Pod opuszkami palców czuła jego dotyk, ich dłonie były ze sobą splecione, a to wystarczyło, aby kroki które stawiała były bardziej pewne. Miał w sobie coś takiego, że obok każdy mógł poczuć się nieustraszonym. To była naprawdę fascynująca cecha. Zazwyczaj nie odczuwała potrzeby, aby zbliżać się do ewentualnego źródła potrzeby, jak widać jednak punkt widzenia mógł się bardzo mocno zmienić. Benjy nie musiał jej do tego nawet specjalnie przekonywać, wystarczyło kilka słów, aby uznała tę ich weryfikację za dobry pomysł. Zresztą, co złego mogło im się przytrafić? No nic. Najwyżej wpadną na kogoś, kto postanowił się im przyglądać, a jej aktualny chłopak udowodni mu, że był to zły pomysł, może nawet się do tego dołączy? Raczej nie lubiła robić takich rzeczy, ale jednak w tym przypadku mogłaby to rozważyć, przy nim była zupełnie inną osobą.
Zauważyła to, że jej towarzysz poruszał się wolniej niż zazwyczaj, dostosowywał swoje tempo do niej - słabszego ogniwa, doceniała to, inaczej pewnie znalazłaby się bardzo daleko w tyle. Znaleźli się między drzewami, uczucie bycia obserwowanym nie przestawało jej towarzyszyć, póki co uznawała to za paranoję, naprawdę nie sądziła, że ktoś chciałby podglądać ich zza tych krzaków, bo niby dlaczego? Byli po prostu parą, która chciała spędzić razem trochę czasu, nacieszyć się słońcem i ostatnim letnim dniem.
Jej wyobraźnia wyjątkowo pozwalała sobie na to, by mieszać jej w głowie. Kiedy znaleźli się w zaroślach nadal pojawiało się to dziwne uczucie, jakby ktoś chował się gdzieś między drzewami i patrzył prosto na nich, ale przecież nikogo tutaj nie było, przynajmniej jak na razie, nie dostrzegła bowiem już żadnego ruchu. Ścisnęła mocniej dłoń Benjy'ego, aby mieć pewność, że znajduje się tuż obok.
- Jest dziwnie. - Postanowiła się odezwać, kiedy ten się zatrzymał, chciała podzielić się z nim swoją niepewnością.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control