• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Brighton [Brighton, 16.10.1972] Bądź ozdrowiony(a) | Elliott & Primrose

[Brighton, 16.10.1972] Bądź ozdrowiony(a) | Elliott & Primrose
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#7
13.04.2026, 14:25  ✶  
Na pierwszy rzut oka nie wydawał się wzruszony jej słowami. Słuchał, chłonął i lustrował spojrzeniem pierwsze, nieopanowane emocje, które wystrzeliły z kobiety wraz z bardzo istotną informacją - rodzina jest najważniejsza. Podzielał tę opinię, więc reakcja, która dla niektórych mężczyzn byłaby by może nie na miejscu, wydawała mu się odpowiednią. O kogo innego dbac, jak nie o najbliższych? nawet jeżeli żyło się w cieniu zazdrości do ich osiągnięc.

- Masz rację - nie udawał skruchy, po prostu zaakceptował, że przesadził - Łatwo zapomniec o niebezpieczeństwie, gdy nie doświadcza się go z pierwszej ręki - dodał i podrapał się po policzku, odsuwając się od stolika i opierając na miękkiej poduszce siedzenia - Drogą wytłumaczenia, chodziło mi o moje wyidealizowane wyobrażenie pozycji aurora, to nazwałem przereklamowanym, a nie poświęcenie i prace twojej siostry, czy innych z biura. Doceniam to, co dla nas robią i ich rola jest istotna. Po prostu nie można zapominac, że inne zawody są równie ważne. Bylem na Beltane, gdy to wszystko się zaczęło. Wróciłem na polanę i przeczesywałem las z innymi w poszukiwaniu ocalałych i po tym.... po tym się odsunąłem, zmartwiło mnie bezpieeczeństwo syna. Chciałem też poświęcic więcej czasu na zapobieganie problemu z pozycji, którą posiadam. Czy wychodzi, to sie okaże - zacisnął lekko usta, tym razem zatroskany - Nie chcę, abyś wzięła mnie za kogoś, kto się przechwala - zmarszczył brwi i przesunął palcami po skroni - Po prostu ... - sam nie wiem czego chcę, romans nie był w moich planach, a ty wydajesz się naprawde miła, mądra i zaskakująco niezależna, a mnie nikt nie nauczył jak odpowiednio wyraża emocje nie brzmiąc przy tym jak samolubny dupek. Pomimo dyskomfortu, nie odwrócił spojrzenia od jej twarzy. Nie wpatrywał się, ale też nie uciekał.

- Cieszę się, że to powiedziałaś, sprowadziło mnie to na ziemię - dokończył, nie będąc pewnym dlaczego zaczęło mu na tyle zależec. Bardzo kłopotliwe - czuc. Tak, ludzie się mu stawiali, ale zazwyczaj nie zależało mu na tym, aby postrzegali go pozytywnie w sferze prywatnej, toteż mógł prowadzi rozmowę po meandrach polityki, innych perspektyw, logicznych rozwiązań. W kwestii rodziny, dumy, małżeństwa kwestia wyglądała inaczej. Simone miała nawyk zgadzania się z nim we wszystkim, co postanowił, toteż wziął los jej istnienia w swoje ręce. W relacji z kimś, kto posiada silnejsze wartości, musiał przygotowac się na odczuwanie dyskomfort i utraty kontroli - czyż nie tego szukał?

- Mój dziadek dużo podróżował, zabierał mnie za sobą w przerwach pomiędzy semestrami w Hogwarcie. Babcia wciąż żyje poza Anglią, ale ostatnio wróciła. Jest jakieś miejsce, które chciałabyś zobaczyc? - jego ton pozostał pewny, choc sam Elliott nie był już tak przekonany do kursu rozmowy o wyjazdach. Nie one wydawały się teraz istotne - Wybacz. Jeżeli to nie jest dobry moment na dyskusję tego typu, możemy to odłożyc... w czasie. Jeżeli wciąż uważasz, że go mamy - potrzebował ukoi nerwy, acz nie sięgnął po kieliszek. Przedstawianie się jako zbalanzowanej siły spokoju i wyrozumiałości wciąż było dla niego istotniejsze niż własny komfort.



“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (1919), Primrose Lestrange (1276)




Wiadomości w tym wątku
[Brighton, 16.10.1972] Bądź ozdrowiony(a) | Elliott & Primrose - przez Elliott Malfoy - 19.01.2026, 23:27
RE: [Brighton, 16.10.1972] Bądź ozdrowiony(a) | Elliott & Primrose - przez Primrose Lestrange - 05.02.2026, 12:37
RE: [Brighton, 16.10.1972] Bądź ozdrowiony(a) | Elliott & Primrose - przez Elliott Malfoy - 31.03.2026, 00:36
RE: [Brighton, 16.10.1972] Bądź ozdrowiony(a) | Elliott & Primrose - przez Primrose Lestrange - 01.04.2026, 14:04
RE: [Brighton, 16.10.1972] Bądź ozdrowiony(a) | Elliott & Primrose - przez Elliott Malfoy - 12.04.2026, 21:22
RE: [Brighton, 16.10.1972] Bądź ozdrowiony(a) | Elliott & Primrose - przez Primrose Lestrange - 13.04.2026, 09:02
RE: [Brighton, 16.10.1972] Bądź ozdrowiony(a) | Elliott & Primrose - przez Elliott Malfoy - 13.04.2026, 14:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa