• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4
[12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova

[12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova
Devil in disguise
She's dancing by herself
She's crowned the queen of hell
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stukot obcasów zwiastuje jej chuderlawą, drobną posturę, którą skrzętnie ukrywa pod pstrokatymi, szerokimi koszulami, szerokimi nogawkami spodni i kapeluszami z okrutnie wielkim rondem. Blada, o twarzy pokrytej pajęczynką piegów, oczach roziskrzenie piwnych, ustach surowo wykrojonych. Na jej obliczu często pełznie uśmiech, ukazujący nieidealne zęby, o skrzywionych kłach – jest w niej jednak coś rozbrajająco szczerego. Aura czerwona, intensywna, niejednokrotnie przytłaczająca.

Loretta Lestrange
#6
24.10.2022, 11:26  ✶  

Choć niebagatelnie nęcąca, choć w ogromie swego mikrego istnienia czarująca i przede wszystkim – choć odnosząca się do całokształtu życia ze zbytkiem dezynwoltury, posiadała we wnętrzu żmiję, która wielokroć agresywnie kąsała, gdy roztaczała piekło własnej złości wokół tych kruczych loków, orzechowego wejrzenia i zadartego nosa. Siateczka piegów pokrywająca oblicze, swą barwą nie wybijała się agresywnie ponad biel karnacji; była doskonale wręcz wpasowana, oblana rumieńcem ekscytacji, który tak często gościł na ekspresyjnej twarzy. Bo mimikę posiadała mnogą, przechodzącą od chłodu lichwiarki, aż do uśmiechu ognistej tancerki – och, jakże chciała poczuć się chociaż przez moment jak te opiewane posągowe piękności, w których duszach wyryło się niezmienne non omnis moriar, których przędzony przez Mojry życiorys epatował chłodem i elegancją! Była jednak zbyt prosta, zbyt niezawoalowana, okryta jedynie barchanowym całunem zwątpień, pomieszanych w piekielnym pasodoble z temperamentem godnym samych języków płomieni, które teraz pieściły szkło szklanki. Może dlatego tak gorliwie uwielbiała się mu poddawać? Może dlatego, gdy jego dłoń wędrowała ku podstawy karku, nie szeptała żadnych słów zwątpienia, a jedynie palącą potrzebę bycia choć raz jego?  A przecież on w pełni jej nigdy nie był.

Jej skóra płonęła pod jego dotykiem za każdym razem, gdy brał ją w posiadanie. Mleczna barwa ciała, jeszcze nieprzyzwyczajonego do podwiązek znaczących drogę podboju, uginała się miękko pod naciskiem jego palców. Za każdym razem pragnęła więcej. Za każdym razem pożądała jego niezawoalowanej agresji. Bo znała go na pamięć, zupełnie odmiennie od reszty obcujących z nim ludzi. A pamięć jej, choć posiadająca odrobinę spaczoną optykę – tragicznie typową dla istnień ludzkich, w których wspomnieniach każdy szkopuł przyjmował odmienną barwę, posiadała wymalowane całe gwiazdozbiory pieprzyków znaczących jego plecy; cały kalejdoskop stalowej toni, malującej się w błękicie tęczówek; fakturę jego włosów, gdy zaciskała na nich niespokojnie palce.

Prowokacja była nieodzowną częścią jej psotliwej osoby, sięgała więc ku jego wargom chętnie, sunęła kciukami po linii wyrazistych kości jarzmowych pewnie, układała dłonie na jego torsie bezpardonowo. Teraz jednak, gdy nie połączył ich nicią żarliwego pożądania, odsunęła się spokojnie, wciąż czując ciepło na pełnych wargach, we wnętrzu zaś – rozlewający się smak alkoholu i ślady po nikotynowym spełnieniu. Zmarszczyła odrobinę nos w urokliwym geście – on jednak wiedział, iż to prosty sygnał, że pozostała nienasycona.

Prędko osnuły ją kłęby dymu, akwarelą zakrzywiając rzeczywistość; czyniąc ją raptem mirażem tego, co faktyczne. Spoglądała na niego bacznie przez szarość wzbijających się z ich warg chmur, aby po raz kolejny zbliżyć filtr papierosa do warg – popiół zaś, piętrzący się na końcówce, opadł z niemałym wdziękiem, rozbijając się o podłogę, ponownie ujawniając żarzące się oczko.

Zastukała paznokciem ponownie o wierzchnie szkło szklanki, delikatnie chybocząc zawartością.

– Naturalnie, że szukam uczucia. Może tego jeszcze nie dostrzegłeś, ale gustuję w emocjach, szczególnie w dwóch rodzajach – tych złych i trawiących oraz w tych miłosnych. A jako że moje miłosne uniesienia nie mają szans się przy tobie spełnić, kocham cię po cichu – stwierdziła, błyskając zębami. – Więcej, mam wrażenie, że gdybyś ty mnie pokochał, prędko bym się znudziła. Obiecaj mi więc, że nigdy mnie nie pokochasz. Lubię sam proces zdobywania, poza tym lubię znajdować się w twoim łóżku; lubię cię kochać w sekrecie, ale też lubię ci o tym mówić – ot tak, żebyś nie zapomniał – dodała, aby po chwili wychylić ostatni łyk ognistej i odstawić szklankę na stolik.

Zerwała się na równe nogi bez powodu, zupełnie, jakby sam diabeł ją gonił. Stała tak przez chwilę w stuporze, niby zastanawiając się, w jakim celu z równą gorliwością podniosła się z fotela, prędko jednak bezmyślny wyraz twarzy został zastąpiony przez uśmiech godny samej kochanki szatana.

Podeszła jednak do niego powoli, zatrzymując się przed zajmowanym przez Dolohova fotelem z iskrami tańczącymi w głębi tęczówek i drgającymi odrobinę kącikami ust – wciąż niepewnymi, czy ugiąć się pod ciężarem uśmiechu. Na palcach nieomal zbliżyła się do ramienia siedziska, aby po chwili spocząć na nim – zdecydowanie za blisko, w kontekście obcowania z samym drapieżcą. Wplotła dłoń w jego włosy – ot tak, od niechcenia – aby po chwili zaznaczyć śladem ust czubek jego głowy. Było w tym coś nietypowo czułego; Loretta wszak czułością nigdy nie grzeszyła.

– Och, Kai – rzekła miękko. – Wciąż się nie nauczyłeś, że troska o mnie jest zbyteczna. Oczywiście, doceniam ją niezmiernie, jednak już nie mam piętnastu lat – stwierdziła rzeczowo, pozwalając wargom rozmyć się w urokliwym uśmiechu.

Jego kolejne słowa uczyniły w jej głowie niespokojnie i choć od razu wiedziała, co odpowiedzieć, zamarła na chwilę w bezruchu, wyplątując dłoń z jego włosów.

– Właśnie bycie potworem cenię w tobie najbardziej – rzekła stanowczo, jednak półgłosem, nadając niebotycznej intymności własnym wartko wypowiadanym głoskom.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Loretta Lestrange (3242), Nikolai Dolohov (3264)




Wiadomości w tym wątku
[12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova - przez Nikolai Dolohov - 24.10.2022, 10:56
RE: [12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova - przez Loretta Lestrange - 24.10.2022, 11:16
RE: [12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova - przez Nikolai Dolohov - 24.10.2022, 11:19
RE: [12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova - przez Loretta Lestrange - 24.10.2022, 11:21
RE: [12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova - przez Nikolai Dolohov - 24.10.2022, 11:25
RE: [12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova - przez Loretta Lestrange - 24.10.2022, 11:26
RE: [12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova - przez Nikolai Dolohov - 24.10.2022, 11:27
RE: [12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova - przez Loretta Lestrange - 24.10.2022, 11:28
RE: [12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova - przez Nikolai Dolohov - 24.10.2022, 11:29
RE: [12/03/1972] Posiadłość Nikolaia Dolohova - przez Loretta Lestrange - 24.10.2022, 18:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa