09.02.2026, 11:26 ✶
– Niektóre wampiry nie mają odbicia – przypomniała sobie Charlotte. – Muszę mu o tym wspomnieć.
Jeśli nie zniechęci go to i bycie zimną rybą, to Charlotte musiała pogodzić się z tym, że nic już nie pomoże, przepadło, Jonathan stanie się wampirem, a ona będzie musiała zdecydować, czy polubić wampiry, czy wbić mu kołek prosto w serce… ewentualnie odciąć głowę, bo to z kołkiem pewnie by nie zadziałało.
Zaraz jednak Jonathan i jego potencjalna przemiana w wampira zeszły na dalszy plan wobec wampira, który ugryzł jej syna. Czy to miało jakiś związek z tym całym Gabrielem? Czy był to nieszczęśliwy przypadek? Dlaczego wszędzie wokół nagle były wampiry?
– Jasperze Erneście Kelly, jak to „miałeś nikomu nie mówić” o tym, że zaatakował cię wampir? Skoro się nim zajęto zakładam, że ktoś jednak wie, i wszystko odbywało się za moimi plecami – powiedziała, nie podnosząc głosu, ale bardzo, bardzo chłodno i nie odrywając wzroku od Jessiego. Nie mrugała nawet, a patrzyła tak, jak zapewne mogłaby patrzeć królowa z Królewny Śnieżki, gotowa zaraz wyrwać jakiemuś dziewczęciu serce, by pozbawić je urody. – Nie stało się nic złego? Zaatakował cię wampir. Ugryzł cię wampir. W mojej opinii to jest coś złego – kontynuowała. Czy powiedział o tym Jonathanowi? Czy powiedział o tym rodzeństwu? Dlaczego ona dowiaduje się o tym jako ostatnia! – Nie zmieniaj tematu, młody człowieku – dodała, zapominając zupełnie o tych całych pierniczkach, nieważne, jak były pyszne. Rita i Theo oczywiście o niczym nie wspominali, bo wtedy Charlotte nie byłaby teraz tak zaskoczona, ale to nie miało żadnego znaczenia wobec tych dwóch straszliwych rzeczy: po pierwsze, jej syn został pogryziony przez wampira, po drugie, najwyraźniej wiedział o tym cały świat, poza jego własną matką! Może i był sobie już dorosły, ale mógł jej nie opowiadać o dziewczynach czy chłopcach całujących go po szyi! O wampirach ją gryzących już powinien!
Jeśli nie zniechęci go to i bycie zimną rybą, to Charlotte musiała pogodzić się z tym, że nic już nie pomoże, przepadło, Jonathan stanie się wampirem, a ona będzie musiała zdecydować, czy polubić wampiry, czy wbić mu kołek prosto w serce… ewentualnie odciąć głowę, bo to z kołkiem pewnie by nie zadziałało.
Zaraz jednak Jonathan i jego potencjalna przemiana w wampira zeszły na dalszy plan wobec wampira, który ugryzł jej syna. Czy to miało jakiś związek z tym całym Gabrielem? Czy był to nieszczęśliwy przypadek? Dlaczego wszędzie wokół nagle były wampiry?
– Jasperze Erneście Kelly, jak to „miałeś nikomu nie mówić” o tym, że zaatakował cię wampir? Skoro się nim zajęto zakładam, że ktoś jednak wie, i wszystko odbywało się za moimi plecami – powiedziała, nie podnosząc głosu, ale bardzo, bardzo chłodno i nie odrywając wzroku od Jessiego. Nie mrugała nawet, a patrzyła tak, jak zapewne mogłaby patrzeć królowa z Królewny Śnieżki, gotowa zaraz wyrwać jakiemuś dziewczęciu serce, by pozbawić je urody. – Nie stało się nic złego? Zaatakował cię wampir. Ugryzł cię wampir. W mojej opinii to jest coś złego – kontynuowała. Czy powiedział o tym Jonathanowi? Czy powiedział o tym rodzeństwu? Dlaczego ona dowiaduje się o tym jako ostatnia! – Nie zmieniaj tematu, młody człowieku – dodała, zapominając zupełnie o tych całych pierniczkach, nieważne, jak były pyszne. Rita i Theo oczywiście o niczym nie wspominali, bo wtedy Charlotte nie byłaby teraz tak zaskoczona, ale to nie miało żadnego znaczenia wobec tych dwóch straszliwych rzeczy: po pierwsze, jej syn został pogryziony przez wampira, po drugie, najwyraźniej wiedział o tym cały świat, poza jego własną matką! Może i był sobie już dorosły, ale mógł jej nie opowiadać o dziewczynach czy chłopcach całujących go po szyi! O wampirach ją gryzących już powinien!