22.04.2026, 18:53 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.08.2026, 23:01 przez Alexander Mulciber.)
Caroline Aberoth – współpracownicy (negatyw). Choć trudno ich tak nazwać, skoro nie współpracują, a tylko pracują obok siebie. Od początku Alexander był nastawiony do Caroline negatywnie przez wzgląd na jej mugolskie pochodzenie. Gdyby nie posiadała trzeciego oka, zapewne traktowałby ją z jawną pogardą, a jednak proroctwa, namacalne dowody posiadania przez mugolaczkę daru jasnowidzenia, tkwią na półkach Sali Przepowiedni. A Alexander wierzy przecież, że jasnowidzowie stoją wyżej niż zwykli czarodzieje w hierarchii ważności. Nie manifestuje więc swojej niechęci do Caroline otwarcie. Po prostu… Nigdy się do niej nie odezwał. Nie wygląda, jakby miało się to zmienić, zwłaszcza, że Caroline w ogóle nie wydaje się zainteresowana wróżbiarstwem. Alexander nie wyobraża sobie życia w taki sposób. Bez ciągłego korzystania z wizji, bez przewidywania intencji innych, bez wróżenia. W świecie wszystkich dziwaków z Departamentu Tajemnic, Caroline jest w jego opinii największym właśnie z tego powodu. Caroline wyraźnie wyczuwa bijącą od Alexandra niechęć, a jego zimne zdystansowanie, jak i sposób, w jaki mężczyzna zawsze odprowadza ją wzrokiem, sprawia, że ciarki przechodzą jej po plecach. Nie dał jej może powodu, aby się go obawiała, a jednak kobieta uważa, że z Alexandrem jest coś nie tak. Caroline nie wie, czy motywowane jest to magirasizmem, czy jakąś niezrozumiałym dla niej, osobistym urazem, ale też nie zastanawia się nad tym: woli Mulcibera go po prostu unikać, choć Alexander zazwyczaj sam schodzi jej z drogi, albo udaje, że jej zwyczajnie nie zauważa. No nie lubią się po prostu.
Frederica Shacklebolt – współpracownicy (neutral). Kobieta w opinii Alexandra przesadnie teatralna w obejściu, ale można jej to wybaczyć, podobnie jak wiele innych dziwactw, i to nie tylko dlatego, że jest ładną buźką, na którą można zawiesić oko na dłużej. Nie łączą ich bliskie relacje, ale dobrze im się współpracuje, bo Alexander podchodzi do kobiety z szacunkiem (bo jest jasnowidzką), interesuje się jej dorobkiem naukowym. Docenia jej skrupulatność i krytykę, nawet jeżeli często zwyczajnie nie rozumie jej żartów. Ich rozmowy niezwykle rzadko wykraczają przez to poza pracę. Alexander preferuje w komunikacji bezpośredniość, może dlatego całkiem dobrze układają się z Frederiką na płaszczyźnie profesjonalnej, recenzowali nawzajem swoje różne prace naukowe, więc pozostają w miarę na bieżąco z tym, nad czym pracują.
Edit. 01.08.2026
Xavier Shafiq – współpracownicy (pozytyw). Podczas gdy Xavier pożąda rozgłosu, Alexander nie znosi popularności, jaka przypadła mu w udziale przez jego związek z Lorettą. Bo Alexander ogólnie nie znosi, gdy ludzie na niego patrzą. Budzi to ze strony Xaviera lekkie politowanie, ale też utwierdza w przekonaniu, że w Mulciberze nie należy widzieć rywala. Gdy kiedyś w przerwie obiadowej dopadli ich na mieście paparazzi, Alexander był niewymownie wdzięczny koledze w pracy, że skupił na sobie ich uwagę, a sam... Sam mógł udawać, że nie istnieje. Może dlatego Xavier darzy Mulcibera sympatią: oboje są podobnie aroganccy, ale Mulciber pozbawiony jest potrzeby głaskania mu ego i wydaje się pożądać anonimowości, w swojej pracy skupiając wyłącznie na nauce, nie na towarzyszącym jej prestiżu. Wynalazki Xaviera bardzo interesują Alexandra, który chętnie pokazuje mu badane przez siebie artefakty, obaj panowie to wielcy "gadżeciarze". Oboje często współpracują, a gdy Alex potrzebuje kogoś do konsultacji tłumaczenia przepowiedni, zawsze zwraca się do Xaviera. Ogólnie powiedziałabym, że to jedna z lepszych relacji, jakie Alex ma w DT.
Ruru Palmer – współpracownicy (neutral). Ruru mówi do Alexa per "kochaneczku". Alex nie mówi nic, bo się wstydzi. Nie no, mówi do niej "pani Palmer", bo potrzebował kiedyś jej ekspertyzy odnośnie substancji stosowanych przez Pytię w starożytnej Grecji. Odwdzięczył się za to wiele razy uczestnicząc w recenzji prac pracowników z Departamentu Miłości (mam sesję, w której o tym mówi). Ruru uważa, że Alex jest nieco śmieszny w swoich niezręcznościach społecznych, nie widzi w nim zagrożenia, bo ten zawsze bardzo stosownie zachowuje się w jej obecności.
Michail Vablatsky – współpracownicy (pozytyw). Vabaltasky to ulubiony z współpracowników Alexandra i vice versa: rozmawiają bardzo mało i bardzo im to pasuje, bo wystarczy im to, że wymieniają bardzo długie listy pełne ekspertyz na temat projektów, którymi się zajmują. Obaj wydają się rozumieć bez słów i lubią pracę w interdyscyplinarnych zespołach, dzięki którym można połączyć wiele perspektyw. Alex kojarzy Michaila jeszcze z czasów młodości, gdy kontaktował się z nim w sprawie artefaktów poszukiwanych przez jego ojca. Ostatnio przypadkiem odkryli jednak wspólny temat, który można podciągnąć jako prywatny: otóż, oboje mieszkają w otoczeniu natury, z dala od osiedli ludzkich, i bardzo lubią długie spacery po okolicy bez większego celu oraz obserwację przyrody. Alex wie więc teraz wszystko na temat drzew w otoczeniu domu Michaila, a Michail nauczył się naśladować dźwięki ptaków z wrzosowisk otaczających Mulciber Manor.
Tuileflaith Juliette Palmer – współpracownicy (neutral). Pani Palmer nie lubi rozmawiać o swoich projektach? No to nie ma o czym rozmawiać z Alexandrem, który wybuchowej kobiety zwyczajnie unika. Oboje szanują się ze względu na wykonywaną pracę, w której są dobrzy, ale są sobie w relacjach zwyczajnie obojętni. Alexowi nie przeszkadza brak decyzyjności pani Palmer (której imienia nie umie wymówić), bo sam uzależnia swoje decyzje od obecnej koniunkcji planet. Może dlatego nie zdziwił się wcale, że rozpatrzenie jego podania o dopuszczenie do researchu na Polanie Ognisk zajęło tyle czasu.
Frederica Shacklebolt – współpracownicy (neutral). Kobieta w opinii Alexandra przesadnie teatralna w obejściu, ale można jej to wybaczyć, podobnie jak wiele innych dziwactw, i to nie tylko dlatego, że jest ładną buźką, na którą można zawiesić oko na dłużej. Nie łączą ich bliskie relacje, ale dobrze im się współpracuje, bo Alexander podchodzi do kobiety z szacunkiem (bo jest jasnowidzką), interesuje się jej dorobkiem naukowym. Docenia jej skrupulatność i krytykę, nawet jeżeli często zwyczajnie nie rozumie jej żartów. Ich rozmowy niezwykle rzadko wykraczają przez to poza pracę. Alexander preferuje w komunikacji bezpośredniość, może dlatego całkiem dobrze układają się z Frederiką na płaszczyźnie profesjonalnej, recenzowali nawzajem swoje różne prace naukowe, więc pozostają w miarę na bieżąco z tym, nad czym pracują.
Edit. 01.08.2026
Xavier Shafiq – współpracownicy (pozytyw). Podczas gdy Xavier pożąda rozgłosu, Alexander nie znosi popularności, jaka przypadła mu w udziale przez jego związek z Lorettą. Bo Alexander ogólnie nie znosi, gdy ludzie na niego patrzą. Budzi to ze strony Xaviera lekkie politowanie, ale też utwierdza w przekonaniu, że w Mulciberze nie należy widzieć rywala. Gdy kiedyś w przerwie obiadowej dopadli ich na mieście paparazzi, Alexander był niewymownie wdzięczny koledze w pracy, że skupił na sobie ich uwagę, a sam... Sam mógł udawać, że nie istnieje. Może dlatego Xavier darzy Mulcibera sympatią: oboje są podobnie aroganccy, ale Mulciber pozbawiony jest potrzeby głaskania mu ego i wydaje się pożądać anonimowości, w swojej pracy skupiając wyłącznie na nauce, nie na towarzyszącym jej prestiżu. Wynalazki Xaviera bardzo interesują Alexandra, który chętnie pokazuje mu badane przez siebie artefakty, obaj panowie to wielcy "gadżeciarze". Oboje często współpracują, a gdy Alex potrzebuje kogoś do konsultacji tłumaczenia przepowiedni, zawsze zwraca się do Xaviera. Ogólnie powiedziałabym, że to jedna z lepszych relacji, jakie Alex ma w DT.
Ruru Palmer – współpracownicy (neutral). Ruru mówi do Alexa per "kochaneczku". Alex nie mówi nic, bo się wstydzi. Nie no, mówi do niej "pani Palmer", bo potrzebował kiedyś jej ekspertyzy odnośnie substancji stosowanych przez Pytię w starożytnej Grecji. Odwdzięczył się za to wiele razy uczestnicząc w recenzji prac pracowników z Departamentu Miłości (mam sesję, w której o tym mówi). Ruru uważa, że Alex jest nieco śmieszny w swoich niezręcznościach społecznych, nie widzi w nim zagrożenia, bo ten zawsze bardzo stosownie zachowuje się w jej obecności.
Michail Vablatsky – współpracownicy (pozytyw). Vabaltasky to ulubiony z współpracowników Alexandra i vice versa: rozmawiają bardzo mało i bardzo im to pasuje, bo wystarczy im to, że wymieniają bardzo długie listy pełne ekspertyz na temat projektów, którymi się zajmują. Obaj wydają się rozumieć bez słów i lubią pracę w interdyscyplinarnych zespołach, dzięki którym można połączyć wiele perspektyw. Alex kojarzy Michaila jeszcze z czasów młodości, gdy kontaktował się z nim w sprawie artefaktów poszukiwanych przez jego ojca. Ostatnio przypadkiem odkryli jednak wspólny temat, który można podciągnąć jako prywatny: otóż, oboje mieszkają w otoczeniu natury, z dala od osiedli ludzkich, i bardzo lubią długie spacery po okolicy bez większego celu oraz obserwację przyrody. Alex wie więc teraz wszystko na temat drzew w otoczeniu domu Michaila, a Michail nauczył się naśladować dźwięki ptaków z wrzosowisk otaczających Mulciber Manor.
Tuileflaith Juliette Palmer – współpracownicy (neutral). Pani Palmer nie lubi rozmawiać o swoich projektach? No to nie ma o czym rozmawiać z Alexandrem, który wybuchowej kobiety zwyczajnie unika. Oboje szanują się ze względu na wykonywaną pracę, w której są dobrzy, ale są sobie w relacjach zwyczajnie obojętni. Alexowi nie przeszkadza brak decyzyjności pani Palmer (której imienia nie umie wymówić), bo sam uzależnia swoje decyzje od obecnej koniunkcji planet. Może dlatego nie zdziwił się wcale, że rozpatrzenie jego podania o dopuszczenie do researchu na Polanie Ognisk zajęło tyle czasu.
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat