• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
[14.09.1972] Get in the water

[14.09.1972] Get in the water
Dancing queen
The sun became mellow
the moon started to burn
Why is the sky melting away?
wiek
31
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
wróżbitka, wytwórca świec, wina i kadzidełek
Jahnavi ma nieco ponad 170 cm wzrostu. Swoją ciemniejszą karnację odziedziczyła po obojgu rodziców - widać po niej, że pochodzi spoza Wysp Brytyjskich. Włosy ma długie, ciemnobrązowe; oczy z kolei bardzo jasne, w zielonkawo-niebieskim odcieniu. Podobne trochę do wody w płytkim stawie, której dopiero co pojawił się zakwit. Jej ubrania są stare i podniszczone, ale zawsze czyste - ubiera się głównie w proste indyjskie sari. Nigdy nie zakłada butów na obcasie, ba, w cieplejsze dni można ją spotkać spacerującą w ogóle bez obuwia. Na rękach i stopach nosi wiele, metalowych, pozbawionych większej wartości bransoletek.

Jahnavi Pandit
#10
17.05.2026, 21:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.05.2026, 21:30 przez Jahnavi Pandit.)  
Chodząc między szafkami w pokoju i szukając specyfików, w dłoniach nerwowo przetasowywała swoją zniszczoną talię tarota. Nie miała wcześniej okazji, by skonfrontować się z tym czego od niej Los chciał. Nie w jego przypadku.
Zerknęła kątem oka w stronę nachylonego nad kominkiem czarodzieja. Kurz z jego butów niemal palił jej opuszki, ale nie skarżyła się. Drgnęła, gdy dostrzegła, że wreszcie usiadł. Dobrze. Jedna karta. Mogła zerknąć na jedną kartę, tak by nie zorientował się, że coś jest nie tak.

Zdradźcie swoje sekrety arkana...
Rzut 1d2 - 2

Rzut Tarot 1d78 - 49
Królowa Mieczy


Odwrócona królowa mieczy.
Jahnavi niespiesznie schowała talię do szafki; wyciągnęła tacę i buteleczki z eliksirami.
Interpretacje kart nigdy nie przychodziły jej z taką łatwością jak dymu kadzideł czy kości zwierząt. Czy jej drogie arkana ostrzegały ją czy kazały przystanąć na moment? Wątpiła w siebie. Wątpiła w słuszność w swoich wyborów. W jej czyny wkradła się w nieufność, bo jak mogłaby zaufać człowiekowi, który próbował ją skrzywdzić?
A jeśli mówiły o nim… Co sprawiło, że tak go widziały? Stanęła w pół kroku. Czy ów Alexander był niosącym cierpienie, czy raczej ofiarą cierpienia jakie świat zgotował takim jak on? Okrutni ludzie nie topili się w jeziorach. Nie wchodzili do nich dobrowolnie. Przepraszam. Karty widziały, że lęk i ból zatruły jej postrzeganie. Bogowie pozwolili mu przekroczyć próg mego domu. Nie byli więc na nią źli, że go ocaliła. Tak miało być, nie jej prawem o tym decydować.

Niesiona zaklęciem taca wylądowała na kocu; na niej - dwie szklanki, miseczka z mieszanką mleka, cukru i przypraw i druga, z ciemną herbatą. Obok stały dwie ciemne fiolki, na szczęście podpisane, na nieszczęście w hindi.
ऊर्जा अमृत i निद्रा अमृत .
Navi przyklękła na piętach, przez chwilę przypatrując się Alexandrowi. Nie zauważyła, żeby coś było nie tak, chociaż minę miał podobną do Nemo, gdy ten wrzucił do wanny swoją piłkę, a kiedy Pimpuś nie chciał mu jej oddać, to wyciągnął korek. Zwabiło ją wtedy zaraz do łazienki głośne wycie i łkanie druzgotka, który siedział z gołym pupskiem na dnie. A Nemo miał minę jakby coś zbroił, ale bardzo udawał, że tak nie było. I tylko żuł piłkę w kącie.
Zmrużyła oczy - nie, ten tutaj chyba nic nie zbroił.

- Nie rób sobie problemu.
Pokręciła przecząco głową. Nie było problemu. Ostrożnie zdjęła czajnik z ognia, gdy tylko usłyszała, że woda się zagotowała. Odstawiła go na tacę.
- Odwdzięczę ci się potem. Za wszystko.
Znów to samo kręcenie głowy. Nie chciała żadnej zapłaty. Nie należało płacić za pomoc. Wróżba nadal kołatała jej w umyśle. Cierpienie. Tak wiele cierpienia. Wlała do wrzątku swoją mleczno-korzenną mieszankę. Wsypała herbatę. Zamieszała ostrożnie zaklęciem i z powrotem docisnęła cynową pokrywkę, żeby napar się zaparzył.
Wskazała dłonią na przygotowane mikstury. Ta po lewej - dotknęła swojego mostka i udała, że kaszle. Eliksir wiggorowy. Pomoże mu. Podniesie go na nogi. Ta po prawej - złożyła dłonie niczym do modlitwy, ułożyła na nich policzek i przymknęła oczy - eliksir nasenny. Musiał odpocząć. Powinien iść spać.
- Czy to będzie w porządku?
Milczała. Nie było w odpowiedzi kiwnięcia głową. Nie dostrzegł też zaprzeczenia. Po prostu czarownica wpatrywała się w niego w ciszy. Może dlatego, że nagle przestał na nią patrzeć, więc nie miała nawet jak mu odpowiedzieć. Nie rozumiała dlaczego naraz uciekł od niej wzrokiem.
Wskazała więc jeszcze raz na eliksiry.

A potem przyjrzała mu się uważniej. Jego zmęczona twarz odbijała się w ogniu. Widziała ją wyraźniej jak nie zdołała widzieć wcześniej. Może to kwestia światła, ale nie wyglądał jak wszyscy tutejsi. Nie do końca przynajmniej. Miał ładną, ciemniejszą karnację. Włosy kręciły mu się nawet teraz, gdy były wilgotne. Obawiała się, że gdy wyschną będzie wyglądał jak baranek. Uniosła kąciki ust nie chcąc się z niego śmiać, ale nie potrafiąc pozbyć się wyobrażenia z głowy. Był chudy, może odrobinę zbyt chudy, ale nie wiedziała o nim zbyt wiele. Może też nie miał pieniędzy? Może do jego domu zaglądał głód? Nie oceniała.
Ubrania miał wciąż brudne i mokre od mułu jeziornego. Był wrzesień, nawet suszenie się przy kominku wcale nie było takie proste. Zwłaszcza w tej chatce.
Dlatego podniosła się z kolan.
Nie przerywając ciszy jaka między nimi zapadła, zniknęła za drzwiami swojej sypialni, pozostawiając Alexandra samego sobie.

Tymczasem do domu wrócił drugi lokator.
Kapitan Nemo wczłapał ciężko do izby, najwyraźniej wyjątkowo zmęczony gonitwą za gęsiami. Otrząsnął się na środku z wody i piasku, po czym skierował kroki do miski ustawionej pod ścianą. Przez chwilę jego głośne przełykanie wody zagłuszyło absolutnie wszystko - świst wiatru w nieszczelnych oknach, skrobot bogowie wiedzą jakich zwierzątek zamieszkujących tutejsze szpary i wnęki, trzaskanie ognia w kominku. Wielkie było psie pragnienie. W końcu jednak skończył. Podniósł łeb, rozejrzał się za Panią. Tej nie było w pokoju, ale w powietrzu unosił się jej zapach, więc nie mogła odejść za daleko.
Zawiesił swój (odrobinę tylko błądzący za rozumem) wzrok na Nieznajomym.
Nie było Pani = nie było problemu, że Nieznajomy się na nią rzuci. Proste. Ale jak Pani wróci, to Nemo będzie gotowy. Nieznajomy siedział na miękkich kocach. O, tych co Pani zawsze kręciła głową, że Nemo nie wolno na nie wchodzić. Teraz nie będzie się złościć, bo przecież on BĘDZIE PILNOWAŁ tego strasznego Nieznajomego. Ani się pies obejrzał jak stał tuż przy czarodzieju. Przytknął mokry nos do policzka Alexandra, niemiłosiernie brudząc go śliną z resztkami wody, która nie trafiła do żołądka, a na miękkie futro i fafle. Zaciągnął się. No. Teraz jak ten Nieznajomy spróbuje coś zrobić, to zaraz będzie wiedział że to on! Nawet w przebraniu. Klapnął, machając ogonem to w jedną, to w drugą stronę, niebezpiecznie blisko szklanek, które zostawiła Navi.

W końcu czarownica wyszła przebrana w luźne spodnie zwężane u dołu i beżową tunikę z krótkim rękawem do kompletu. W rękach trzymała coś co z daleka zdawało się być naręczem materiału. Przyklękła na podłodze obok kominka. Trzymała ubranie. W dodatku męskie, wielkością zdawałoby się całkiem na Alexandra dobre. Strząsnęła ciemnozieloną kurtę, wyglądając zręcznie materiał. Rzecz nie była nowa, ale nie wyglądała na znoszoną. Może leżała przez ostatnie miesiące zapomniana w kufrze? A może należała do kogoś kto tu niegdyś żył? Navi nie tłumaczyła. Po prostu wskazała niecierpliwie palcem na brudną koszulę Alexandra.
Jej zacięta mina jasno dawała do zrozumienia, że to nie prośba.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (6176), Jahnavi Pandit (6449)




Wiadomości w tym wątku
[14.09.1972] Get in the water - przez Alexander Mulciber - 16.01.2026, 14:26
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Jahnavi Pandit - 04.02.2026, 20:19
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Alexander Mulciber - 18.03.2026, 22:54
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Jahnavi Pandit - 19.03.2026, 09:22
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Alexander Mulciber - 05.04.2026, 10:43
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Jahnavi Pandit - 06.04.2026, 16:43
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Alexander Mulciber - 12.04.2026, 09:03
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Jahnavi Pandit - 19.04.2026, 19:47
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Alexander Mulciber - 15.05.2026, 20:43
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Jahnavi Pandit - 17.05.2026, 21:10
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Alexander Mulciber - 04.08.2026, 20:36
RE: [14.09.1972] Get in the water - przez Jahnavi Pandit - 23.08.2026, 15:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa