27.03.2026, 00:09 ✶
— Dużego doświadczenia raczej z takowymi szpiegami nie mają, więc na pewno masz już nad nimi sporą przewagę — stwierdził z kwaśną miną.
Skinął niepewnie głową na słowa Alexandra.Cóż, tak też można było to załatwić. Wprawdzie na jego miejscu nie wpadłby na to, aby umyślnie robić na złość lokalnym mieszkańcom. Z drugiej strony, nawet nie wpadłby na to, aby tutaj zamieszkać. Jego energia po prostu nie pasowała do Little Hangleton po latach wychowywania się i mieszkania w Dolinie Godryka. A jeśli Aristov chciał wzbudzić szacunek poprzez postawienie na swoim... Cóż, może faktycznie zaimponuje co poniektórym sąsiadom.
— Jestem tego świadomy — podkreślił Erik, nie do końca wiedząc, czy Brenna planuje po prostu zbyć tę informację i odsunąć ją na bok jako nieistotną dla aktualnego śledztwa. — Ale to nie znaczy, że nie można przesłać notki wewnętrznej do Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Kto wie, może to właśnie zgłoszenie z BUMu sprawi, że dojdzie tutaj do jakiegoś przełomu?
Marzenia ściętej głowy, wyszeptał mu cichy głosik. Chociaż przepływ informacji między poszczególnymi wydziałami Ministerstwa Magii bywał całkiem płynny, tak nie raz trudno było zagonić wszystkie frakcje do tego, aby ze sobą pracowały. Bo każdy departament chciał coś dla siebie ugrać na wspólnych działaniach. Ktoś chciał przewodzić działaniom, nawet jeśli był ostatnim bytem, który dowiedział się o istnieniu jakiegoś dochodzenia. Bo kto wie, czy właśnie takie zadanie nie zdecyduje o kolejnym awansie. Erik wypuścił powoli powietrze z płuc.
— Dalsze śledztwo na pewno to wykaże — mruknął na słowa siostry. — Chyba, że gdzieś w okolicy leży jakaś różdżka. To jest, o ile sprawca jej nie zabrał.
Erik przyjął papierosa od Alexandra, odpalając go za pomocą swojej osobistej srebrnej zapalniczki. Krótko po zaciągnięciu się dymem, wypuścił obłok na bok, odwracając przy okazji głowę, co by nie puścić obłoczka prosto w twarz Brenny.
— Mogę porozmawiać z narzeczoną. Jeśli faktycznie był dla niej taki niedobry, to może akurat się rozgada i czegoś się dowiemy — zaoferował, chociaż w razie potrzeby mógł także zająć się innym zadaniem, gdyby siostra stwierdziła, że jego ekspertyza przyda się w innym miejscu.
Skinął niepewnie głową na słowa Alexandra.Cóż, tak też można było to załatwić. Wprawdzie na jego miejscu nie wpadłby na to, aby umyślnie robić na złość lokalnym mieszkańcom. Z drugiej strony, nawet nie wpadłby na to, aby tutaj zamieszkać. Jego energia po prostu nie pasowała do Little Hangleton po latach wychowywania się i mieszkania w Dolinie Godryka. A jeśli Aristov chciał wzbudzić szacunek poprzez postawienie na swoim... Cóż, może faktycznie zaimponuje co poniektórym sąsiadom.
— Jestem tego świadomy — podkreślił Erik, nie do końca wiedząc, czy Brenna planuje po prostu zbyć tę informację i odsunąć ją na bok jako nieistotną dla aktualnego śledztwa. — Ale to nie znaczy, że nie można przesłać notki wewnętrznej do Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Kto wie, może to właśnie zgłoszenie z BUMu sprawi, że dojdzie tutaj do jakiegoś przełomu?
Marzenia ściętej głowy, wyszeptał mu cichy głosik. Chociaż przepływ informacji między poszczególnymi wydziałami Ministerstwa Magii bywał całkiem płynny, tak nie raz trudno było zagonić wszystkie frakcje do tego, aby ze sobą pracowały. Bo każdy departament chciał coś dla siebie ugrać na wspólnych działaniach. Ktoś chciał przewodzić działaniom, nawet jeśli był ostatnim bytem, który dowiedział się o istnieniu jakiegoś dochodzenia. Bo kto wie, czy właśnie takie zadanie nie zdecyduje o kolejnym awansie. Erik wypuścił powoli powietrze z płuc.
— Dalsze śledztwo na pewno to wykaże — mruknął na słowa siostry. — Chyba, że gdzieś w okolicy leży jakaś różdżka. To jest, o ile sprawca jej nie zabrał.
Erik przyjął papierosa od Alexandra, odpalając go za pomocą swojej osobistej srebrnej zapalniczki. Krótko po zaciągnięciu się dymem, wypuścił obłok na bok, odwracając przy okazji głowę, co by nie puścić obłoczka prosto w twarz Brenny.
— Mogę porozmawiać z narzeczoną. Jeśli faktycznie był dla niej taki niedobry, to może akurat się rozgada i czegoś się dowiemy — zaoferował, chociaż w razie potrzeby mógł także zająć się innym zadaniem, gdyby siostra stwierdziła, że jego ekspertyza przyda się w innym miejscu.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞