07.05.2026, 23:18 ✶
Zacietrzewienie Jessiego wywołało całkiem szczery uśmiech na twarzy bladego wampira.
- Dobrze wiedzieć, że ma chociaż jednego fana w swoim świecie - skomentował tylko, skupiając się na zimnym czerwonym sorbecie oraz następujących później słowach drugiego gościa. W pamięci próbował odnaleźć siostrę swojego agenta, ale ludzkie twarze tak bardzo nie miały już dla niego znaczenia. Świadomość własnego losu i ceny nieśmiertelności, którą była niekończąca się strata...
Westchnął ciężko, czując dojmujący ciężar w martwym już i całkiem milczącym sercu, uciekł na moment wzrokiem na bok, nie dbając za bardzo o to, czy trzymany w dwóch palcach patyczek z lodem, zaraz zacznie być rozpuszczonym lodem oblepiony. Dopiero wzmianka o chorobie sprowadziła znów jego uwagę do toczącej się rozmowy.
- Włochatość serca? Przecież to moja choroba. To znaczy... to była moja choroba, teraz z oczywistych powodów już nie jest moim losem. - zmarszczył brwi mocniej, przenosząc wzrok pustych srebrzystych ślepi na Basiliusa. - Twoja siostra jest chora? - wnioskowanie tej drugiej Electry było interesujące, Anthony nie dbał absolutnie o to, że swoim pytaniem zdradzi rażący brak wiedzy na temat prywatnego życia swojego agenta, który był mu obecnie w sumie najbliższym z żyjących ludzi, z racji zajmowania się wszystkimi sprawami, którymi Shafiq już nigdy nie zamierzał się zajmować. Na przykład dostarczeniem mu takich smacznych i pożywnych lodów.
- Dobrze wiedzieć, że ma chociaż jednego fana w swoim świecie - skomentował tylko, skupiając się na zimnym czerwonym sorbecie oraz następujących później słowach drugiego gościa. W pamięci próbował odnaleźć siostrę swojego agenta, ale ludzkie twarze tak bardzo nie miały już dla niego znaczenia. Świadomość własnego losu i ceny nieśmiertelności, którą była niekończąca się strata...
Westchnął ciężko, czując dojmujący ciężar w martwym już i całkiem milczącym sercu, uciekł na moment wzrokiem na bok, nie dbając za bardzo o to, czy trzymany w dwóch palcach patyczek z lodem, zaraz zacznie być rozpuszczonym lodem oblepiony. Dopiero wzmianka o chorobie sprowadziła znów jego uwagę do toczącej się rozmowy.
- Włochatość serca? Przecież to moja choroba. To znaczy... to była moja choroba, teraz z oczywistych powodów już nie jest moim losem. - zmarszczył brwi mocniej, przenosząc wzrok pustych srebrzystych ślepi na Basiliusa. - Twoja siostra jest chora? - wnioskowanie tej drugiej Electry było interesujące, Anthony nie dbał absolutnie o to, że swoim pytaniem zdradzi rażący brak wiedzy na temat prywatnego życia swojego agenta, który był mu obecnie w sumie najbliższym z żyjących ludzi, z racji zajmowania się wszystkimi sprawami, którymi Shafiq już nigdy nie zamierzał się zajmować. Na przykład dostarczeniem mu takich smacznych i pożywnych lodów.