Chciała, by wykluły się razem? Kim on był by odmawiać jej tego. jeden więcej ptasi lokator w sowiarni raczej nie robił nikomu różnicy, szczególnie że potem miał trafić już na stałe do Helloise. Mniej samotnie brzmiało ładnie, aczkolwiek Leviathan nie widział w tym do końca problemu. Nie kiedy Hela miała swoją kaczkę, a on sokoła, które dotrzymywałyby nowym nabytkom towarzystwa.
- Jak sobie życzysz - odpowiedział jej tylko krótko. Potem zabrali się do całego osadzania salamander w nowym miejscu. Chwilę to trwało, ale uporali się z zadaniem, wreszcie mając przed sobą ukończone dzieło. Kiedy stanęła za nim, przypominając mu że w sumie robili to wszystko po to, żeby mieć eliksiry, pochylił się na nowo i wybrał trzy salamandry, odławiając je i wkładając na nowo do wiaderka, które podał Heli. Tym samym mogli uznać pracę dzisiejszego dnia za zakończoną. Pozostawało odnieść sprzęty, pożegnać się, a potem Leviathan wrócił do posiadłości, żeby wrzucić do kominka w swoim pokoju dwa znalezione w lesie jajka.
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast