Victorio,
Dzięki tym notatkom, mamy potwierdzenie co do podróży między krajami na morzu. Przewijający się statek, jego nazwa i sztorm. To bardzo przydatne informacje. Tylko nie wiem, czy znajdziemy kogoś, kto tym statkiem płynął i przeżył tamto wydarzenie, albo chociażby jego potomka. Pomocne byłoby wiedzieć, czyje wspomnienia widziała ta osoba, związana z wizją nazwy statku. Na razie w domyśle pozostaje nam myśleć, że w tej "tajemniczej" walizce, były rośliny.
Nie wykluczone, że te kwiaty mogły zostać sprowadzone drogą morską z Francji i możesz mieć tutaj rację. Tylko dlaczego i w jakim celu? Może warto poszukać informacji na temat tamtego wydarzenia z zatonięciem statku SS Canterbury?
I czy sztorm był naturalnym zjawiskiem? Doświadczyliśmy anomalii w naszych rejonach, to ciekawi mnie, czy na morzu było podobnie.