Śmierciożerca nie pyta o wiek dziecka, chyba że ma z tym jakiś korzystny interes. Nicholas obserwował Rodolphusa, unosząc brew ku górze, na usłyszaną odpowiedź. Dziecko układanką? Do czego? Chyba nie myślał o jego oszczędzeniu?
Nie odpowiedział mu na te słowa, a skinął głową w potwierdzeniu na kolejne. Dochodził do siebie powoli. Najwyraźniej błędem było używanie w takim stanie Eksterioryzacji, ale przynajmniej go nie zabiła. Nie poczuł tego, co w śnie iluzji.
Dodał dla informacji, gdyby i tego Lestrange potrzebował do analizy planu działania. Miał też odpowiednią ilość czasu, aby dokonać zmian ich twarzy. Znacznie mniejsze ryzyko zostania rozpoznanym, gdyby ofiara im uciekła. Nie wszyscy, ale nawet jedna. Skoro mieli tam czarodzieja, to czy potrafił się teleportować?
Nicholas oznajmił gotowość do działania i podniósł się z pomocą Rodolphusa. Otrzepał swój płaszcz, poprawił go na sobie, a następnie wyjął różdżkę.
- Rozsądniej byłoby, gdybyś zmienił nam twarz.Zasugerował, kiedy przemierzali ścieżkę w kierunku domostwa. A kiedy dotarli, Nicholasa nie zdziwił fakt, pozostawienia otwartych drzwi. Niektórzy myśliwi możliwe, że wychodzili na nocne polowania. W innym przypadku, zamykają domy przed dosłownym udaniem się spać. Nicholas był za Rodolphusem. Także poruszał się po cichu. Wszedł do środka, rzucając zaklęcie wyciszenia na cały dom. Aby żadne krzyki, nie były słyszalne na zewnątrz. Tym samym, zamknął drzwi za sobą, wycelował w ich zamek różdżkę, aby zamknąć dosłownie. Uniemożliwić im ucieczkę. Gdyby ta miała nastąpić. Rodolphusowi wskazał pierw kierunek do pomieszczenia, gdzie widział różdżkę. Wciąż leżała na dużym stole, obok zeszytów szkolnych. Nie były to jednak żadne im znane zagadnienia. Podręczniki były mugolskie. Mogło to oznaczać, że różdżka mogła należeć do kogoś z dorosłych. Trzeba było ją zabrać. Jeżeli nie zrobił tego Rodolphus, zrobił to Nicholas.
Kierując się następnie na górę, musieli wciąż zachować ciszę. Na korytarzu piętra, Nicholas wskazał Rodolphusowi drzwi do pokoju dziecka, które niewinnie spało sobie w najlepsze, nieświadome zagrożenia. Travers, wskazał również drzwi do kolejnego pokoju, gdzie spało kolejne, dziecko właścicieli, w wieku studenckim. Na swój cel wybrał główny pokój właścicieli. Z zamiarem uciszenia ich i pokazaniu im konsekwencji wynikających z życia jakie prowadzili.
Nim jednak Nicholas ostatecznie zdecydował się udać do głównej sypialni, chciał zobaczyć, jak Rodolphus radzi sobie z dziećmi. Dlatego też stał na tak zwanych czatach, gdyby coś poszło nie po ich myśli.