03.05.2026, 21:44 ✶
– Zaraz, jak to ostatni raz? – cholerny Jasper, znowu nic jej nie mówił! Zapewne chciał w ten sposób oszczędzić jej zamartwiania się, ale dziewczyna tylko bardziej się potem frustrowała. Jak już uda im się wydostać z tej sytuacji, każe mu opowiedzieć wszystko!
Niestety, nie-Anthony i nie-Basil z jakiegoś powodu chcieli ich zatrzymać, więc brawurowa próba ucieczki młodych czarodziejów spełzła na niczym. Najwyraźniej rewelacja Electry, dotycząca natury tego świata, zaintrygowała dziwnych intruzów. Ech, przynajmniej teraz nie wyglądają, jakby mieli nam zrobić krzywdę, pomyślała Prewettówna, gdy została zaciągnięta z powrotem. Nie chciała się poddawać, ale istniała szansa, że jeśli ich dwójka się dostosuje, to zostaną wypuszczeni bez walki.
Potem czarnowłosy rozmówca powiedział coś, co łącznie z wcześniejszymi słowami Jessiego ponownie zmieniło jej obraz sytuacji. To nie rzeczywistość wokół nas się zmieniła, tylko my przeszliśmy do innej rzeczywistości! Electra nie była pewna, czy ta teoria przerażała ją bardziej od poprzedniej, ale z pewnością była intrygująca. Nagle sama nabrała ochoty dowiedzieć się więcej o miejscu, w którym się znaleźli. Jeśli wierzyć słowom nie-Shafiqa, Anthony z ich świata (albo przynajmniej z bardzo podobnego świata) również jakimś cudem tutaj trafił. Oznaczałoby to więc, że istnieje jakaś droga powrotna do ich oryginalnego świata. Ta świadomość trochę ją uspokoiła, nawet jeśli musiałaby szukać jakiegoś handlarza.
– Studia w Mungu?! Wow, Electra z tego świata musi mieć łeb do książek, nie to co ja. – postawa gospodarzy (bo przecież to ona i Kelly byli tutaj gośćmi) rozluźniła Prewettównę na tyle, że swobodnie odpowiedziała na pytania. W przeciwieństwie do Jessiego, który poza obroną charakteru wujka, wolał się nie odzywać. Dziewczyna cały czas stała obok przyjaciela, choć korciło ją, by sięgnąć po jedno z ciastek. – Nie, ja po skończeniu Hogwartu zaczęłam pracować jako modelka. Kondycję zawsze miałam dobrą, nawet grałam w drużynie quidditcha. A w ogóle, to czym wy się zajmujecie? – spytała, bo wnioskując z otoczenia, mogli należeć do jakiejś lokalnej bohemy artystycznej. –I tak, możecie palić na luzie. – koncept Basila z papierosem wydał jej się absurdalny, ale bardziej zaskakujący był sam wygląd zapalniczki. Ach, szkoda, że akurat nie miała przy sobie zapalniczki z gołą babą! Ten Prewett z pewnością doceniłby walor tego przedmiotu, skoro najwyraźniej podzielał jej zamiłowanie do kiczowatych gadżetów. Po chwili jednak dotarło do niej, co nie-brat mógł mieć na myśli mówiąc o "poprawie kondycji". Ta myśl sprawiła, że widocznie spoważniała. – Skoro ty wydajesz się zdrowy, to czy ja... Czy twoja siostra też ma włochatość serca? – w głosie Electry dało się usłyszeć niepokój, jakby bała się odpowiedzi i jednocześnie się jej domyślała. Gdy jej wzrok napotkał spojrzenie Kelly'ego, dała mu znać, że za chwilę mogą wracać. Musiała tylko poznać odpowiedź na zadane pytanie.
Niestety, nie-Anthony i nie-Basil z jakiegoś powodu chcieli ich zatrzymać, więc brawurowa próba ucieczki młodych czarodziejów spełzła na niczym. Najwyraźniej rewelacja Electry, dotycząca natury tego świata, zaintrygowała dziwnych intruzów. Ech, przynajmniej teraz nie wyglądają, jakby mieli nam zrobić krzywdę, pomyślała Prewettówna, gdy została zaciągnięta z powrotem. Nie chciała się poddawać, ale istniała szansa, że jeśli ich dwójka się dostosuje, to zostaną wypuszczeni bez walki.
Potem czarnowłosy rozmówca powiedział coś, co łącznie z wcześniejszymi słowami Jessiego ponownie zmieniło jej obraz sytuacji. To nie rzeczywistość wokół nas się zmieniła, tylko my przeszliśmy do innej rzeczywistości! Electra nie była pewna, czy ta teoria przerażała ją bardziej od poprzedniej, ale z pewnością była intrygująca. Nagle sama nabrała ochoty dowiedzieć się więcej o miejscu, w którym się znaleźli. Jeśli wierzyć słowom nie-Shafiqa, Anthony z ich świata (albo przynajmniej z bardzo podobnego świata) również jakimś cudem tutaj trafił. Oznaczałoby to więc, że istnieje jakaś droga powrotna do ich oryginalnego świata. Ta świadomość trochę ją uspokoiła, nawet jeśli musiałaby szukać jakiegoś handlarza.
– Studia w Mungu?! Wow, Electra z tego świata musi mieć łeb do książek, nie to co ja. – postawa gospodarzy (bo przecież to ona i Kelly byli tutaj gośćmi) rozluźniła Prewettównę na tyle, że swobodnie odpowiedziała na pytania. W przeciwieństwie do Jessiego, który poza obroną charakteru wujka, wolał się nie odzywać. Dziewczyna cały czas stała obok przyjaciela, choć korciło ją, by sięgnąć po jedno z ciastek. – Nie, ja po skończeniu Hogwartu zaczęłam pracować jako modelka. Kondycję zawsze miałam dobrą, nawet grałam w drużynie quidditcha. A w ogóle, to czym wy się zajmujecie? – spytała, bo wnioskując z otoczenia, mogli należeć do jakiejś lokalnej bohemy artystycznej. –I tak, możecie palić na luzie. – koncept Basila z papierosem wydał jej się absurdalny, ale bardziej zaskakujący był sam wygląd zapalniczki. Ach, szkoda, że akurat nie miała przy sobie zapalniczki z gołą babą! Ten Prewett z pewnością doceniłby walor tego przedmiotu, skoro najwyraźniej podzielał jej zamiłowanie do kiczowatych gadżetów. Po chwili jednak dotarło do niej, co nie-brat mógł mieć na myśli mówiąc o "poprawie kondycji". Ta myśl sprawiła, że widocznie spoważniała. – Skoro ty wydajesz się zdrowy, to czy ja... Czy twoja siostra też ma włochatość serca? – w głosie Electry dało się usłyszeć niepokój, jakby bała się odpowiedzi i jednocześnie się jej domyślała. Gdy jej wzrok napotkał spojrzenie Kelly'ego, dała mu znać, że za chwilę mogą wracać. Musiała tylko poznać odpowiedź na zadane pytanie.
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N