29.05.2026, 21:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.05.2026, 21:13 przez Charlotte Kelly.)
Charlotte prowadziła konwersację jeszcze przez chwilę, powtarzając na głos najważniejsze informacje: na przykład adres zamieszkania, i to co dokładnie mężczyzna pamiętał z Nokturnu: spytała też zgodnie z sugestią Fawley, z kim tam był (najwyraźniej poszedł tam sam coś kupić, ale "światło zgasło" mu w chwili, w której nie mógł potwierdzić, ze dotarł do celu). Miała szczęście, bo „połączenie” okazało się zaskakująco stabilne, a duch z jakichś powodów (może charyzmy pani Kelly, może dezorientacji, a może po prostu był miłym, pomocnym duchem) całkiem chętnie dzielił się informacjami.
Gdy skończyli rozmowę, Kelly przez chwilę wpatrywała się w pustkę, a wzrok miała zamyślony.
– Intrygujące, prawda? Wydaje się, że rozpad mózgu nie miał wpływu na ducha, ale duch ewidentnie nie pamięta niczego, co działo się w ostatnich godzinach życia. Może to część procesu związanego ze śmiercią… albo był już martwy, gdy ciało się poruszało – stwierdziła w końcu i obdarzyła Odile radosnym uśmiechem.
Bo wyglądało na to, że obie mają tutaj bardzo dużo materiału badawczego.
Odile Fawley miała tę ciemną substancję i zagadkę rozpadającego się mózgu, zaś Charlotte Kelly to, w jaki sposób zmiany mózgu wpłynęły na samego ducha: i czy to zrobiły. Oto była jej zagadka, na którą musiała znaleźć odpowiedź. I bardzo się ekscytowała na te badania. Nie dowiedziały się wprawdzie wiele o tym, kto to zrobił i dlaczego, ale po prawdzie Niewymowną znacznie bardziej interesował sam proces niż ci, którzy to uczyli (chociaż nie pogardziłaby porozmawianiem z nimi na temat szczegółów magii, którą zastosowali, ci wredni aurorzy jednak na pewno i tak nie pozwoliliby jej na takie pogawędki, więc nawet nie było Charlie szkoda).
– Jestem pewna, że poprowadzimy owocną współpracę – powiedziała w końcu, po przejrzeniu raportu, nim oddaliła się z królestwa Odile, przygotować kilka własnych zapisków oraz ustalić, co teraz należało zrobić w kolejnych krokach.
Gdy skończyli rozmowę, Kelly przez chwilę wpatrywała się w pustkę, a wzrok miała zamyślony.
– Intrygujące, prawda? Wydaje się, że rozpad mózgu nie miał wpływu na ducha, ale duch ewidentnie nie pamięta niczego, co działo się w ostatnich godzinach życia. Może to część procesu związanego ze śmiercią… albo był już martwy, gdy ciało się poruszało – stwierdziła w końcu i obdarzyła Odile radosnym uśmiechem.
Bo wyglądało na to, że obie mają tutaj bardzo dużo materiału badawczego.
Odile Fawley miała tę ciemną substancję i zagadkę rozpadającego się mózgu, zaś Charlotte Kelly to, w jaki sposób zmiany mózgu wpłynęły na samego ducha: i czy to zrobiły. Oto była jej zagadka, na którą musiała znaleźć odpowiedź. I bardzo się ekscytowała na te badania. Nie dowiedziały się wprawdzie wiele o tym, kto to zrobił i dlaczego, ale po prawdzie Niewymowną znacznie bardziej interesował sam proces niż ci, którzy to uczyli (chociaż nie pogardziłaby porozmawianiem z nimi na temat szczegółów magii, którą zastosowali, ci wredni aurorzy jednak na pewno i tak nie pozwoliliby jej na takie pogawędki, więc nawet nie było Charlie szkoda).
– Jestem pewna, że poprowadzimy owocną współpracę – powiedziała w końcu, po przejrzeniu raportu, nim oddaliła się z królestwa Odile, przygotować kilka własnych zapisków oraz ustalić, co teraz należało zrobić w kolejnych krokach.
Koniec sesji