11.02.2026, 20:58 ✶
W końcu. Koniec pustki. Erik momentalnie poderwał się do pozycji półsiedzącej, gdy tylko odzyskał przytomność po wyrwaniu się z zesłanej na niego przez pułapkę wizji. Zaczął intensywnie łapać oddech i wodzić dłońmi po rękach, nogach, klatce piersiowej, twarzy i nawet okolicach gardła, jakby sprawdzał, czy wszystkie części ciała dalej były na miejscu. Dłuższą chwilę zajęło mu zorientowanie się, że wcale nie został uwolniony z pułapki grawitacyjnej, a z czegoś zgoła innego. Transu? Zaklęcia zauroczenia?
Pokręcił powoli głową, przesuwając spojrzeniem między Jonathanem a Dorą, bojąc się wypowiedzieć, chociaż kilka słów. Dopiero gdy zdał sobie sprawę, że dziewczyna wypowiada się bez większych problemów, chrząknął cicho i wymamrotał pod nosem parę znajomych słów, pośród których królowały przede wszystkim przekleństwa i coś, co dla wprawnego ucha mogło brzmieć jak ''Niech tylko Brenna się dowie''.
— Ykhym… P-pokażcie jak to wygląda — rzucił nieco zachrypniętym głosem, podchodząc do drzwi jako ostatni.
Pochylił się nad dziwną łamigłówką, jednak po zliczeniu w głowie wszystkich kamyczków, nie miał zbyt wiele do przekazania. Nie dało się ich podzielić tak, aby we wszystkich okienkach umieścić taką samą liczbę małych artefaktów. Chyba że nie mieli tutaj pełnego zestawu. Podrapał się za uchem, wzdrygając się mimowolnie, gdy poczuł własne palce na skórze. Chwilę mu zajmie powrót do rzeczywistości po tym niepokojącym... doświadczeniu.
— Nie, nie mam pomysłu — potwierdził domysły Menodory. — Mam tylko dużą... ogromną... nadzieję, że jak zrobimy coś nie tak, to nie wywołamy powtórki z rozrywki. — Wciągnął głośno powietrze do płuc. — To był absolutny koszmar.
Pokręcił powoli głową, przesuwając spojrzeniem między Jonathanem a Dorą, bojąc się wypowiedzieć, chociaż kilka słów. Dopiero gdy zdał sobie sprawę, że dziewczyna wypowiada się bez większych problemów, chrząknął cicho i wymamrotał pod nosem parę znajomych słów, pośród których królowały przede wszystkim przekleństwa i coś, co dla wprawnego ucha mogło brzmieć jak ''Niech tylko Brenna się dowie''.
— Ykhym… P-pokażcie jak to wygląda — rzucił nieco zachrypniętym głosem, podchodząc do drzwi jako ostatni.
Pochylił się nad dziwną łamigłówką, jednak po zliczeniu w głowie wszystkich kamyczków, nie miał zbyt wiele do przekazania. Nie dało się ich podzielić tak, aby we wszystkich okienkach umieścić taką samą liczbę małych artefaktów. Chyba że nie mieli tutaj pełnego zestawu. Podrapał się za uchem, wzdrygając się mimowolnie, gdy poczuł własne palce na skórze. Chwilę mu zajmie powrót do rzeczywistości po tym niepokojącym... doświadczeniu.
— Nie, nie mam pomysłu — potwierdził domysły Menodory. — Mam tylko dużą... ogromną... nadzieję, że jak zrobimy coś nie tak, to nie wywołamy powtórki z rozrywki. — Wciągnął głośno powietrze do płuc. — To był absolutny koszmar.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞