22.03.2026, 12:25 ✶
Jessie zdzielił Hannibala pergaminem po głowie. On też się nie szwendał po damskich łazienkach! To był tylko raz i nie był on do końca z jego własnej woli - to Electra chciała iść zobaczyć się z Martą, a przecież byli wtedy świeżo po meczu Qudditcha, przerwanym przez okropną pogodę, i było kilka osób, które widziały go z Electrą. Gdyby młodsza Gryfonka się zgubiła albo coś równie "niebezpiecznego" (albo głupiego), Jasper byłby zapewne jedną z pierwszych osób, które musiałyby odpowiadać na pytania. Poszedł tam tylko po to, żeby przypilnować Prewett, żeby bezpiecznie dotarła do Wieży Gryffindoru - albo do Skrzydła Szpitalnego, jak ostatecznie się stało.
-Duch, który za życia nie był szczęśliwy, nie może przejść w zaświaty - odpowiedział -I może nie jest w stanie się przenieść do łazienki prefektów, bo coś ją trzyma w tej łazience dziewczyn? Wydaje mi się, że gdzieś czytałem, że duchy nie mogą zmienić swojego miejsca, jeśli mają gdzieś jakieś niedokończone sprawy. Albo może Marta była tak bardzo nieszczęśliwa za życia, że poza swoją jęczącą osobą, postanowiła uprzykrzać dziewczynom życie, zalewając łazienkę?
Musiał być jakiś powód, dla którego Marta wybrała na swoje miejsce właśnie tę łazienkę. Istniała w końcu możliwość, że wyczytana przez niego ciekawostka nie była prawdziwa, co w sumie mogło być łatwo udowodnione nawet w ciągu następnych kilku minut - wystarczyło spytać któregokolwiek z duchów, mieszkających w Hogwarcie. Szara Dama albo Gruby Mnich z pewnością chętnie odpowiedzieliby na pytania wychowanków swoich domów, dopóki nie wchodziłyby one na bardziej... prywatne tematy.
Dlaczego właściwie nie przekonywało go to, że podobno sprawcę złapano? Mruknął cicho, zastanawiając się nad tym, kiedy wychodzili z biblioteki. Kogokolwiek o to nie pytał, twierdził, że sprawca został złapany i ukarany, ale kiedy Jessie zadawał kolejne pytania, za często spytał się z odpowiedzią typu "Tego nikt nie wie". Sama Marta też nie była zbyt rozmowna, poza tym, Jessie rozmawiał z nią tylko raz, bo drugi raz już tam nie chodził, a Marta nie opuszczała łazienki. Przynajmniej Jessie nie widział jej w żadnym innym miejscu.
-Sam nie wiem. - przyznał. -Po prostu... Dziwi mnie, że jest tak mało informacji. Jakby... Jeżeli dzieje się taka tragedia, to ktoś powinien wiedzieć coś więcej. Jeżeli złapano sprawcę, dlaczego nie napisano o tym w gazecie? Uczennica została zabita. Jej rodzice na pewno chcieliby wiedzieć, co dokładnie stało się z ich córką, a poza tym inni rodzice z pewnością też się o tym dowiedzieli. To nie tak, że szkoła jest w stanie to całkowicie ukryć, ktoś zawsze puści farbę. Jeżeli dowiedzieli się o tym inni rodzice, musiało się o tym dowiedzieć też Ministerstwo. Chyba nie pracuje tak nikt na tyle głupi i nieodpowiedzialny, żeby zatuszować całą sprawę tylko dlatego, że ktoś w szkole powiedział, że "sprawa jest zamknięta". Gdyby faktycznie tak było, to czy powód śmierci nie zostałby ujawniony? W końcu Hogwart nadal funkcjonuje i jest tu dużo uczniów, więc nasi rodzice muszą wierzyć, że Hogwart jest bezpieczny. W Izbie Pamięci widziałem odznaczenie dla jednego ucznia za "Zasługi dla Szkoły", ale nikt nie wie, co tak dokładnie ten uczeń zrobił. Popytałem kilka osób ze starszych roczników i dowiedziałem się tyle, co teraz ci mówię. Nie wydaje ci się to dziwne, że jest tak mało informacji o takiej tragedii? Skąd możemy wiedzieć, że sprawca faktycznie został złapany i coś takiego się nie powtórzy?
-Duch, który za życia nie był szczęśliwy, nie może przejść w zaświaty - odpowiedział -I może nie jest w stanie się przenieść do łazienki prefektów, bo coś ją trzyma w tej łazience dziewczyn? Wydaje mi się, że gdzieś czytałem, że duchy nie mogą zmienić swojego miejsca, jeśli mają gdzieś jakieś niedokończone sprawy. Albo może Marta była tak bardzo nieszczęśliwa za życia, że poza swoją jęczącą osobą, postanowiła uprzykrzać dziewczynom życie, zalewając łazienkę?
Musiał być jakiś powód, dla którego Marta wybrała na swoje miejsce właśnie tę łazienkę. Istniała w końcu możliwość, że wyczytana przez niego ciekawostka nie była prawdziwa, co w sumie mogło być łatwo udowodnione nawet w ciągu następnych kilku minut - wystarczyło spytać któregokolwiek z duchów, mieszkających w Hogwarcie. Szara Dama albo Gruby Mnich z pewnością chętnie odpowiedzieliby na pytania wychowanków swoich domów, dopóki nie wchodziłyby one na bardziej... prywatne tematy.
Dlaczego właściwie nie przekonywało go to, że podobno sprawcę złapano? Mruknął cicho, zastanawiając się nad tym, kiedy wychodzili z biblioteki. Kogokolwiek o to nie pytał, twierdził, że sprawca został złapany i ukarany, ale kiedy Jessie zadawał kolejne pytania, za często spytał się z odpowiedzią typu "Tego nikt nie wie". Sama Marta też nie była zbyt rozmowna, poza tym, Jessie rozmawiał z nią tylko raz, bo drugi raz już tam nie chodził, a Marta nie opuszczała łazienki. Przynajmniej Jessie nie widział jej w żadnym innym miejscu.
-Sam nie wiem. - przyznał. -Po prostu... Dziwi mnie, że jest tak mało informacji. Jakby... Jeżeli dzieje się taka tragedia, to ktoś powinien wiedzieć coś więcej. Jeżeli złapano sprawcę, dlaczego nie napisano o tym w gazecie? Uczennica została zabita. Jej rodzice na pewno chcieliby wiedzieć, co dokładnie stało się z ich córką, a poza tym inni rodzice z pewnością też się o tym dowiedzieli. To nie tak, że szkoła jest w stanie to całkowicie ukryć, ktoś zawsze puści farbę. Jeżeli dowiedzieli się o tym inni rodzice, musiało się o tym dowiedzieć też Ministerstwo. Chyba nie pracuje tak nikt na tyle głupi i nieodpowiedzialny, żeby zatuszować całą sprawę tylko dlatego, że ktoś w szkole powiedział, że "sprawa jest zamknięta". Gdyby faktycznie tak było, to czy powód śmierci nie zostałby ujawniony? W końcu Hogwart nadal funkcjonuje i jest tu dużo uczniów, więc nasi rodzice muszą wierzyć, że Hogwart jest bezpieczny. W Izbie Pamięci widziałem odznaczenie dla jednego ucznia za "Zasługi dla Szkoły", ale nikt nie wie, co tak dokładnie ten uczeń zrobił. Popytałem kilka osób ze starszych roczników i dowiedziałem się tyle, co teraz ci mówię. Nie wydaje ci się to dziwne, że jest tak mało informacji o takiej tragedii? Skąd możemy wiedzieć, że sprawca faktycznie został złapany i coś takiego się nie powtórzy?