• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [16.07.1969] Na jawie sen || Stella i Stanley

[16.07.1969] Na jawie sen || Stella i Stanley
Urokliwa wiolonczelistka
to piekło - nie raj, to tutaj się kończy świat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stella mierzy 165 centymetrów wzrostu, należy raczej do szczupłych kobiet. Buzię ma okrągłą, posiada pucułowate policzki, które dodają jej uroku. Oczy ma w kolorze orzechowym, włosy długie, jasne, najczęściej nosi je rozpuszczone. Ubiera się bardzo starannie, dba o to, aby zawsze wyglądać nienagannie. Pachnie cytrusami.

Stella Avery
#7
11.03.2023, 16:46  ✶  

Avery zapewne nie miałaby nic przeciwko temu, żeby pokazać wszystkie ślady jakich nabawiła się tej nocy. Oczywiście dla dobra śledztwa, lub sprawy. Nie wiedziała, w końcu czy zignorują ten sen, czy będą szukać sprawcy. Nie miała też pojęcia, czy jest już naprawdę bezpieczna, czy to wszystko się powtórzy. Skoro nie udało mu się to teraz, skąd mogą mieć pewność, że nie spróbuje po raz kolejny?

- Znaczenia? Tylko jakiego? - Nie do końca wiedziała, co o tym wszystkim myśleć. Pierwszy raz w życiu przydarzyło jej się coś takiego i czuła się trochę niepewnie. Te sny trwał dosyć krótko, każdy z nich kończył się, kiedy czuła, że zaraz umrze, ale pojawiał się Stanley - dzięki czemu oprawca znikał. Nie zdarzyło jej się jeszcze z kimś dzielić snu, było to dla niej zupełne nowe, nie wiedziała też do końca, jak Borgin to widział. Sama Stella była bardzo roztrzęsiona po tym wszystkim, pewnie wiele szczegółów jej umknęło.

- To też mój pierwszy raz.

- Powiedziała do mężczyzny. Coraz bardziej się w tym wszystkim gubiła. Dlaczego ktoś chciał ją zabić, czy był to tylko sen? Niemożliwe, skoro ślady pozostały na jej skórze, dlaczego też nie śniła tego wszystkiego sama? Nie mogła znaleźć odpowiedzi na te pytania.[/a]

[b]- Tak, trochę mnie to martwi. Mam dziwne przeczucie, że gdyby nie to, że się w nich pojawiłeś, to mogłoby mnie tutaj dzisiaj nie być.- Skoro ślady pozostały, to jakaś głębsza rana zapewne zachowałaby się w podobny sposób. Wolała jednak o tym nie myśleć, miała sporo szczęścia w tym wszystkim. Zobaczyła, że Stanley się nachyla, żeby zobaczyć siniaki na kostkach, wysunęła więc nieco nogę, aby mu to ułatwić. Nie miała problemu z tym, żeby mu je pokazać.

- Właściwie to chyba w snach całkiem normalne, coś Cię w nich kieruje, nawet jeśli nie wiesz gdzie iść. - Nie do końca jednak wiedziała, jak to działa we wspólnym śnie. - Tyle, że właśnie, tutaj byliśmy razem, nie wiem, jak to możliwe. Pewnie są jakieś rytuały, które mogą powodować takie możliwości, jednak my nie robiliśmy niczego takiego, nie mam więc pojęcia, jak do tego doszło. Jakiś urok? Klątwa? - Nie wiedziała w ogóle, jak ugryźć ten temat, to wszystko były tylko i wyłącznie spekulacje.

Stanley zaczął zadawać pytania. Było ich dosyć sporo, a do tego robił to całkiem szybko. Musiała się skupić. Przymknęła na chwilę oczy o odetchnęła głęboko. - Nie znam go, pierwszy raz widziałam go w tym śnie. - Zapewne nie była to odpowiedź, którą chciał usłyszeć. - Nie masz mnie za co przepraszać, zdaję sobie sprawę, że pojawia się dużo pytań, sama mam ich wiele. - Nie mogła go za to obwiniać, że szukał odpowiedzi. - Jedyne, co mogę powiedzieć, co może być powiązane, to to, że byłam wczoraj z Jose na plaży. Miałam wrażenie, że ktoś nas obserwuje, wiesz? Tyle, że nikogo nie mogłam dostrzec.- Zresztą Josephine stwierdziła, że Stella ma już lekką paranoję. - Gdy wracałam do domu, także wydawało mi się, że ktoś za mną idzie, ale nie złapałam nikogo na gorącym uczynku. - Może miało to ze sobą coś wspólnego? Była to jedyna rzecz, która zwróciła jej uwagę.

- Tak, zawsze był to ten sam mężczyzna.- Próbowała sobie przypomnieć jak wygląda, jednak obraz się rozmywał. - Miał okropnie niebieskie oczy i bliznę na policzku, lewym. Taką niewielką, jak zadrapanie. - Właściwie nic więcej nie pamiętała. Nie skupiała się podczas snu zbytnio na tym, żeby zapamiętać sprawcę, nie sądziła, że jej się to do czegoś przyda.

Avery sama nie wiedziała, co powinna z tym wszystkim zrobić. Wolała też, żeby zbyt wiele osób o tym nie wiedziało - nie była w końcu anonimowa. Nie chciała, żeby te plotki dotarły do nieodpowiednich osób. - Nie wiem Stanley, chyba nie chcę. - Wolała zostawić tę sprawę dla siebie. - Tylko boję się, że jak znowu zasnę, to wróci. - Miała pewne obawy, że nie była to jednorazowa sytuacja. - Pewnie ktoś już przeżył coś podobnego, wątpię, żebyśmy byli pierwsi. - Nie sądziła, że było to specjalnie wyjątkowe. - Pójdę do specjalisty, jeśli to się powtórzy, jeśli to tylko jednorazowe, to nie ma sensu, żeby grzebać w tej sprawie, lepiej będzie o wszystkim zapomnieć. - Bała się, że zdenerwuje kogoś jeszcze jeśli będzie szukać winnych. - Mogę mieć do Ciebie prośbę? Czy mógłbyś przyjść do mnie wieczorem? Nie chciałabym zostać sama tej nocy. - Mimo wszystko trochę się bała, że to wróci.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (2890), Stella Avery (3216)




Wiadomości w tym wątku
[16.07.1969] Na jawie sen || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 09.03.2023, 20:30
RE: [17.07.1969] Na jawie sen || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 09.03.2023, 21:34
RE: [17.07.1969] Na jawie sen || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 09.03.2023, 22:18
RE: [17.07.1969] Na jawie sen || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 09.03.2023, 23:07
RE: [17.07.1969] Na jawie sen || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 10.03.2023, 00:23
RE: [16.07.1969] Na jawie sen || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 11.03.2023, 13:50
RE: [16.07.1969] Na jawie sen || Stella i Stanley - przez Stella Avery - 11.03.2023, 16:46
RE: [16.07.1969] Na jawie sen || Stella i Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 11.03.2023, 19:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa