02.04.2026, 11:15 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2026, 11:16 przez Icarus Prewett.)
Icarus spędził cały dzień na pracy w Convivium. Po Spalonej Nocy, bar przejść musiał mały remont. Siedział więc cały dzień z Chrissy i Brutusem. Pilnowali razem, czy fachowcy odpowiednio sobie radzą. Jednocześnie rozmawiali, dzielili się pomysłami na nowe drinki, opowiadali sobie, co się u nich nie działo w czasie chwilowej przerwy od pracy. Icarus wypłacił im rekompensatę, więc nie mieli mu aż tak za złe, że przez taki czas bar stał zamknięty. Wszyscy troje spędzili więc w gruncie rzeczy miły, choć długi dzień.
Wrócił do domu trochę później niż Mona. Zastał ją na kanapie, z najnowszym numerem "Czarownicy". Icarus usiadł obok niej, spojrzał przez jej ramię w gazetę.
– Retro... Co? – Dużo się zapomniało z lekcji Astrologii. Dopiero po chwili zrozumiał. – Ojej... I jak mam teraz walczyć z ułożeniem planet? – uśmiechnął się, otaczając Monę ramieniem. – Potrzebujesz czegoś? Herbaty? Może czegoś słodkiego? Chyba już nie mamy pogody na banana split, ale co byś powiedziała na gorącą czekoladę? Albo fondue? Czasem je podajemy w barze.
Każdy miewał gorsze dni, a przyczyny mogły być różne. Po to jednak byli bliscy: by zaopiekować się drugą osobą. Sprawić, by nawet ułożenie planet nie przeszkadzało jej w cieszeniu się życiem.
– Jak było w pracy? Wszystko w porządku? – zapytał miękko.
Wrócił do domu trochę później niż Mona. Zastał ją na kanapie, z najnowszym numerem "Czarownicy". Icarus usiadł obok niej, spojrzał przez jej ramię w gazetę.
– Retro... Co? – Dużo się zapomniało z lekcji Astrologii. Dopiero po chwili zrozumiał. – Ojej... I jak mam teraz walczyć z ułożeniem planet? – uśmiechnął się, otaczając Monę ramieniem. – Potrzebujesz czegoś? Herbaty? Może czegoś słodkiego? Chyba już nie mamy pogody na banana split, ale co byś powiedziała na gorącą czekoladę? Albo fondue? Czasem je podajemy w barze.
Każdy miewał gorsze dni, a przyczyny mogły być różne. Po to jednak byli bliscy: by zaopiekować się drugą osobą. Sprawić, by nawet ułożenie planet nie przeszkadzało jej w cieszeniu się życiem.
– Jak było w pracy? Wszystko w porządku? – zapytał miękko.