• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem

[18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, skórę koloru kawy z mlekiem i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie pochodzi z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#21
07.05.2026, 20:48  ✶  

– Daj spokój… I myślisz, że jak by takie lekcje wróżbiarstwa wyglądały w moim wykonaniu? Zmuszaniem do gapienia się w kulę? – słyszała już o takich praktykach i osobiście była przeciwniczką, by każdego ucznia sadzać przed kryształową kulą, a potem zmuszać do godzinnego gapienia się w mlecznobiały wir. – Układaniem pasjansa? – parsknęła pod nosem. – To robiliście? Całe lekcje próbowaliście zobaczyć coś w kuli albo fusach i większość widziała nic albo rozmokłe fusy, a potem ściemniała? – i wkuwała na pamięć znaczenia symboli, rzecz jasna. – I przerysowywaliście te bezkształtne placki na pergamin? – odwróciła w końcu wzrok od blondyna i na moment przymknęła jasnobrązowe oczy, których teraz ani razu nie zmieniła na kocie, z którymi można ją było tak często spotkać. – Do niczego nie będę cię zmuszać, Cal – nigdy nikogo nie zmuszała do niczego, uważając granice innych za świętość. – Chyba, że będziesz się stawiać przed koniecznymi syropkami, wtedy będę zmuszać – to był jej jedyny wyjątek: kwestie zdrowotne.

Kiwnęła głową na znak, że rozumie. Kwestie podziałów hogwardzkich uczniów zostały jej przedstawione już dawno, chociaż się z nimi z wiadomych powodów nie utożsamiała, ale rozumiała, że do szkoły uczęszczało grono dzieciaków z rodzin, które miały bardzo krytyczne zdanie na temat mugoli czy mugolaków i najczęściej trafiali to jednego domu, więc… zamiast ich porozdzielać i nauczyć w ten sposób większej tolerancji, to się ich wciskało do jednego wora, jednego sosu i dzięki temu umacniali się w swoich poglądach, często radykalnych, a jak tylko odstawałeś, miałeś jakieś inne, to nie dawali ci żyć. Zaś numerologia faktycznie wymagała przeczytania sporej ilości książek – i analitycznego umysłu, który Cal zdecydowanie posiadał. Sama do pewnego momentu zajmowała się numerologią i szyframi, ale okazało się, że nie ma na to wszystko czasu, gdy dodać jeszcze do tego potrzebę związana z malunkiem.

– Wróżbiarstwo jest wymagające. Znacznie bardziej niż się wydaje na początku. Wymaga ćwiczeń umysłu, a nie tylko gapienia się w kształty… Na swój sposób jest to podobne do numerologii. W tym sensie, że trzeba wytrenować umysł do dostrzegania pewnych schematów, by wiedzieć w jaki sposób spojrzeć, żeby zobaczyć, nie wiem czy wiesz, co mam na myśli – bogowie, dobrze, że nie plątał jej się język, bo miała wrażenie, że byłaby w tej chwili jeszcze mniej zrozumiała niż już była.

Nie było żadną tajemnicą, że Ginny nie miała zbyt mocnej głowy, a może i wypili podobną ilość tej Ognistej, ale Gin piła rzadziej, nie była tak wprawiona, całkiem możliwe, że niewiele dzisiejszego dnia zjadła czy to przez stres, smutek i zmartwienie, czy dlatego, że zapomniała, a choć była wysoka jak na kobietę, to była też szczuplutka. Raczej nie uniosłaby zbyt ciężkich kamieni. Przytrzymała się więc wyciągniętej do niej ręki, nim złapała równowagę i poczuła, że jest w stanie iść.

– Dzięki – mruknęła. – Coś ty mi dał – paplała dalej, łypiąc na butelkę, którą Cathal zostawił na kamieniu i  wzięła ją ze sobą, żeby tak tu niedopita nie stała, chociaż nie brała kolejnego łyka, gdy przedzierali się przez wrzosowisko.

I nie była pewna, czy wypiła już tak dużo, że ma zwidy, czy to jakaś fatamorgana (choć na tym obszarze chyba takie obrazy nie powstawały? Z drugiej strony może to sama Morgana stworzyła ten miraż… to w końcu były tereny, na których bywała, czyż nie?), czy jeszcze coś innego, ale aż przymrużyła oczy i westchnęła nieco głośniej, niżby sobie życzyła. Filar błyszczał. Migotał w blasku zachodzącego słońca, a przy nim…

Cathal milczał, ale on często milczał i nie było to nic złego, ale czy musiał być akurat w tej sekundzie zajęty tymi cholernymi papierosami? Wyciągnęła dłoń, by złapać go za rękę i zatrzymać. W tym momencie mimowolnie mrugnęła i wszystko zniknęło, a wtedy poczuła coś… czego nie czuła zbyt często.

To był strach.

Aż oczy jej się na jedną krótką chwilę rozszerzyły ze strachu.

A zaraz po tym poczuła jak żołądek podjeżdża jej do gardła i gdzieś w niej obudziła się ciekawość.

– Cal. Cal ten filar – oczywiście, że nie widział, bo gdyby widział, to by coś zrobił. – Błyszczał.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (4932), Guinevere McGonagall (6666)




Wiadomości w tym wątku
[18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 20.04.2026, 23:07
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 21.04.2026, 13:23
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 21.04.2026, 22:59
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 22.04.2026, 11:44
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 22.04.2026, 20:23
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 24.04.2026, 09:40
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 25.04.2026, 00:48
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 25.04.2026, 21:04
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 26.04.2026, 12:24
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 27.04.2026, 09:27
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 27.04.2026, 23:50
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 28.04.2026, 13:01
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 28.04.2026, 22:30
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 30.04.2026, 10:03
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 01.05.2026, 00:15
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 02.05.2026, 08:39
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 02.05.2026, 13:18
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 04.05.2026, 21:46
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 05.05.2026, 09:20
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 06.05.2026, 09:33
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 07.05.2026, 20:48
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 08.05.2026, 14:04
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 09.05.2026, 12:32
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 09.05.2026, 19:59
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 10.05.2026, 11:27
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Cathal Shafiq - 11.05.2026, 15:54
RE: [18.10.1972, wykopaliska] Wrzosy pachną jeszcze moim jesiennym przebudzeniem - przez Guinevere McGonagall - 12.05.2026, 07:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa