18.05.2026, 17:16 ✶
Tym razem Hestia była zbyt skupiona na podnoszeniu rzeczy ziemi, aby zorientować się, że ponownie dotknęła dłoni Henry'ego. Właściwie to zauważyła to w momencie, w którym czarodziej zabrał swoją rękę i chociaż zapewnie istniało milion innych wytłumaczeń tej sytuacji, jakiś chochlik w głowie Hestii mamrotał jej złośliwie prosto do mózgu, że może po prostu przez tę pogodę ma strasznie spocone dłonie.
– Tak, łóżka są tutaj bardzo wygodne – mruknęła, przypominając sobie, że w kinie sama cofnęła swoją dłoń, a przecież dużo można byłoby powiedzieć o dłoniach Henry'ego, ale nie to że są spocone. Na przykład narysować je w momencie, w którym pracowały nad swoim aparatem fotograficznym, chociaż to była zapewne bardzo głupia myśl. – Nie, wszystko w porządku. Myślę, że te kredki przeżyły gorsze rzeczy – powiedziała teraz z kolei dochodząc do wniosku, że ten błyszczyk na ustach musiał wyglądać strasznie głupio. – Jeszcze nic nie rysowałam. Szczerze? Nawet nie wiem od czego zacząć. Tu wszystko wygląda naprawdę pięknie, a nie chcę też spędzić całego czasu tylko na rysowaniu, ale na pewno wszystko w porządku z tym aparatem? Jak to się zalał?
– Tak, łóżka są tutaj bardzo wygodne – mruknęła, przypominając sobie, że w kinie sama cofnęła swoją dłoń, a przecież dużo można byłoby powiedzieć o dłoniach Henry'ego, ale nie to że są spocone. Na przykład narysować je w momencie, w którym pracowały nad swoim aparatem fotograficznym, chociaż to była zapewne bardzo głupia myśl. – Nie, wszystko w porządku. Myślę, że te kredki przeżyły gorsze rzeczy – powiedziała teraz z kolei dochodząc do wniosku, że ten błyszczyk na ustach musiał wyglądać strasznie głupio. – Jeszcze nic nie rysowałam. Szczerze? Nawet nie wiem od czego zacząć. Tu wszystko wygląda naprawdę pięknie, a nie chcę też spędzić całego czasu tylko na rysowaniu, ale na pewno wszystko w porządku z tym aparatem? Jak to się zalał?