01.04.2026, 13:28 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.04.2026, 13:29 przez Urd Nordgesim.)
Samotność, ale taka z rodzaju tych kojących.
Przecież nie chciała go przestraszyć, przecież nie chciała sprawić mu dyskomfortu. Wręcz przeciwnie, eliksiry wprawiły ją w taki nastrój, że zamierzała na moment, na krótki moment przychylić mu nieba. Śpiewała od serca prosto do jego serca, świadoma ingerencji w jego umysł, lecz przekonana o własnej niewinności, poddana chwili, którą zechciała z nim współdzielić. Doświadczenie. Tęsknota. Spokój.
Melodia zakończyła się łagodnym wyciszeniem, stopniowym przejściem ze świata kreowanego głosem do świata, których ich otaczał.
Też ładny, lekko upiorny w ten przyjemny, gotycki sposób. Też ładny, ale inny, pozbawiony głębi, pozbawiony uczuć, którym prawdziwie obdarzała morze. Woda pamiętała. Jak krew.
- Już. Teraz nigdy nie pomylisz, że syreny jakkolwiek się znają na śpiewaniu… - wyszeptała cicho, łaskocząc oddechem wrażliwą skórę na płatku ucha, wspierając się o lekko zesztywniałe męskie ramiona, jakby to ona potrzebowała po tym doświadczeniu osiąść w rzeczywistości a nie on. - Nie wiń mnie nieznajomy za to, że uległam pokusie obdarzenia Cię pieśnią. Noc była zbyt czarowna, by nie dać porwać się chwili… - tkała słowa, gęstniejącą aurę dwuznaczności przykrytą ciemnym listowiem i miękkimi czarnymi płatkami skutecznie skrywającymi kolce otaczających ich krzewów.
Przecież nie chciała go przestraszyć, przecież nie chciała sprawić mu dyskomfortu. Wręcz przeciwnie, eliksiry wprawiły ją w taki nastrój, że zamierzała na moment, na krótki moment przychylić mu nieba. Śpiewała od serca prosto do jego serca, świadoma ingerencji w jego umysł, lecz przekonana o własnej niewinności, poddana chwili, którą zechciała z nim współdzielić. Doświadczenie. Tęsknota. Spokój.
Melodia zakończyła się łagodnym wyciszeniem, stopniowym przejściem ze świata kreowanego głosem do świata, których ich otaczał.
Też ładny, lekko upiorny w ten przyjemny, gotycki sposób. Też ładny, ale inny, pozbawiony głębi, pozbawiony uczuć, którym prawdziwie obdarzała morze. Woda pamiętała. Jak krew.
- Już. Teraz nigdy nie pomylisz, że syreny jakkolwiek się znają na śpiewaniu… - wyszeptała cicho, łaskocząc oddechem wrażliwą skórę na płatku ucha, wspierając się o lekko zesztywniałe męskie ramiona, jakby to ona potrzebowała po tym doświadczeniu osiąść w rzeczywistości a nie on. - Nie wiń mnie nieznajomy za to, że uległam pokusie obdarzenia Cię pieśnią. Noc była zbyt czarowna, by nie dać porwać się chwili… - tkała słowa, gęstniejącą aurę dwuznaczności przykrytą ciemnym listowiem i miękkimi czarnymi płatkami skutecznie skrywającymi kolce otaczających ich krzewów.
sukienka poglądowo![[Obrazek: d339b9145232391de07864fc3dcac520.jpg]](https://i.pinimg.com/1200x/d3/39/b9/d339b9145232391de07864fc3dcac520.jpg)