• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[08/10/2026] Today's subject: slavery

[08/10/2026] Today's subject: slavery
Diva
I felt my heart crack -
slowly like a pomegranate,
spilling its seeds.
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
Muzyk; kompozytor, pianista
Burza czarno-srebrnych loków, blade lico, gwiazdozbiory piegów. Oleander jest młodym mężczyzną o 183 centymetrach wzrostu i nienagannej posturze. Jego oczy zmieniają kolor w zależności od nastroju, dnia, pogody, miesiąca - lawiruje pomiędzy odcieniami z pomocą metamorfomagii. Dłonie ma smukłe, palce długie. Nosi biżuterię i kolczyki, ale zazwyczaj tylko wieczorami bądź na występy. Gustuje w perłach, złocie i szafirach. Na pierwszy rzut oka uśmiechnięty, pełny życia i pasji młody człowiek, który nie stroni od tłumów i rozgłosu.

Oleander Crouch
#2
08.03.2026, 00:57  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.03.2026, 01:00 przez Oleander Crouch.)  
Nie przepadał za wieprzowiną. Świnie kojarzyły mu się z brudem, porastającym magiczne społeczeństwo rakiem; umorusane błotem stworzenia powinny znać swoje miejsce, nie obejmować stanowisk w instytucjach państwowych.

Charakterystyczny akord porcelanowego dzbanka dzwoniący dotknięciem krawędzi filiżanki dołączył do harmonijnej skali uderzających o witraże kuchennego świetlika kropel. Anglia powoli pogrążała się w oktawie jesiennych opadów, acz ziemia nie nasiąkała wilgocią w znanych interwałach szarości. Spróchniałe, przepalone korzenie wyginały się w rytm wynaturzenia; tercja płomieni zdawała się łapać co trzeci krok, wślizgiwać w rozczochrane myśli, spomiędzy rdzawych kosmyków.

Jadeitowy materiał jedwabnego szlafroka, niedbale zarzucony na ramiona, przewiązany paskiem o złotej nici podkreślał ognistość odżywionych, choć znających lepsze dni włosów. Uwiązane w niedbały twór prawdopodobnie mający imitować kok, pozwalały Oleandrowi widzieć odrobinę więcej świata. Nie poczuwał się dziś do zabawy przed lustrem, ba, nie trafił nawet do swojej sypialni po powrocie z balu. Sen miał płytki, przerywany ciężkim oddechem drugiej osoby. Wspomnienia balu maskowego pozostawały żywe, faerie barw i półmroku rezydencji Lestrange'ów wkradały się pod powieki ilekroć zieleń tęczówek została nimi zakryta.

Słowa Desmoda zdawały się równie odległe, co wspomnienia ciepłego lata, które spędzili razem w Wiltshire. Blondyn wciąż był obok, ale wszystko dookoła było tak inne, oni sami zdawali się kompletnie innymi ludźmi, bo tamten Desmond, nigdy nie okłamywałby swojej kuzynki przy niedzielnym śniadaniu.

Zaburczało mu w brzuchu, acz zapach jajek i słoność bekonu przyprawiały go tylko o mdłości. W typowym sobie zniecierpliwieniu, maskowanym senną ociężałością, sięgnął po najbardziej atrakcyjną część posiłku - deser. Intensywny zapach kawy zmieszany z brandy oraz francuskim kremem przez sekundę zdawał się wszystkim, co tylko sobie wymarzył.

- Nie powiem, że wiele straciłeś - odparł, ciągnąc kłamstwo, zupełnie jakby w emocjach, szeptem nie opowiadał Malfoyowi wszystkich frustracji związanych z występami na balu - Jedna z nudniejszych imprez, a raczej, tak samo nudna jak wszystkie inne. Starzy ludzie licytowali jakieś kompletnie bezużyteczne bibeloty w imię charytatywnej działalności, grajkowie weselno-imprezowi zabawili towarzystwo i parę osób zatruło się alkoholem, bo jedna z toalet była ciągle zajęta. Ot wspaniały bal - przewrócił oczyma, lekko trzepocząc rzęsami, z których spadła resztka brokatu - dowód wczorajszej kreacji.

- Tak się cieszę, że zabrałem ze sobą Dei. Inaczej umarłbym z nudów. Ah, no właśnie, moja droga, chcesz opowiedzieć o tych wspaniałych eliksirach, które podolewali nam do drinków? - Crouch uśmiechnął się zawadiacko, spoglądając to na jednego Malfoya, to na drugiego. Musiał postawić się w centrum wydarzeń, inaczej nie byłby sobą. Fakt braku zazdrości w Desmondzie odrobinę mu przeszkadzał, więc może historia Deidre o pocałunkach miała to zmienić.


“Why can't I try on different lives, like dresses, to see which one fits best?”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Deirdre Malfoy (419), Desmond Malfoy (242), Oleander Crouch (412)




Wiadomości w tym wątku
[08/10/2026] Today's subject: slavery - przez Desmond Malfoy - 05.03.2026, 02:35
RE: [08/10/2026] Today's subject: slavery - przez Oleander Crouch - 08.03.2026, 00:57
RE: [08/10/2026] Today's subject: slavery - przez Deirdre Malfoy - 08.03.2026, 10:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa