Ciekawe to w sumie było, jak szybciutko dwójka obrała inną taktykę, nie tylko zapraszając go do wspólnej popijawy, co też kłamiąc w żywe oczy dwójce dziewczyn, którymi wcześniej się zajmowali. Ale też ich kłamanie wiele mu powiedziało, albo raczej nakazało odpowiednie ważenie słów, bo przecież głupio było się przed szanownymi panienkami wysprzęglić z informacji, że jest się czarodziejem. W najlepszym i najgorszym przypadku, wzięłyby go za wariata.
- Za Duchess of Sussex - przyłączył się do ich głupiego toastu, bo jak już dostał swój kufel to co miał nie skorzystać. Piwo było jakości jakiej można było się spodziewać po tym przybytku, ale to Atreusowi w ogóle nie przeszkadzało. Nie takie rzeczy się przecież pijało. - Interesy. Wiecie jak jest, człowiek musi czasem płynąć tam, gdzie poniesie go prąd. Łapać okazje niczym wiatr w żagle - westchnął, ciągnąc temat. - Ta wasza zabawa niesamowicie zapadła mi w pamięci i tak sobie pomyślałem; kurwa, gdybym tylko mógł ich znaleźć, żeby takie koło pierdolnęli jeszcze przy paru kolejnych okazjach? No to by było zajebiste. Tak się składa, panowie - pochylił się nieco do nich, w poufałym geście. - I panie, że wszedłem w posiadanie niezłego towaru, ale wiecie jak to czasem bywa, te zasrane psy węszą gdzie popadnie, uczciwego człowieka dopadają kiedy on tylko na chleb chce sobie zarobić. A na takim kole? No wpisze się to jako jakąś darowiznę, że charytatywnie i ładnie to wszystko obróci, profit w całości dla kołowego i elegancko wszystko w księgach będzie wyglądać.
// nwm czy muszę dalej rzucać, ale rzucam na charyzmę ◉◉◉○○
Akcja nieudana