28.04.2026, 17:54 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.04.2026, 17:55 przez Thomas Figg.)
- Albo po to pijemy, żeby przytępić nasze zmysły i nie dostrzegać tego - powiedział i jakże rezolutnie upił kolejny łyk ze swojego kielicha, zupełnie niezrażony tym faktem. Nie zaczynał tej gry z przeświadczeniem, że ma jakiekolwiek szanse na wygraną, toteż nie mógł się złościć o to, że nie wygrywa.
Cieszył się, ze to nie on, a tym razem Basilius odpowiadał na pytanie, po tym jak już je usłyszał. Przez chwilę zastanowił się jakiej sam by udzielił odpowiedzi. Ale zmierzało to w bardzo złym kierunku, dlatego postanowił porzucić całkowicie te myśli... Ale zaczynał dostrzegać pewien wzór w jej pytaniach - nie był tylko pewien gdzie ich prowadziło to wszystko.
Zmrużył oczy przysłuchując się jego odpowiedzi i aż zmarszczył brwi, jako brat cukierniczki znał niezwykle dużo rodzajów kremów, więcej chyba niż by normalnie by to było potrzebne człowiekowi do życia.
- Ale przecież krem kajmakowy jest strasznie gęsty i musiałbyś bardzo dłu... - wraz z tym jak mówił, doznawał momentalnego uśmiechu i aż z uznaniem pokiwał głową. - Basilius, ty skubańcu! - rzucił jeszcze w stronę Prewetta nim Millie zadała mu pytanie.
- Hola, hola, urwisie! A co to za pytanie bez kolejki? - zapytał kryjąc się za kielichem, chyba zrobili je jakieś mniejsze odkąd ostatnio tu był, bo strasznie szybko odkrywał ich dno. Odstawił puste naczynie i ostentacyjnie zaczął się bawić zapalniczką. - Jak to co, patrzenie się na twój tyłek - chyba zdecydowanie coś mu ktoś dosypał do wina, bo tak pewnego siebie Figga dawno nie było można zobaczyć. Tylko, że cała pewność siebie uciekła z Thomasa niczym z przebitego balonu, bo w tej oto właśnie chwili Basilius stwierdził, że idzie po coś do jedzenia. Popatrzył na jego kości i poturlał swoimi.
Zerknął na kości swoje i kości nieobecnego magomedyka, jeszcze raz na swoje i złapał za czwórkę i szóstkę aby je przerzucić.
Cieszył się, ze to nie on, a tym razem Basilius odpowiadał na pytanie, po tym jak już je usłyszał. Przez chwilę zastanowił się jakiej sam by udzielił odpowiedzi. Ale zmierzało to w bardzo złym kierunku, dlatego postanowił porzucić całkowicie te myśli... Ale zaczynał dostrzegać pewien wzór w jej pytaniach - nie był tylko pewien gdzie ich prowadziło to wszystko.
Zmrużył oczy przysłuchując się jego odpowiedzi i aż zmarszczył brwi, jako brat cukierniczki znał niezwykle dużo rodzajów kremów, więcej chyba niż by normalnie by to było potrzebne człowiekowi do życia.
- Ale przecież krem kajmakowy jest strasznie gęsty i musiałbyś bardzo dłu... - wraz z tym jak mówił, doznawał momentalnego uśmiechu i aż z uznaniem pokiwał głową. - Basilius, ty skubańcu! - rzucił jeszcze w stronę Prewetta nim Millie zadała mu pytanie.
- Hola, hola, urwisie! A co to za pytanie bez kolejki? - zapytał kryjąc się za kielichem, chyba zrobili je jakieś mniejsze odkąd ostatnio tu był, bo strasznie szybko odkrywał ich dno. Odstawił puste naczynie i ostentacyjnie zaczął się bawić zapalniczką. - Jak to co, patrzenie się na twój tyłek - chyba zdecydowanie coś mu ktoś dosypał do wina, bo tak pewnego siebie Figga dawno nie było można zobaczyć. Tylko, że cała pewność siebie uciekła z Thomasa niczym z przebitego balonu, bo w tej oto właśnie chwili Basilius stwierdził, że idzie po coś do jedzenia. Popatrzył na jego kości i poturlał swoimi.
Rzut d6 - 2
Rzut d6 - 6
Rzut d6 - 4
Rzut d6 - 2
Rzut d6 - 2
Zerknął na kości swoje i kości nieobecnego magomedyka, jeszcze raz na swoje i złapał za czwórkę i szóstkę aby je przerzucić.
Rzut d6 - 1
Rzut d6 - 3