21.04.2026, 01:45 ✶
– Mojego brata? Tak, chyba kojarzę z widzenia. Pracujesz na Horyzontalnej, nie?– powiedział z kamienną twarzą, próbując tym głupim żartem zamaskować wszystkie inny emocje, które wciąż nękały go przez taniec z Millie. Na jego twarzy szybko jednak pojawił się uśmiech, gdy zobaczył, że najwyraźniej Mona i Icarus wciąż dobrze dogadywali się w swoim towarzystwie. Zdecydowanie będzie musiał potem powiedzieć o tym Electrze. Tylko czemu Millie powiedziała że ktoś chciałby pożreć ją żywcem? Rozejrzał się. Nikt inny obecnie się na nich nie patrzył, a przecież nie mogło chodzić o Monę.
– Ja podziękuję za alkohol – powiedział jakby nigdy nic. – Obawiam się, że dzisiaj zafunduję sobie nim tylko ból głowy. – Czy kłamał? Trochę tak, ale wolał już udać bardziej zmęczonego niż był (a i tak czuł zmęczenie) niż pić przy Icarusie w obecnej sytuacji.
– Millie jest świadkową Geraldine – odpowiedział na pytanie, bardzo szybko rozważając w głowie jak powiedz że owszem, przyszli razem na to wesele w taki sposób, aby nie zabrzmiało to jakby przyszli na nie razem jako para. – I potrzebowała kogoś kto by z nią przyszedł, a... – Miał rzucić, że Thomas nie chciał się tutaj pojawić, ale szybko ugryzł się w język. Zmarszczył brwi. – Chociaż sam też dostałem zaproszenie. Nie jestem tylko pewny, czy przez to że pracuję z Ambroisem, czy że byłem na roku z Geraldine. – Niby nie utrzymywał kontaktów z Yaxley, ale jednak nie tak dawno temu wpadli na siebie i grali w karty, więc może uznała, że go zaprosi? – Może chodziło o obie rzeczy. Jak się na razie bawicie?
– Ja podziękuję za alkohol – powiedział jakby nigdy nic. – Obawiam się, że dzisiaj zafunduję sobie nim tylko ból głowy. – Czy kłamał? Trochę tak, ale wolał już udać bardziej zmęczonego niż był (a i tak czuł zmęczenie) niż pić przy Icarusie w obecnej sytuacji.
– Millie jest świadkową Geraldine – odpowiedział na pytanie, bardzo szybko rozważając w głowie jak powiedz że owszem, przyszli razem na to wesele w taki sposób, aby nie zabrzmiało to jakby przyszli na nie razem jako para. – I potrzebowała kogoś kto by z nią przyszedł, a... – Miał rzucić, że Thomas nie chciał się tutaj pojawić, ale szybko ugryzł się w język. Zmarszczył brwi. – Chociaż sam też dostałem zaproszenie. Nie jestem tylko pewny, czy przez to że pracuję z Ambroisem, czy że byłem na roku z Geraldine. – Niby nie utrzymywał kontaktów z Yaxley, ale jednak nie tak dawno temu wpadli na siebie i grali w karty, więc może uznała, że go zaprosi? – Może chodziło o obie rzeczy. Jak się na razie bawicie?