmniej parę osób, które chętnie sięgną do swoich skrytek przekazać jakieś kwoty, jeżeli usłyszą, że to na lepszą organizację w Ministerstwie przeciwko śmierciożercom. I chociaż jej ocena sytuacji po prawdzie nie zawsze była najlepsza, to wolałaby odciąć sobie rękę niż wkopać w coś Victorię albo Atreusa. Martwiły ją zupełnie inne rzeczy, ale uścisnęła jego dłoń i uśmiechnęła się lekko. Bo prawda była taka, że nawet jeżeli podchodziła do tego pomysłu z pewnym wahaniem, to jeżeli skakał w ten ogień… w ten czy inny ona za nim pójdzie, bo jak płonąć, to w towarzystwie.
Koniec sesji
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.