12.05.2026, 16:40 ✶
— Och nie, to będzie szybka i normalna kawa. Choć zapewniam cię, że ziarna mam tu równie dobre jak u Anthony'ego — uśmiechnął się.
Przeprosił na moment Atreusa i wychynął z gabinetu, by poprosić Johna o przygotowanie kawy. Cóż, zwykle wszyscy robili ją sobie sami i nie wykorzystywali w tym celu biednego praktykanta, ale zdarzały się okazje, gdy młodego trzeba było poprosić o taką drobnostkę. A i sam chłopak wolał spędzić chwilę w minikuchni, a nie nad stosami papierzysk.
Po chwili Robert znów usiadł na swoim miejscu. Oparł się o skórzane oparcie i słuchał uważnie tego co mówił Atreus. Co jakiś czas kiwał głową ze zrozumieniem.
— Doskonale wiem, o czym mówisz — przytaknął, składając dłonie na mahoniowym biurku. — Mam wrażenie, że wszyscy bezustannie biadolą, że Śmierciożercy zrobili to i tamto, ale nikt nie chce zrobić czegoś, by rzeczywiście złapać tych łotrów. A wiesz dlaczego? Bo w Wizengamocie wiele osób zgadza się chociażby z taką Philomeną Mulciber, a więc z tymi wszystkimi ideami, za którymi chowają się Śmierciożercy. Pewnie zresztą widziałeś już ten jej koszmarny wywód w Proroku. W każdym razie grupa tych pieprzonych popaprańców pozostaje mitycznym, nieuchwytnym zagrożeniem, bo okazuje się, że jak ktoś nosi maski, to już nie da się w ogóle nic zrobić, by go złapać. Patrz, jacy są sprytni — prychnął sędzia. — Więc zgadzam się z tobą, że uwaga departamentu nie jest skierowana w dobrą stronę.
Po chwili przyszedł John z dwoma filiżankami kawy, dzbanuszkiem na mleko i cukierniczką. Robert podziękował mu z uśmiechem, a po chwili dał chłopakowi opuścić pomieszczenie.
Przeprosił na moment Atreusa i wychynął z gabinetu, by poprosić Johna o przygotowanie kawy. Cóż, zwykle wszyscy robili ją sobie sami i nie wykorzystywali w tym celu biednego praktykanta, ale zdarzały się okazje, gdy młodego trzeba było poprosić o taką drobnostkę. A i sam chłopak wolał spędzić chwilę w minikuchni, a nie nad stosami papierzysk.
Po chwili Robert znów usiadł na swoim miejscu. Oparł się o skórzane oparcie i słuchał uważnie tego co mówił Atreus. Co jakiś czas kiwał głową ze zrozumieniem.
— Doskonale wiem, o czym mówisz — przytaknął, składając dłonie na mahoniowym biurku. — Mam wrażenie, że wszyscy bezustannie biadolą, że Śmierciożercy zrobili to i tamto, ale nikt nie chce zrobić czegoś, by rzeczywiście złapać tych łotrów. A wiesz dlaczego? Bo w Wizengamocie wiele osób zgadza się chociażby z taką Philomeną Mulciber, a więc z tymi wszystkimi ideami, za którymi chowają się Śmierciożercy. Pewnie zresztą widziałeś już ten jej koszmarny wywód w Proroku. W każdym razie grupa tych pieprzonych popaprańców pozostaje mitycznym, nieuchwytnym zagrożeniem, bo okazuje się, że jak ktoś nosi maski, to już nie da się w ogóle nic zrobić, by go złapać. Patrz, jacy są sprytni — prychnął sędzia. — Więc zgadzam się z tobą, że uwaga departamentu nie jest skierowana w dobrą stronę.
Po chwili przyszedł John z dwoma filiżankami kawy, dzbanuszkiem na mleko i cukierniczką. Robert podziękował mu z uśmiechem, a po chwili dał chłopakowi opuścić pomieszczenie.
Vox populi
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.