02.03.2026, 11:57 ✶
Cormac nie był poważnie ranny, jedynie poobijany przez – jak wyjaśnił – zbroje, które dorwały go i wepchnęły do tej klatki. Odwodniony, przemarznięty, głodny, wyczerpany i odrętwiały, wymagał przede wszystkim podania niewielkich, ale regularnych ilości wody, odrobiny jedzenia i pomocy przy opuszczeniu laboratorium. Nie myślał do końca jasno, może przez zmęczenie, może przez wpływ duchów, i ciężko było wyciągnąć z niego od razu składne wyjaśnienia… choć wyglądało na to, że nie rozumiał, dlaczego nie znaleźli Finna w zamku. W pomieszczeniu nie było wiele więcej pułapek, mogli też zabrać stare notatki – wiele z nich było zniszczonych albo urwanych, traktowały jednak o próbach odczynienia klątwy, która zamieniła ludzi w bestię i zawsze mogące stać się pewną bazą do dalszych badań dla klątwołamaczy… Nawet jeśli nie dało się ich wykorzystać na Posępnej Wyspie.
Odpowiedź na pytania o Finna przyszła dość szybko, gdy wróciła grupka, która udała się do latarni morskiej. Wprawdzie nie napotkali na żadne wielkie niebezpieczeństwa, na miejscu okazało się jednak, że Finn nie miał tyle szczęścia. Prawdopodobnie już wtedy miał problemy z chodzeniem z powodu uszkodzenia nogi, ale po tym, jak Cormac znikł, próbował się do latarni dostać – pewnie z nadzieją, że stamtąd zdoła wezwać pomoc lub teleportować się na ląd. Jedynym, co znaleźli, było więc pechowo jego ciało.
Odpowiedź na pytania o Finna przyszła dość szybko, gdy wróciła grupka, która udała się do latarni morskiej. Wprawdzie nie napotkali na żadne wielkie niebezpieczeństwa, na miejscu okazało się jednak, że Finn nie miał tyle szczęścia. Prawdopodobnie już wtedy miał problemy z chodzeniem z powodu uszkodzenia nogi, ale po tym, jak Cormac znikł, próbował się do latarni dostać – pewnie z nadzieją, że stamtąd zdoła wezwać pomoc lub teleportować się na ląd. Jedynym, co znaleźli, było więc pechowo jego ciało.
Koniec sesji