• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[07/09/1972] of ice creams, hot chocolate and future husbands || helena & lyssa

[07/09/1972] of ice creams, hot chocolate and future husbands || helena & lyssa
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#4
13.04.2026, 04:04  ✶  

- Londyn... - zaczęła z namysłem Lyssa, niekoniecznie nawet chcąc kryć się z faktem, że musiała się nad tym zastanowić. Jakby obracała w głowie miasto z różnych stron, próbując dojść do tego, czy któraś perspektywa podobała jej się bardziej jak poprzednie. Jej pierwszym odruchem było jednak stwierdzenie, że jest brudny. Ale czy faktycznie taki był? Prędzej można by powiedzieć, że szary ale też nie dlatego że brakowało kolorów na czarodziejskich ulicach. Przecież na takiej Pokątnej aż roiło się od barw, jakby sklepikarze zachowywali się niczym barwne ptaki, liczące na to że barwne upierzenie zwabi większą ilość zainteresowanych. - Jest trochę ponury - stwierdziła wreszcie ugodowo, nie mogąc i nie chcąc silić się na jakieś zręczniejsze określenie. Helena sama była z zielonych, przepięknych terenów mieszczących się w rezerwacie Snowdonii, może więc rozumiała o co chodziło. Anglia miała to do siebie, że była pochmurna i wilgotna. Nie było tu tak dużo słońca i ciepłoty jak na kontynencie, a wybudowane ku górze kamieniczki też nie do końca do Lyssy przemawiały. - Może to moje odczucie przez to, od której strony obcowałam z Paryżem. Mama zna bardzo dużo artystów, którzy to bywali u nas w domu, a my u nich, w galeriach czy malarskich salonikach. Przebywałam dużo wśród artystycznej bohemy - na tyle na ile nastolatka i uczennica szkoły z internatem mogła w takich środowiskach przebywać. Kiedy jednak mogła, czerpała z tego pełnymi garściami. - A ty co sądzisz o Londynie? Jesteś angielką, ale jesteś z Walii, prawda? - uśmiechnęła się do niej lekko, bo tak samo jak lubiła barwę saloniki wypełnione ciekawymi ludźmi i pięknymi obrazami, tak równie podobały jej się malownicze krajobrazy przyrody. Mogła wyobrazić sobie walijskie góry, lasy i klify, ciągnące się wzdłuż wybrzeża.

- Znam takich, którzy nie mogą się wręcz doczekać, by zacząć dorosłe życie i zaraz po szkole wyprowadzają się z domów. Do mnie to nadto nie przemawiało, więc rozumiem jeśli chcesz się jeszcze tą bliskością nacieszyć - aczkolwiek już nie była taka pewna, na ile długo to mogła potrwać. Nie znała rodziny Heleny, a to że ona była całkiem przyjemnym towarzystwem, nie znaczyło że jej krewni byli jakkolwiek... znośni.

- O, widziałam to. Znaczy przelotnie i nie udało mi się go zrobić, ale byłam ciekawa co tam może być - przyznała, prześledziwszy spojrzeniem okładkę Czarownicy, kiedy Helena wyciągnęła go na stół. Była to głupiutka zabawa, ale jej prostota wcale nie znaczyła, że Lyssa była jakkolwiek mniej zainteresowana jej rozwiazywaniem. W końcu, jak Rowle sama zauważyła, obie były damami no i do tego młodymi, więc musiały mieć odpowiedni pogląd na to za kim się rozglądać na balu. Ale w uśmiechu Dolohov, nawet jeśli jak zwykle wyliczonym bardzo dokładnie na przyjemną delikatność, był jakiś drobny smutek. Bo ona doskonale wiedziała, za kim chciałaby się oglądać na następnym spotkaniu socjety. Szkoda tylko, że Rookwood postanowił opuścić kraj. Ledwie dwa dni temu wysłała mu kolejny list i nie była pewna czy była tym aktem zażenowana czy może słusznie próbowała się w ten sposób wyżyć za krzywdy które ją spotkały. O tym jednak nie zamierzała jednak Helenie wspominać, bo zapadłaby się pod ziemię.



la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Helena Rowle (1222), Lyssa Dolohov (1084)




Wiadomości w tym wątku
[07/09/1972] of ice creams, hot chocolate and future husbands || helena & lyssa - przez Helena Rowle - 21.02.2026, 22:16
RE: [07/09/1972] of ice creams, hot chocolate and future husbands || helena & lyssa - przez Lyssa Dolohov - 17.03.2026, 06:34
RE: [07/09/1972] of ice creams, hot chocolate and future husbands || helena & lyssa - przez Helena Rowle - 04.04.2026, 23:43
RE: [07/09/1972] of ice creams, hot chocolate and future husbands || helena & lyssa - przez Lyssa Dolohov - 13.04.2026, 04:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa