11.05.2026, 17:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.05.2026, 20:25 przez Vakel Dolohov.)
16.10.72
Gabinet, w którym Vasilij Dolohov przyjmował swoich klientów, zmieniał swój wygląd i kształt już wielokrotnie. Wieszcz prowadził firmę od dobrych dwóch dekad, musiał więc urządzać tego typu przestrzenie w zgodzie z nadciągającymi trendami, a momentami również je wyznaczać. Zmiana wystroju nie była więc czymś, co mogłoby przeciętnego bywalca Praw Czasu zastanowić, ale w ludzi znających ekscentrycznego wróżbitę musiała uderzyć zmiana kolorystyki.
Lana z pewnością zdawała sobie sprawę z tego, iż na parterze w ostatnich dniach dokonano sporych renowacji skutecznie usuwających ostatnie skutki Spalonej Nocy, ale doglądać tego mogła powierzchownie. Wyczyszczono fasadę, wstawiono nowe okiennice. Widok białej sofki i foteli, zgrywających się kolorystycznie ze złotymi zasłonami i sklepieniem w gwiazdozbiory, były wyraźnym odejściem od niebieskiego, który od lat utrzymywał się na czołówce ukochanych kolorów Vakela i stał się w pewnym sensie jego znakiem rozpoznawczym.
Najwyraźniej otwarcie instytutu znaczyło dla niego o wiele więcej niż stare przyzwyczajenia.
– Svetlana – przywitał się z nią skinięciem głowy, sprawnie przykrywając zamyślenie sprzed chwili ciepłym uśmiechem. Kiedy zeszła na dół i otworzyła drzwi, Dolohov siedział przy swoim biurku, notując coś w opasłym kajecie pełnym różnorakich zapisków. Dokładnie w momencie postawienia przez nią stopy wewnątrz gabinetu, postawił ostatnią kropkę i odsunął sgo od siebie, sygnalizując zakończenie pracy nad tym, co zajmowało go do tej pory. Nie stracił wybitnego poczucia czasu, często wybiegającego poza zwyczajną, ludzką percepcję. – Za chwilę przyleci tutaj nasza herbata – zapowiedział wstając, po czym zaprosił ją gestem ręki, żeby usiadła z nim przy stoliczku, wokół którego rozstawiono wcześniej wspomnianą sofkę i fotel. Przepiękne obicia z bliska ujawniały wyrysowane na nich gwiazdozbiory odpowiadające znakom zodiaku. Jak zawsze zresztą, istotny był dla niego każdy, nawet najmniejszy detal. – Ostatnio kiedy widzieliśmy się w czwórkę, miałem plan zrobienia wielkiego wstępu do tegoż, co dla was naszykowałem – wspomniał spotkanie z początku września – i najwyraźniej profesor Higgs miał rację, bo zawsze mi powtarzał, ze spotkania w więcej niż trzy osoby nie prowadzą do niczego. Faktycznie chciałem opowiedzieć wam więcej o Ætherii już wtedy, ale zabrakło przestrzeni na mój monolog o nowym projekcie.
with all due respect, which is none