Wywrócił oczami, no bo naprawdę, tak jakby z cukru była i się miała od tej odrobiny wody zaraz roztopić i zniknąć. Trochę na nich nakapało, trochę było zimno, a do tego śmierdziało zapleśniałymi prześcieradłami, ale pod koniec dnia to w sumie wcale nie było tak źle. Mogło ich coś opętać, mogli zostać przez te wampiry wyssani, albo zamknięci w lochu gdzie nie mogli posługiwać się magią. Niestety, ale wyborze miejsca gdzie woleli być zamykani, chyba nie mieli jak się zgodzić.
- Zapowiedz się wcześniej to może w rzędzie staną do przeglądu - odpowiedział w dokładnie takim samym tonie. - Słucham? - zdążył tylko powiedzieć, zanim zamek wreszcie zgrzytnął, kończąc tę wymianę zdań. Atreus jednak wydawał się całkiem skonsternowany jej propozycją, przynajmniej z twarzy, bo po prawdzie zwyczajnie nie był pewien co takiego musiałaby odstawić w tym ciemnym pokoiku, żeby ktokolwiek uwierzył że molestowanie było w trybie dokonywania się. A dwa, że całkiem odważnie zakładała że wszyscy tutaj znają jej tendencje do bicia ludzi. Potarł twarz dłonią, rozcierając przy tym oczy, nie urażone jasnym światłem.
- Niezłe tu macie procedury - mruknął, krzywiąc się przy tym wyraźnie. Tym zdaniem można byłoby tłumaczyć dosłownie wszystko, ale nawet jeśli był zdenerwowany, to nie chciał aż tak roztrząsać się nad tym co mogło się znajdować w manualu dla strażników Biura Bezpieczeństwa. - No i bardzo kurwa dobrze - podsumował elokwentnie, bo jakby się okazało że jednak nie działały to mógłby zmienić zdanie i jednak kręcić dalej awanturę. Złapał za swoją i przyjrzał się jej ostentacyjnie, jakby podczas oględzin przez ochronę miała zostać uszkodzona. - Tak? A kiedy? Musiałem swoją wymienić gdzieś na początku roku, bo podczas akcji została uszkodzona. Jakieś sprzężenie magiczne czy coś i straciłem ją z oczu.