• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
[11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I

[11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#8
31.05.2026, 21:25  ✶  
Brenna na samą myśl o Raphaeli miała ochotę komuś po prostu spuścić manto, pełna żalu i jakieś złości, ukierunkowanej w bardzo różne strony, bo trochę ku Averych, trochę ku ministerstwu, bardzo ku śmierciożercom… i do pewnego stopnia ku samej sobie. Bo może mogła zrobić więcej, ale znów zawiodła. Nie tylko było jej szkoda Raphaeli: Raphaela Avery oraz to, co ją spotkało, były dla niej pewnego rodzaju symbolem tego wszystkiego, co działo się w Anglii, i to z gatunku tych złowieszczych. A także kolejnym dowodem na bezradność i na to, jak pętano im ręce.
Ale nie. Wciąż nie zamierzała po prostu usiąść i płakać.
– Nie wiem, przeczytałam szukając informacji o Samhain, że coś takiego może się przydać… pewnie jeśli znasz kogoś ogarniętego w krawiectwie, to będzie wiedział więcej – powiedziała, a potem gdy mówił piła po prostu tę herbatę, przypatrując się mu w milczeniu.
Miał trochę racji z tymi sprawami, choć w dużej mierze działo się tak, bo po prostu od dwóch lat Brenna starała się, by takie sprawy trafiały do niej, jeżeli choćby podejrzewała, że mogły mieć jakiś związek ze śmierciożercami. Wątpliwości po głowie chodziło jej całkiem dużo, włącznie z tym, że właściwie przed chwilą sama mu przyznała, że zajmuje się takimi rzeczami też z ludźmi poza Ministerstwem, a to mogło wywołać pewien konflikt lojalności – bo o ile jemu jeszcze ufała, niekoniecznie byłaby gotowa przekazać każdą informację młodej Hestii czy Prudence. Zakładała, że Patrick nie bez powodu nie próbował werbować swojej krewnej. Była i myśl, że zaraz ktoś oświadczy, że wciągnięto ją w to po znajomości, chociaż tę obawę przynajmniej chwilowo mogła odrzucić, skoro grupa miała być tajna. Ale mimo całej swej skłonności do zgadzania się na wszystko, czego chcieli jej znajomi, nie mogła po prostu rzucić się w to ot tak, na główkę, i jej pierwszą myślą było, że może powinna pogadać z Harper.
– Masz kogoś konkretnego z Niewymownych na oku? – spytała wreszcie, też z pewną ostrożnością, bo o ile ufała Morpheusowi, to już większość Niewymownych zachowywała się w taki sposób, że ciężko było nie podejrzewać, że większość pobiegłaby za Voldemortem, jakby tylko dał im wolną rękę przy eksperymentach. – Kojarzę ją, znam też Roberta. – Że Victorię znała to już rozumiało się samo przez się. – Omawiałeś skład z Moody? – zapytała jeszcze, odstawiając filiżankę. A potem po prostu westchnęła, bo tak naprawdę to Atreus dawał jej niezły pretekst, by odstawić te sprawy, którymi się zajmowała i których rzucić ot tak nie potrafiła, gdy w istocie powinna skupić się właśnie na śmierciożercach. Nie tyleż dla samego Zakonu, a raczej tego, co ten prezentował: opór wobec Voldemorta. – Pomogę z czym zdołam, chociaż muszę na pewno najpierw pogadać z kilkoma osobami. Jest kilka spraw, których nie mogę po prostu z dziś na jutro zepchnąć na nowych Brygadzistów.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (2055), Brenna Longbottom (1929)




Wiadomości w tym wątku
[11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I - przez Atreus Bulstrode - 18.05.2026, 04:48
RE: [11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I - przez Brenna Longbottom - 19.05.2026, 18:56
RE: [11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I - przez Atreus Bulstrode - 29.05.2026, 03:59
RE: [11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I - przez Brenna Longbottom - 29.05.2026, 18:37
RE: [11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I - przez Atreus Bulstrode - 31.05.2026, 02:57
RE: [11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I - przez Brenna Longbottom - 31.05.2026, 07:19
RE: [11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I - przez Atreus Bulstrode - 31.05.2026, 07:52
RE: [11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I - przez Brenna Longbottom - 31.05.2026, 21:25
RE: [11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I - przez Atreus Bulstrode - 01.06.2026, 03:30
RE: [11.10.1972] Trouble's always gonna find you, baby. But so will I - przez Brenna Longbottom - 01.06.2026, 09:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa